piątek 15-07-16, czytany: 6978 razy, autor: Beata Maj

Jacek Borkowski wspomina ostatnie chwile z Magdaleną Gotowiecką

Żona aktora zmarła zaledwie 20 dni po tym, jak lekarze postawili diagnozę.

Jacek BorkowskiJacek Borkowski / © KAPiF
Pół roku od tragedii, jaka dotknęła Jacka Borkowskiego, aktor udzielił wywiadu magazynowi Viva!. W szczerej rozmowie wrócił wspomnieniami do dramatycznych dni, gdy okazało się, że ukochana kobieta, mama dwójki dzieci, choruje na nieuleczalną odmianę nowotworu.

Zobacz: Jacek Borkowski pisze do żony

Ostra białaczka zabrała Magdalenę Gotowiecką w 3 tygodnie po tym, jak lekarze zdiagnozowali chorobę. Jacek Borkowski wspomina, że nigdy nie powiedział żonie o tym, że lekarze nie dają jej żadnych szans:

Do końca wierzyła, że wyjdzie ze szpitala. Wiedziałem tylko ja, nie mając żadnego sposobu, by jej pomóc. A cały czas musiałem się uśmiechać przez łzy, nie dać po sobie poznać, że jest tak źle. Nie mogłem pozwolić sobie na załamanie – w domu miałem jeszcze dwoje dzieci, przed którymi też trzeba było trzymać twarz i przygotować je na to, że ich mama odchodzi - mówi aktor.


Na pytanie, czy Borkowski nie brał pod uwagę, iż jednak stanie się cud i jego żona wyzdrowieje, pada trzeźwa odpowiedź:

Nie wierzę w żadne mistyczne historie ani cudowne uzdrowienia, w żadne kary i nagrody od losu. Będzie, jak ma być. I bunt jest tu bezsensowny.


Borkowski wspomina też dzień, gdy dowiedział się o złych rokowaniach. Ze względu na dzieci musiał być silny, choć jego świat właśnie runął:

Czytaj także: Nowy związek po śmierci męża

Chyba tydzień przed śmiercią Magdy profesor wezwał mnie do siebie i powiedział, że niestety, nic nie mogą zrobić. Grunt usunął mi się spod nóg. Ale musiałem go odnaleźć bardzo szybko, bo przecież są dzieci. Realne, konkretne, wymagające ode mnie myślenia i działania. Nie miałem czasu na płacz, nie mogłem sobie na niego pozwolić. Kiedy mnie ta wiadomość dopadła, musiałem szybko ogarnąć sytuację. Wróciłem do domu, przygotowałem kolację. Zawołałem córkę i syna: "Chodźcie jeść". Zapytałem, co było w szkole. Obejrzeliśmy telewizję, położyłem dzieci spać. Wszystko było na pozór normalnie, chociaż w środku rozpadłem się na tysiąc kawałków - opowiada wdowiec.


Cały wywiad z Jackiem Borkowskim znajdziecie w nowym numerze Vivy!.





Jacek Borkowski wspomina ostatnie chwile z Magdaleną Gotowiecką




 
Ostatnio dodane filmy/teledyski:zobacz wszystkie filmy »
W Krakowie cz 2
Hejłobuzy
W Krakowie cz 2
Jeden dzień do Vlo...
Julia Kobus
Jeden dzień do Vlo...
LUWR & TEST MACARO...
Julia Kobus
LUWR & TEST MACARO...
Ach, ta rodzinka! ...
Julia Kobus
Ach, ta rodzinka! ...




skomentuj:



Wasze komentarze (15): sortuj ↓

gość19-07-16, 22:03, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Przeżyłam to samo. Żyję dla syna. Panie Jacku życzę spokoju i sily. Nie plujcie jadem. Nie rozumiecie co to znaczy stracić, ukochaną osobę. Nie wiecie jak żyć kiedy żyć się nie chce.

gość16-07-16, 23:53, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 15-07-16, 01:27 napisał(a):
Każdego z nas może to czekać. Dzisiaj wszystko fajnie, za miesiąc nas nie ma.

Pestycydy w warzywach, antybiotyki w mięsie, do tego wyniszczający pęd, stres, życie na wysokich obrotach, smog, skażone powietrze, woda, wydaję mi się, że organizm ludzki posiada jakiś swój kres wytrzymałości.

gość15-07-16, 21:28, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 15-07-16, 17:23 napisał(a): Bla, bla, bla.... Uwielbiam o sobje gadac, nawet jak mowię o zmarłej żonie to mowię głownie i tym jaki musiałem byc silny itd. Koleś ty nie masz nic wspólnego z silnym człowiekiem jestes żałosnym małym niezrownowazonym psychicznie człowieczkiem. Współczuje dzieciom. A opowieść o tym jak ukrywał przed żona ze nie ma fla niej ratunku troche mnie zastanawia, bo nie bardzo rozumiem jakim prawem lekarze nie poinformowali dorosłej osoby o jej faktycznym stanie zdrowia a powiedzieli to jedynie jej mężowi. Jest to w ogole legalne? Jako dorosła osoba mam prawo widzieć ile dni życia mi zostało, nie wiem jak jedt w Polsce ale w kazdym cywilizowanym kraju lekarz informuje o sytuacji zdrowotnej przede wszystkim pacjenta chyba ze ten nid jest w stanie sie komunikować.
Za duzo filmow ogladasz. Takie teksty " zostały pani 2 tygodnie życia" to tylko w kiepskich filmach keca. Żaden odpowiedzialny lekarz nie będzie się wypowiadał w taki sposób.

gość15-07-16, 17:23, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Bla, bla, bla.... Uwielbiam o sobje gadac, nawet jak mowię o zmarłej żonie to mowię głownie i tym jaki musiałem byc silny itd. Koleś ty nie masz nic wspólnego z silnym człowiekiem jestes żałosnym małym niezrownowazonym psychicznie człowieczkiem. Współczuje dzieciom. A opowieść o tym jak ukrywał przed żona ze nie ma fla niej ratunku troche mnie zastanawia, bo nie bardzo rozumiem jakim prawem lekarze nie poinformowali dorosłej osoby o jej faktycznym stanie zdrowia a powiedzieli to jedynie jej mężowi. Jest to w ogole legalne? Jako dorosła osoba mam prawo widzieć ile dni życia mi zostało, nie wiem jak jedt w Polsce ale w kazdym cywilizowanym kraju lekarz informuje o sytuacji zdrowotnej przede wszystkim pacjenta chyba ze ten nid jest w stanie sie komunikować.

gość15-07-16, 10:26, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

jeszcze mu się nie znudziło? lans na śmierci, wstyd

gość15-07-16, 10:23, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Na początku mu współczułam, ale teraz widzę, że facet ostro się lansuje na śmierci żony. Lata po śniadaniówkach, gazetach i za kasę opowiada o jej śmierci i chorobie. Sama kilka dni temu pochowałam mamę, która chorowała na raka i w sumie w ciągu kilku dni jej wyniki tak się pogorszyły i serio ciężko jest mi nawet znajomym mówić o tym wszystkim, zaraz płaczę. I szczerze nie wyobrażam sobie by latać od jednego do drugiego obcego człowieka (w tym przypadku gazety, telewizji) i to wszystko roztrząsać. Facet znów jest w centrum uwagi dzięki śmierci żony i chce na tym jak najwięcej ugrać dla siebie.

gość15-07-16, 09:46, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Fajne dzieciaki, zadbane, elokwentne. Az ciezko uwierzyc,ze rodzina ich matki chce je zabrac od ojca, chyba tylko po to,zeby zdzierac z niego alimenty :/

gość15-07-16, 08:42, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 15-07-16, 08:13 napisał(a):
Ja mam w domu odobna sytuacje, moja mama ma przerxuty raka do mozgu... Nikt nie daje nadziei, poki co mama czuje sie niby normalnie, gotuje obiady, chodzi na zakupy... Zalatwiany drogi lek, kuracja 7000 zl miesiecznie ale to tylko przedluza zycie i nie wyleczy jej. Przed nia udajemy, ze bedzie dobrze, ze lek pomoze, ale ja, moj brat i tato nie mowimy jej wszystkiego... Ciagle czekamy z obawa na dzien, kiedy jej stan zacznie sie pogarszac. To jest okropne. A jak pomysle, ze moj tato zostanie sam to serce peka...

Bardzo Ci współczuję bo przechodziłam identyczna sytuacje dwa lata temu.Nie powiedzieliśmy mamie ,że umiera i udawaliśmy sami przed soba i przed nia ,że wszystko bedzie dobrze,sprowadziliśmy innowacyjny lek i wszystko na nic.Mama umarła nagle,nikt z nas sie tego nie spodziewał ,do dziś żałuję ,że nie porozmawiałam z nią o śmierci bo myślę teraz że ona wiedziała ,że umiera i potrzebowała tej rozmowy.Nie popełniaj naszego błędu,porozmawiaj z mamą o odchodzeniu ,uspokój ją bo pewnie bardzo się boi i nie chce was martwić,zrób to nim bedzie za późno abyś później nie żałowała jak ja

gość15-07-16, 08:13, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Ja mam w domu odobna sytuacje, moja mama ma przerxuty raka do mozgu... Nikt nie daje nadziei, poki co mama czuje sie niby normalnie, gotuje obiady, chodzi na zakupy... Zalatwiany drogi lek, kuracja 7000 zl miesiecznie ale to tylko przedluza zycie i nie wyleczy jej. Przed nia udajemy, ze bedzie dobrze, ze lek pomoze, ale ja, moj brat i tato nie mowimy jej wszystkiego... Ciagle czekamy z obawa na dzien, kiedy jej stan zacznie sie pogarszac. To jest okropne. A jak pomysle, ze moj tato zostanie sam to serce peka...

gość15-07-16, 07:23, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Sliczny ten synek!

gość15-07-16, 01:27, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Każdego z nas może to czekać. Dzisiaj wszystko fajnie, za miesiąc nas nie ma.

gość15-07-16, 01:25, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Straszne to jest, taka fajna konieta;(((przeszlam raka wiem co to znaczy i zal mi jest wszystkich chorych ludzi bo rak to straszna choroba

gość14-07-16, 23:26, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Ta cała historia jest okropna i nie powinna się wydarzyć. Jednak Borkowski powinien ugryźć się w język i zachować te wyznania dla siebie że względu na dzieci

gość14-07-16, 23:20, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Wypada tylko im współczuć,że stracili bliską ,kochaną osobę.Czas zaleczy tę ranę i to nie jest truizm,ale fakt,który jeszcze w tym momencie wydaje się niemożliwy.Zawsze będą ją kochać,wspominać i tęsknić ,tyle tylko, że ból nieco się zmniejszy.

gość14-07-16, 23:06, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Ogromna tragedia. Strata bliskiej osoby największy cios po którym ciężko jest się pozbierać. Przykro mi..

strony
1


Reklama


Pokrewne plotki

Reklama

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida