środa 22-06-16, czytany: 32436 razy, autor: Beata Maj

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Nie uwierzycie, co zabiera jej cztery godzinny dziennie!

Sara BorucSara Boruc / JOY lipiec 2016, KAPiF
Bohaterką lipcowego numeru JOYa jest Sara Boruc. Żona Artura Boruca mówi między innymi o swoim codziennym życiu. Jak
wygląda zwykły dzień WAG?

Zobacz: Ma oryginalną urodę - wiecie, skąd pochodzi Sara Boruc?

Mój dzień jest totalnie zwyczajny - zaczyna Sara. - Zawsze chciałam, żeby nasze dzieci były wychowywane przez nas, rodziców na cały etat - mówi stylistka.


Rzadko bywam umalowana. Rano szykuję córki do szkoły, która jest oddalona od domu o godzinę drogi...


Sara Boruc dzieci


Na pytanie redaktorki, czy Sara faktycznie spędza w samochodzie 4 godziny dziennie odwożąc i przywożąc dzieci ze szkoły, pada następująca
odpowiedź:

Poświęciliśmy się i wozimy je tak daleko, by zaoszczędzić im stresu zmiany szkoły. Od czasu, gdy ją zaczęły, przeprowadziliśmy się już cztery razy - wyjaśnia Boruc.


Zobacz: Nie zgadniecie, dlaczego Artur wścieka się na Sarę Boruc

I dodaje:

Poza tym robię zakupy, sprzątam, gotuję, ćwiczę np. cardio, na bieżni i orbitreku, hula-hoop - mówi celebrytka.


Sara podkreśla, że sama gotuje:

Tak, bo dzieci i mąż uwielbiają moje potrawy. Mieszkając w Anglii, nie można polegać na tamtejszym jedzeniu, które czasami bywa koszmarne. Gotowania, zwłaszcza pysznych i zdrowych specjałów kuchni arabskiej, nauczył mnie tata - mówi Boruc.


Zwykłe życie? No, prawie...

Zobacz: Sara Boruc: W Anglii WAGs są uwielbiane


Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?












 
Ostatnio dodane fotki:zobacz całą galerię »
Sara Boruc
Sara Boruc
Sara Boruc
Sara Boruc
Sara Boruc i Artur...
Sara Boruc i Artur...
Artur Boruc i Sara...
Artur Boruc i Sara...




skomentuj:



Wasze komentarze (112): sortuj ↓

gość13-07-16, 15:56, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

ona nie ma kasy dlatego tak doji meza...zydofska utrzymanka,
pasozyt wstretny...

gość13-07-16, 15:52, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

pusta idiotka.,..

gość13-07-16, 15:47, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

ta siedzi caly dzien z dupa w domu ,utrzymanka boruca i nic nie robi albo wydaje kase meza!!! by sie wkoncu praca jakas zajela..a nie ciagle ten glupi pysk fotografuje...

gość26-06-16, 17:48, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 16:01 napisał(a):
gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a):
Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.


Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.


Umarłabym w upokorzeniu korzystając z pieniędzy mojego męża. Własna forsa jest podstawą w życiu.

gość26-06-16, 17:45, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 23:42 napisał(a):
Masakra co niektore wypisuja! Ta ktora ma dziecko To jesli moze jesli sytuacja finansowa pozwala to zostaje w domu bo dzieci Tak szybko rosna a czas spedzony z dzieckiem Nie mozna porownac do niczego.


Po co te uogólnienia? Mam kilka koleżanek wykonujących prestiżowe, wolne zawody, które szybko po porodzie wróciły do pracy. Mają doskonałą sytuacje finansową więc nie musiały pracować, chciały.

gość23-06-16, 23:42, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Masakra co niektore wypisuja! Ta ktora ma dziecko To jesli moze jesli sytuacja finansowa pozwala to zostaje w domu bo dzieci Tak szybko rosna a czas spedzony z dzieckiem Nie mozna porownac do niczego.

gość23-06-16, 22:03, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

jeny jej nie da się lubić...

gość23-06-16, 18:55, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

nowszy super jasne się prosić o każdy grosz. .nawet na szampon

gość23-06-16, 16:17, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 16:06 napisał(a):
gość, 23-06-16, 16:01 napisał(a):
gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a): Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.
To spoko masz, ale wierz mi ze to nie jest reguła
Z tym, ze i tak nie moge sie doczekać az pójdę do pracy ;) kontakt z ludźmi i jakas odskocznia od domu jest człowiekowi po prostu potrzebna i tu juz nie chodzi o kasę.

gość23-06-16, 16:06, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 16:01 napisał(a):
gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a): Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.
To spoko masz, ale wierz mi ze to nie jest reguła

gość23-06-16, 16:01, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a): Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.

gość23-06-16, 15:06, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 13:56 napisał(a):
powiem szczerze ze patrze troche z politowaniem, moze z niejaka wyzszoscia na kobiety ktore zyja za pieniadze meza, nie pracujac zawodowo. To co mam i ile mam zawdzieczam tylko sobie, jak miec nie bede to tez tylko sobie bede mogla za to podziekowac.. Mam w niedalekim otoczeniu kobiety nie pracujace, zajmujace sie domem i dziecmi (dziecmi, ktore chodza do przedszkola, szkoly ) Chyba nie mam najlepszego zdania o nich, bo wiem ze moglby isc do pracy. Natomiast szanuje kobiety ktore nie musza pracowac bo maja stabilna sytuacje finansowa za sprawa malzonkow a mimo to pracuja.

jesli patrzysz z wyzszoscia na takie kobiety to chyba masz jakies kompleksy i przerosniete ego.daj ludziom zyc jak chca.niektorzy faceci po prostu chca taki model rodziny.chca zeby w domu czekala na niego zona i dzieci kiedy wraca zmeczony z pracy ,chca zeby rozwijaly swoje pasje.ty patrzysz na innych z boki i ci sie wydaje ,ze jestes lepsza.ty po prostu masz inny model rodziny ,twoj maz nie ma nic przeciwko zeby wracal wczesniej z pracy niz ty i jestzescie szczesliwi.daj innym tez byc szczesliwym tak jak oni chca.

gość23-06-16, 14:48, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 13:15 napisał(a):
Prawda jest taka, że jak kobieta ma kiepską pracę albo nie ma pracy to zostaje w domu i wmawia wszystkim, ze to dla dobra rodziny. Ciekawe, czy jakby na nie czekały kierownicze stanowiska, kilka tysi pensji to też zostałyby kurami domowymi. Jakoś lekarki, prawniczki nie siedzą w domach.


w normalnych warunkach - ok. ale jesli chodzi o takich pilkarzy, ktorzy musz apodrozowac, to juz nie jest takie oczywiste. zalozmy, ze jestes prawniczka. nie jakas gwiazda, tylko normalna prawniczka, na reke masz powiedzmy te 10-14 tys miesiecznie. a twoj maz gra w pilke nozna. on jedzie na wakacje, ty siedzisz w pracy - albo, tobie firma pozwala w danym momencie wykorzystac urlop i jedziesz sama, bo maz akurat ma sezon? dalej - maz sie postaral i moze zarabiac 100 tys euro miesiecznie - jesli sie przeprowadzi do niemiec. co robisz? przypominam, ze studiowalas i znasz prawo polskie, nie niemieckie. oczywiscie, mozesz poswiecic dwa lata, zrobic kurs i praktyki, ale wtedy prawie nie bedziesz widywala meza. no ale ok, decydujesz sie, robisz wszystko, zeby moc wykonywac zawod w niemczech. i jak to w koncu zrobisz, to meza klub sprzedaje do hiszpanii. i od nowa?

gość23-06-16, 14:41, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 13:56 napisał(a): powiem szczerze ze patrze troche z politowaniem, moze z niejaka wyzszoscia na kobiety ktore zyja za pieniadze meza, nie pracujac zawodowo. To co mam i ile mam zawdzieczam tylko sobie, jak miec nie bede to tez tylko sobie bede mogla za to podziekowac.. Mam w niedalekim otoczeniu kobiety nie pracujace, zajmujace sie domem i dziecmi (dziecmi, ktore chodza do przedszkola, szkoly ) Chyba nie mam najlepszego zdania o nich, bo wiem ze moglby isc do pracy. Natomiast szanuje kobiety ktore nie musza pracowac bo maja stabilna sytuacje finansowa za sprawa malzonkow a mimo to pracuja.
Zgadza się z tym poglądem. Jak można chcieć byc czyjas utrzymanka? Niech Cie facet kopnie w d.pe albo zachoruje i co wtedy?

gość23-06-16, 13:56, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

powiem szczerze ze patrze troche z politowaniem, moze z niejaka wyzszoscia na kobiety ktore zyja za pieniadze meza, nie pracujac zawodowo. To co mam i ile mam zawdzieczam tylko sobie, jak miec nie bede to tez tylko sobie bede mogla za to podziekowac.. Mam w niedalekim otoczeniu kobiety nie pracujace, zajmujace sie domem i dziecmi (dziecmi, ktore chodza do przedszkola, szkoly ) Chyba nie mam najlepszego zdania o nich, bo wiem ze moglby isc do pracy. Natomiast szanuje kobiety ktore nie musza pracowac bo maja stabilna sytuacje finansowa za sprawa malzonkow a mimo to pracuja.

gość23-06-16, 13:16, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.

gość23-06-16, 13:15, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Prawda jest taka, że jak kobieta ma kiepską pracę albo nie ma pracy to zostaje w domu i wmawia wszystkim, ze to dla dobra rodziny. Ciekawe, czy jakby na nie czekały kierownicze stanowiska, kilka tysi pensji to też zostałyby kurami domowymi. Jakoś lekarki, prawniczki nie siedzą w domach.

gość23-06-16, 12:51, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 11:26 napisał(a):
gość, 23-06-16, 11:09 napisał(a): Nie pier.dole droga pani ponizej .pisze o rozwodach ktore obserwuje w okol siebie.nie wiem co sie dzialo tak na prawde kiedys i nie wiem co sie dzieje w miescie obok.po co ta agresja?
Postawiłaś tezę, ze ludzie się rozwodzą, bo są leniwi i nie chce im sie walczyć o związek. A nieudane małżeństwa były ZAWSZE. I ludzie by sie rozwodzili nawet i 500 lat temu, gdyby tylko nie było to społecznie piętnowane. A co do mojego przekleństwa, to masz rację, przepraszam, przyznaje sie ze trochę mnie poniosło, ale to nie wynika z agresji, tylko z niezrozumienia, dlaczego ludzie tak psioczą na nasze czasy. Kobiety, mamy teraz wszystko. Możemy isc do pracy, możemy siedziec w domu, możemy rozwieść sie z niewiernym mężem. Nie wiem skąd u wszystkich przekonanie ze kiedys było lepiej.
Ja też nie wiem. Moja teściowa przesiedziala z alkoholikiem, bo na wsi rozwód to było piętno. Do pracy absolutnie, bo dzieci. Nie było przedszkoli, świetlic. Mówi, że zazdrości kobietom teraz, bo zawsze mają wyjście i ludzie ich tak nie osadzaja. Sama, gdyby to było teraz, odrszlaby.

gość23-06-16, 12:50, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 11:03 napisał(a):
gość, 23-06-16, 10:59 napisał(a):
gość, 23-06-16, 10:11 napisał(a): patrząc na hejt poniżej wychodzi na to , że teraz trzeba mieć dużo odwagi aby przyznać się, że naszą pracą jest praca w domu; dbanie o dom, dzieci...
To prawda i mnie to przeraża. Pracuje w korpo i mam z tego ok kase, jak jedziemy na wakacje czy narty, to płace za siebie, wszystkie rachunki na pól. Ale pracuje po 9-10h dziennie, w weekendy czasem biorę dyżury (ekstra kasa, ale tez np dzięki temu dostałam awans). Ale jak bym miała dzieci, to wolałabym spędzać weekendy z nimi i wracać z pracy o 17 a nie o 20. A wtedy nie miałabym premii, miałabym gorsza wydajność od kolegów z pracy, nie byłabym kandydatka do awansów. Cos za cos. Ale ale - to dopiero jakby poszły do szkoły. A takie malutkie? Nie chciałabym ich oddawać obcym do żłobka, wolałabym sama sie nimi opiekować. Potem chciałabym moc odbierać je wcześniej z przedszkola. Gotować im sama, z dobrych składników. Bawić sie z nimi. Spędzać razem dni, nie tylko wieczory. Widzieć, jak rosną a nie tylko słuchać o tym od opiekunek. I sie tego nie wstydzę. Pozdrawiam.
Twój mąż nie ma takich potrzeb?
Mój chłopak - owszem, ma. Mówi, ze chciałby byc homedad i napisać w tym czasie książkę (ma kilka publikacji, wiec to nie jest zupełnie bez sensu ;)). Tylko, ze to nie on moze byc zmuszony do zaprzestania pracy w czasie ciąży - to juz sie odbija na karierze, ludzie, z którymi szłaś łeb w łeb robia w tym czasie projekt wiecej. No i jestem fanką (teoretyczna póki co) naturalnego karmienia w pierwszym roku, co oznacza, ze większość wychowawczego ja bym wykorzystała. Po czymś takim moja pensja bedzie taka jak przed ciążą, jego mogła w międzyczasie wzrosnąć. A to w sumie dobry moment na drugie dziecko - i od nowa. I potem juz nie bedzie finansowo bede troche jednak do tylu. Nie wiem, jak kobiety to rozwiązują bez poświęcania więzi z dziećmi.

gość23-06-16, 12:47, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 09:25 napisał(a):
gość, 23-06-16, 08:54 napisał(a):
gość, 23-06-16, 08:50 napisał(a):
gość, 23-06-16, 08:44 napisał(a):
gość, 23-06-16, 08:23 napisał(a):
gość, 23-06-16, 08:12 napisał(a): Nie rozumem kur domowych. Co bedzie jak mężowie je rzucą? Z czego beda zyc? Taka Borucowa na pewno jest zabezpieczona, ale zwykle baby, które siedzą w domu na utrzymaniu męża i nie maja własnych pieniędzy sa po prostu głupie. Pozdrawiam
Stad wlasnie sie wzięła idea alimentów.
Alimenty dostają też kobiety, które pracują zawodowo.
Alimenty powinny byc tylko dla dzieci, nie wiem z jakiej racji dla zon, a juz na pewno dla tych, którym dupy sie nie chciało ruszyć bo zawsze były "strażniczkami domowego ogniska". Po rozwodzie tez ma je mąż utrzymywać?? To jest przeciez głupota.
Alimenty w Polsce są głównie na dzieci. A ich ściągalność to po prostu tragedia.
Ty wyemancypowana kobito!dobrze idź pracuj, dziecko powierz obcym , gotowanie i sprzątanie gosposi , być może twój mąż będzie zadowolony z takiego " domowego ogniska" Są różne modele rodziny, opieka nad dziećmi, mężem i domem również jest pracą i również jest wyceniana stąd alimenty. Jeśli obu stronom to odpowiada to dlaczego nie? ja się bardzo cieszyłam będąc dzieckiem gdy moi rodzice mogli sobie pozwolić na to aby Mama nie pracowała, Mama miała dla mnie czas, w domu czekał obiad itd. Niech każdy żyje jak chce, i spełnia się w czym chce, ważne jest nasze szczęście a nie opinia innych. Taka Sara np stać ją na gosposie , kucharkę, opiekunkę, mogłaby nie robić nic, lub zająć się sobą-bywać na ściankach, pisać książki, udzielać porad kulinarnych, wiadomo, że przy ich trybie życia do urzędu pracować nie pójdzie.
Nie przesadzaj. Dziecko musi iść do szkoły, a ty możesz pójść do pracy. Dzieci i mężowie kur domowych to lenie i cioty. Dwie lewe ręce i wieczny foch.

gość23-06-16, 12:42, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Czyli to zwykła kura domowa, która może zaszaleć w sklepie. Nic ciekawego.

gość23-06-16, 11:26, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 11:09 napisał(a): Nie pier.dole droga pani ponizej .pisze o rozwodach ktore obserwuje w okol siebie.nie wiem co sie dzialo tak na prawde kiedys i nie wiem co sie dzieje w miescie obok.po co ta agresja?
Postawiłaś tezę, ze ludzie się rozwodzą, bo są leniwi i nie chce im sie walczyć o związek. A nieudane małżeństwa były ZAWSZE. I ludzie by sie rozwodzili nawet i 500 lat temu, gdyby tylko nie było to społecznie piętnowane. A co do mojego przekleństwa, to masz rację, przepraszam, przyznaje sie ze trochę mnie poniosło, ale to nie wynika z agresji, tylko z niezrozumienia, dlaczego ludzie tak psioczą na nasze czasy. Kobiety, mamy teraz wszystko. Możemy isc do pracy, możemy siedziec w domu, możemy rozwieść sie z niewiernym mężem. Nie wiem skąd u wszystkich przekonanie ze kiedys było lepiej.

gość23-06-16, 11:16, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 11:09 napisał(a): Nie pier.dole droga pani ponizej .pisze o rozwodach ktore obserwuje w okol siebie.nie wiem co sie dzialo tak na prawde kiedys i nie wiem co sie dzieje w miescie obok.po co ta agresja?
Postawiłaś tezę, ze ludzie się rozwodzą, bo są leniwi i nie chce im sie walczyć o związek. A nieudane małżeństwa były ZAWSZE. I ludzie by sie rozwodzili nawet i 500 lat temu, gdyby tylko nie było to społecznie piętnowane. A co do mojego przekleństwa, to masz rację, przepraszam, przyznaje sie ze trochę mnie poniosło, ale to nie wynika z agresji, tylko z niezrozumienia, dlaczego ludzie tak psioczą na nasze czasy. Kobiety, mamy teraz wszystko. Możemy isc do pracy, możemy siedziec w domu, możemy rozwieść sie z niewiernym mężem. Nie wiem skąd u wszystkich przekonanie ze kiedys było lepiej.

gość23-06-16, 11:09, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Nie pier.dole droga pani ponizej .pisze o rozwodach ktore obserwuje w okol siebie.nie wiem co sie dzialo tak na prawde kiedys i nie wiem co sie dzieje w miescie obok.po co ta agresja?

gość23-06-16, 11:08, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 23-06-16, 11:03 napisał(a):
gość, 23-06-16, 10:55 napisał(a): Ktos kto tutaj nie rozumie kur domowych ma w takim razie szczescie,ze moze sie rozwijac zawodowo bo nie wszystkie kobiety moga wrocic do pracy po porodzie.poza tym ,wiadomo nigdy nie wiesz co w twoim zyciu sie wydazy ,ale wystarczy spojzec na model rodziny w jakiej wychowal sie maz zeby wiedziec co dla niego moze buc priorytetem i jakie ma wartosci.bardzo duzo w okol jest rozwodow ale ludzie zrobili sie leniwi.latwiej wymienic zone ,meza niz walczyc o zwiazek.
Nie pier.dol. Myslisz ze rozwody to znak czasów? Kiedys pan domu przed wojną posuwał sprzątaczki, szedł na wojnę i tam robił dzieci pokątnie, na wsi to samo. Nie rozstawali sie, bo to był wstyd przed ludźmi, li i jedynie. Zresztą polecam książkę "Epoka hipokryzji", poświęconej seksie w w międzywojniu. Czytanie tego było obrzydliwe i przerażające, w porównaniu do tamtych czasów to my jesteśmy pruderyjni, serio.
Ja jestem dopiero w liceum, ostatnio przerabialismy "Granicę". Masakra, na miejscu Elżbiety dawno bym sie rozwiodła. Nawet do głowy by mi nie przyszło, zeby walczyć o związek z taką gnidą.

strony
1 2 3 4 5
 

następna strona »



Reklama


Pokrewne filmiki

Pokrewne plotki

Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida