środa 28-03-07, czytany: 14105 razy, autor: Playa Barbie

Brat Angeliny Jolie mówi

Na dodatek dużo i otwarcie.

James HavenJames Haven / © Glenn Harris / Photorazzi
James Haven przemówił. Właściwie to miałam zamiar to jakoś skomentować, ubrać w słówka, ale nie. Fragmenty tego wywiadu są na tyle smaczne, że nie muszą pływać w sosie.

O siostrze:

Zawsze była bardzo opiekuńcza, jeśli chodzi o moje życie uczuciowe, co zresztą kocham. Chce, żebym był z odpowiednią kobietą. Kiedy pochodzisz z rozbitej rodziny, rozwód jest czymś, czego chcesz desperacko uniknąć.

Może nie znalazłem odpowiedniej kobiety, bo moja siostra jest zbyt wybredna. Każda kobieta musi przejść przed dwa filtry - mnie i moją siostrę.

Jestem z natury perfekcjonistą. Zdaje mi się, że będąc blisko Angie mam w życiu idealną kobietę i ciężko jest komukolwiek żyć z taką świadomością.

Radzę się Angie we wszystkim. Niczego nie zrobię bez jej zgody, bo byliśmy bardzo blisko będąc dziećmi.

Angie bardzo schudła, bo cierpi po śmierci matki. (...) Wciąż jej powtarzam: "Nie zapomnij czegoś zjeść". Tylko że ona nie zwraca uwagi na jedznie. Nie chce jeść i nie może.

Angie była mocno zdeterminowana, żeby stać się niezależną, bogatą kobietą, bo wiedzieliśmy, jak to jest być na czyjejś łasce.

Nawet jeśli Angelina wiedziała coś, jak to jest kiedy się nie ma rodziców, to teraz rozumie to całkowicie. My też w pewien sposób jesteśmy sierotami. Kiedy widzisz te dzieci w sierocińcach, to trzymają się siebie nawzajem. Tak samo robimy my.


O ojcu:

Nie pamiętam, żeby matka krzyczała na mnie, czy na moją siostrę. Ale pamiętam jak okropnie zachowywał się ojciec. Naszej mamie żyło się z nim bardzo ciężko. Mieszkał w tym samym mieście. widywaliśmy go na święta, czy na szkolnych przedstawieniach. Zawsze był obok, ale nie spisał się jako ojciec.

Były momenty, kiedy był dla nas bardzo dobry, ale najbardziej pamiętam, że zawsze zdawał się dostrzegać nasze wady, nie zalety.

Spójrzcie, co robi Angelina - na jej działalność charytatywną. Byłoby świetnie, gdyby ojciec ją pochwalił, albo wysłał jakąś zachęcającą wiadomość. Ona jednak niczego takiego od niego nie usłyszała.



O młodości:

Jedną z najgorszych rzeczy w życiu, jaka mi się przytrafiła, był czas w liceum. Miałem 16 lat, a wtedy możesz mieć już prawo jazdy w Los Angeles. Ani ja, ani Angelina nie mieliśmy jednak samochodu w szkole średniej. Wyobraź sobie: chodzisz do liceum w Beverly Hills, jednej z najbogatszych szkół w kraju. Nawet najtańszy samochód, jakim się tam jeździ, to nówka. Wszyscy moi znajomi byli bogaci. A ja miałem ojca gwiazdora i żadnego samochodu. Przez to nie poszedłem na prom [odpowiednik naszej studniówki]. Wstydziłem się tego, że ojciec będzie musiał mnie podwozić. To było bardzo zawstydzające. Kiedy później powiedziałem o tym ojcu, nawet nie starał się mnie zrozumieć. Powiedział, że nie miał wtedy pieniędzy.

O ich słynnym pocałunku na gali rozdania Oskarów w 2000 roku:

Nie całowaliśmy się z języczkiem. To było coś prostego i uroczego. (...) Pocałowałem ją szybko w usta. Ktoś zrobił fotkę i zrobiła się afera na cały świat.



 
Ostatnio dodane fotki:zobacz całą galerię »
Angelina Jolie,Mar...
Angelina Jolie,Mar...
Angelina Jolie,Mar...
Angelina Jolie,Mar...
Angelina Jolie,Jam...
Angelina Jolie,Jam...
Angelina Jolie,Jam...
Angelina Jolie,Jam...




skomentuj:


Jeszcze nikt nie skomentował tej plotki. Bądź pierwszy!

Reklama


Pokrewne plotki

Reklama

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida