niedziela 27-06-10, czytany: 6636 razy, autor: Noir

Rick Astley wraca na scenę

Niektórzy może pamiętają jego hit Never Gonna Give You Up z 1987 roku.

Rick AstleyRick Astley / © PR Photos
Większość z Czytelników Kozaczka nie ma zapewne pojęcia o tym, kim był Rick Astley. Jego nazwisko i piosenki mogą coś mówić starszym z Was - w 1987 roku ukazał się singiel Brytyjczyka Never Gonna Give You Up, który szturmem podbił listy przebojów. Wielka Brytania oszalała na punkcie tej piosenki, a Rick zrobił się sławny.

W ciągu swej krótkiej kariery (ze sceny zszedł w 1993 roku) Astley sprzedał 19 milionów płyt. Odszedł nagle, u szczytu popularności.

Dziś tłumaczy, że chciał odpocząć, poświęcić się wychowaniu córki. Miał też odczuwać paniczny lęk przed lataniem samolotami, co utrudniało koncertowanie poza Wielką Brytanią.

Dziś Astley wraca do show-biznesu. Tego lata wystąpi na kilku festiwalach.

- Nie boję się, że będą się śmiali, bo wiem, że będą. Mam taką nadzieję. Nie chodzi tu o nabijanie się ze mnie, kiedy śpiewam Never Gonna Give You Up, ale o wspólne pośmianie się z tego wszystkiego. Bo ja potrafię już się z tego śmiać – cytujemy piosenkarza za onet.pl (tam opublikowano tłumaczenie tekstu Hilary Rose z The Times).

Czy grzeczny Rick, który nigdy nie pił za dużo ani nie brał narkotyków, spodoba się dzisiejszym młodym odbiorcom?

Posłuchajcie kilku starszych piosenek i oceńcie muzykę, którą tworzył w latach 80.

Dołącz do fanów Kozaczka na Facebooku! Kliknij tutaj.














 
Ostatnio dodane filmy/teledyski:zobacz wszystkie filmy »
(subskrybuj kanał ...
szusz HAUL KOSMETYCZNY Z DM
(subskrybuj kanał ...
3 FRYZURY NA JESIE...
Stylizacje Hairstyles
3 FRYZURY NA JESIE...
6 VLOG W DOMU
szusz vlogmas
6 VLOG W DOMU
REMONT ODC. 6 DUŻE...
MIESZKAMY TV
REMONT ODC. 6 DUŻE...




skomentuj:



Wasze komentarze (2): sortuj ↓

gość27-11-16, 10:37, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Zginął? Nigdy nie słyszałam takiej plotki. Jeśli nawet taką informacja krążyła to wątpię aby to on sam ją rozpowszechnial. Wielki come back w jego wydaniu. Dzisiaj jest już dojrzałym mężczyzną, który nie stracił swego dawnego uroku. Jest jak dobre wino. No i ten głos. Widziałam jego koncert w Vina - po prostu niesamowity. Polecam obejrzeć na YT.

gość14-06-16, 10:28, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Ja jestem obrażona! Na niego, na internet, bo tam któregoś dnia przeczytałam, że zginął tragicznie. Teraz dowiaduję się, że żyje. Mógł napisać prawdę, zrozumiałabym. Tak jak wiele gwiazd, które zawieszają na jakiś czas karierę. Ale on wolał posłużyć się kłamstwem o swojej rzekomej śmierci. A teraz wspanialomyślnie sobie wraca jakby zapomniał, co wtedy o nim pisano. Dla mnie już nie istnieje. Shame!

strony
1


Reklama


Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida