sobota 27-08-11, czytany: 13746 razy, autor: Noir

Marcin Tyszka musiał brać zastrzyki z adrenaliny

"Wylądowałem w Paryżu w szpitalu z powodu wycieńczenia organizmu".

Marcin TyszkaMarcin Tyszka / © KAPiF
Marcin Tyszka nie ma postury kozaka, w dodatku prowadzi wyczerpujący tryb życia.

Z powodu przepracowania fotograf wylądował nawet jakiś czas temu w szpitalu:

- Zacząłem nowy rok w Singapurze, później byłem w Sydney, a następnie poleciałem do Bangkoku. Co trzy dni zmieniałem kontynent. Po trzech miesiącach takiego latania wylądowałem w Paryżu w szpitalu z powodu wycieńczenia organizmu. A następnego dnia musiałem być na sesji. Pracowałem więc po zastrzykach z adrenaliny - opowiada Tyszka. I dodaje:

- Na tym niestety polega ta praca. Show Must Go On. To są byt duże pieniądze, żeby coś przekładać.

Fotograf cieszy się, bo teraz może odpocząć:

- Kręcąc Top Model muszę być 6 tygodni z rzędu w Polsce. I to jest megarelaks. Mogę spać w swoim łóżku, mieszkać w swoim mieszkaniu i spotykać się z przyjaciółmi. Wystarczy, że wróciłem do Polski i od razu czuję się lepiej. Mam już dość życia na walizkach - zwierza się fotograf.

Czytajcie więcej: Rubik stawia Górniak ultimatum





Polecane wideo


 
Ostatnio dodane filmy/teledyski:zobacz wszystkie filmy »
subskrybuj oficcja...
jula Milion słów teledysk
subskrybuj oficcja...
w takich warunkach...
Agent gwiazdy2 Jazda rowerem
w takich warunkach...
CO ZABIERAM NA NAR...
SZUSZ (Subskrybuj aby być na bieżąco)
CO ZABIERAM NA NAR...
MAMY DRZWI,REMONT ...
Mieszkamy tv
MAMY DRZWI,REMONT ...




skomentuj:


Jeszcze nikt nie skomentował tej plotki. Bądź pierwszy!

Reklama


Pokrewne filmiki

Pokrewne plotki

Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida