sobota 01-10-16, czytany: 35748 razy, autor: Beata Maj

Chylińska szczerze: Ogarnął mnie absolutny kryzys

"Wtedy rozpoczął się trwający nadal kryzys, poczucie straty i żałoby..." - piosenkarka w mocnym wywiadzie.

Agnieszka ChylińskaAgnieszka Chylińska / © KAPiF
Agnieszka Chylińska, jak każda kobieta, zmienną jest. Jakiś czas temu rockowa gwiazda porzuciła mroczny wizerunek i zaskoczyła swoich fanów piosenkami w stylu disco. To był czas euforii - Chylińska została mamą, potem urodziła drugie dziecko. Zaszyła się w domowych pieleszach i rozpoczęła rozdział macierzyństwa.

Zobacz: Agnieszka Chylińska wraca w MOCNYM teledysku do piosenki Królowa łez [VIDEO]

Fani cierpliwie czekali. I w końcu Chylińska wróciła. Spragniona kontaktu z ludźmi, zdruzgotana, przyznająca się do tego, że bez sceny nie może żyć.

Można już słuchać nowego singla gwiazdy - Królowa łez rozłożyła na łopatki wielbicieli Chylińskiej. Do bólu szczera, mocna. I smutna.

W rozmowie z onet.pl piosenkarka zdradza, że nowa płyta powstała w momencie wielkiej frustracji i "doła".


Ja przy********łam dupą o beton i czuję, że nie wiem, co dalej ze sobą zrobić. Zdaję sobie sprawę z tego, co czuje, czego nie chcę i co powoduje, że mam taką ogromną niezgodę na życie, ale ten stan doprowadza mnie do szału. Zawsze nosiłam w sobie radykalizm: jak dzieci, to troje, jak jestem feministką, to roz******lam wszystkich w wywiadach. Nagle okazało się, że muszę powiedzieć sobie samej: "Masz prawo czuć to, ale również coś innego. Kocham swoje dzieci, ale czasami chcę je zostawić w domu pod opieką i iść na mecz z kolegami albo przyznać się do tego, że po prostu nie dam rady czegoś zrobić". A czego jesteśmy uczone, Grażyna? Że bez względu na wszystko musimy być dzielne - mówi rozgoryczona Agnieszka.



Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!


Czytaj też: Chylińska o sobie i mężu: Zarżnęliśmy się ostro

Chylińska nie ukrywa, że siedzenie w domu znużyło ją:

Wcześniej wydawało mi się, że będę realizowała się jako matka – zamknę się w domu i będę szczęśliwa. Moje wyobrażenie najlepiej oddaje film "Osada" – naprawdę łudziłam się, że ucieknę od swoich demonów, kupując dom z wysokim płotem, będąc w rodzinie, porzucając wszystko, co zbędne. Zerwę z wizerunkiem łobuziary, skończę z muzyką i odkryję swoje nowe "ja". Myślałam, że "dom", "rodzina" to moje powołanie, ale szybko okazało się, że to nie wszystko. To tylko część mojego życia, a ja potrzebuję czegoś więcej - mówi piosenkarka otwarcie.



Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!



Agnieszka, która w tym roku skończyła 40 lat, nie może też pogodzić się z tym faktem. W rozmowie z wokalistką nie znajdziecie zapewnień w stylu, do którego przyzwyczaiły nas inne gwiazdy kończące 40 lat: "Jest super, nic się nie zmieniło, czuję się wspaniale". Chylińską czterdziestka wkurza i dołuje:

W tym roku skończyłam 40 lat i bardzo to przeżyłam. Wtedy rozpoczął się trwający nadal kryzys, poczucie straty i żałoby o to, że… nie mam dwudziestu lat. Nigdy nie podejrzewałam, że zareaguję w taki sposób. Uważałam się za petardę, która nie musi martwić się o wygląd, bo przecież nie jest modelką. Tymczasem ogarnął mnie absolutny kryzys.



Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!


Zobacz: Agnieszka Chylińska sporo schudła - na jakiej jest diecie?


Staram się o to walczyć – niestety, bezskutecznie. Na razie jestem sfrustrowana i obrażona, nie wyrażam zgody w sercu na to, co się dzieje. Moja matka ma 72 lata, a czuje się jak 40-latka. Spędza czas z osobami o wiele od siebie młodszymi, świetnie się z nimi dogaduje. Pamiętam, że ona nigdy nie umiała mówić o swoim wieku. Kiedy mnie urodziła, miała 32 lata i w tamtych czasach uchodziła za "starą matkę". Wydaje mi się, że odziedziczyłam po niej ten wstyd związany z wiekiem - mówi Chylińska.


Cały wywiad z Agnieszką Chylińską przeczytacie tutaj.



Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!

Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!

Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!

Chylińska szczerze: Chcę, ku**a normalnie żyć!




 
Ostatnio dodane fotki:zobacz całą galerię »
Agnieszka Chylińsk...
Agnieszka Chylińsk...
agnieszka chylińsk...
agnieszka chylińsk...
Aga i o.n.a.
Aga i o.n.a.
Aga
Aga




skomentuj:



Wasze komentarze (59): sortuj ↓

gość05-10-16, 22:54, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Za czasów ONA nie lubialam jej,nie sluchalam.
ale jak zaczeła "przygode" ze tak zwe jako jury w MAM TALENT olubilam ją .zazdroszcze jej napewno zajebiscie zgrabnych nog

a to o pisze ze myslala ze dom ,dzieci itd sprawia ze bedzie szczesliwa.
Dzieci pewnie daja jej toszczęście ale skoro chce wrocic na scene..kto jej broni?
dzieci to nie pępek swiata.One są szczesliwsze gdy mama jest szczesliwa i zadowolona.Gdy sie spelnia w tym,co lubi

--pani Agnieszko,nieh pani będzie SOBĄ--


a za tydzien w srode u WOJEWODZKIEGO ma byc tam.Bede czeklac na odcinek .Mam nadzieję ze uda sie mi go obejrzec

pozdrawiam

Tyszanka

gość03-10-16, 08:58, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 30-09-16, 23:37 napisał(a):
niech ta anorektyczka wezmie sie za siebie, bo widac ze ma problemy z glowa po tym jak strasznie wyglada


jeśli nawet ktoś ma anoreksję, to takim tonem nie zachęcisz jej do zadbania o swoje zdrowie. Trochę zrozumienia by się przydało, a nie jakieś obelgi.
dobrze, że ja natrafiłam na życzliwe mi osoby na Vitalii, które rozumieją moje problemy z wagą. Nie tak jak Ty.

gość02-10-16, 11:41, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Ja nie lubie Chylinskiej, emanuje od niej jakaś nieszczerość. Pozorantka

gość02-10-16, 09:47, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Coming out pani Chylinska, juz czas.

gość02-10-16, 01:03, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 19:55 napisał(a): Co ta Chylińska plecie? Ja rozumiem urodzić w wieku 52 lat, ale 32?? Większość Polek tak teraz rodzi pierwsze dziecko. Podsumowując te brednie- od dobrobytu (hajs, zdrowe dzieci) nieźle jej sie w ... poprzewracało.
Teraz rodzenie w wieku 32 lat to standard, ale 30, 40 lat temu i wcześniej, 30 letnia matka była stara i o tym mówi Agnieszka

gość02-10-16, 00:43, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Jesli ktos nie chce miec dzieci niech ich nie ma. Nie kazda kobieta nadaje sie na to by byc matka.

gość01-10-16, 23:28, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 14:58 napisał(a): Mam 25 lat i jestem w drugiej ciąży. Nie brakuje nam z mężem niczego, mamy nowy samochód i piękny dom, jasne ze z dziećmi jest ciężko, dużo fajniej byłoby we dwoje, ale tak naprawdę to dzieciaki dają tez dużo radości i zaczynasz patrzeć na życie z innej perspektywy niż z perspektywy własnego tyłka. Trzeba być odpowiedzialnym, ale dziecko nie ogranicza ani w podróżach ani w pracy ( idzie do przedszkola a Ty wracasz do pracy ). Nigdy nie oceniam źle kobiet które w ogóle nie chcą mieć dzieci, ale to nie jest tak, że dziecko to koniec świata.

gość01-10-16, 22:43, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 09:57 napisał(a):
gość, 01-10-16, 00:54 napisał(a): Ludzie, skąd w was tyle jadu? Gdzie empatia? Obojętnie w jakim stanie by nie była (a widać, że jest kiepsko) to człowiek i należy jej się szacunek. Nie mam pojęcia, gdzie się wychowaliście...
Dokladnie!!!!!!!
Jestem za! Agnieszka to fajna babka. Szczera aż do bólu. Mnóstwo w życiu osiągnęła. Inteligenta kobieta i widać, ze ma ze sobą problem... każdy ma czasem :( życzę jej żeby sobie wszystko poukładala jak najlepiej !!!

gość01-10-16, 20:44, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 19:55 napisał(a): Co ta Chylińska plecie? Ja rozumiem urodzić w wieku 52 lat, ale 32?? Większość Polek tak teraz rodzi pierwsze dziecko. Podsumowując te brednie- od dobrobytu (hajs, zdrowe dzieci) nieźle jej sie w ... poprzewracało.
Moja mnie urodzila w wieku 31- cytat ze szpitala " ta starsza babka już urodziła" ...to było w 82 roku, teraz gdy ją urodziłam w 12 pierwsze dziecko w wieku 30 lat i ze mną na porodówce rodziła 20 latka, padło stwierdzenie, ta młoda pewnie wpade zaliczyła....obie opinie padły z ust położnych....takie czasy

gość01-10-16, 19:55, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Co ta Chylińska plecie? Ja rozumiem urodzić w wieku 52 lat, ale 32?? Większość Polek tak teraz rodzi pierwsze dziecko. Podsumowując te brednie- od dobrobytu (hajs, zdrowe dzieci) nieźle jej sie w ... poprzewracało.

gość01-10-16, 17:15, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 17:11 napisał(a):
gość, 01-10-16, 16:56 napisał(a):
Ten jej mąż musi mieć przegibane. Ona robi karierę, pewnie w domu jej ciągle nie ma. On siedzi w domu z dziećmi i jeszcze musi znosić jej dziwne zachowania i wychodzenie z kolegami na piwo...losie..

Czyli na to co tysiące kobiet w Polsce. :D

Ja wiem jak jej pomóc. Powinna zmienić płeć! Ona od zawsze zachowywała się jak facet, ma dominującą naturę, teraz kreuje się na faceta. Mówię wam, że to jest to.

gość01-10-16, 17:11, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 16:56 napisał(a): Ten jej mąż musi mieć przegibane. Ona robi karierę, pewnie w domu jej ciągle nie ma. On siedzi w domu z dziećmi i jeszcze musi znosić jej dziwne zachowania i wychodzenie z kolegami na piwo...losie..
Czyli na to co tysiące kobiet w Polsce. :D

gość01-10-16, 16:56, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Ten jej mąż musi mieć przegibane. Ona robi karierę, pewnie w domu jej ciągle nie ma. On siedzi w domu z dziećmi i jeszcze musi znosić jej dziwne zachowania i wychodzenie z kolegami na piwo...losie..

gość01-10-16, 15:17, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

m,cvhkjsdfghbnxcbhiuwerhlknvb,mbjhgoir
sdgsdgsdg
sdg
sdg
sd


sdg
sdg
sdg
sd

sd

gość01-10-16, 14:58, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Mam 25 lat i jestem w drugiej ciąży. Nie brakuje nam z mężem niczego, mamy nowy samochód i piękny dom, jasne ze z dziećmi jest ciężko, dużo fajniej byłoby we dwoje, ale tak naprawdę to dzieciaki dają tez dużo radości i zaczynasz patrzeć na życie z innej perspektywy niż z perspektywy własnego tyłka. Trzeba być odpowiedzialnym, ale dziecko nie ogranicza ani w podróżach ani w pracy ( idzie do przedszkola a Ty wracasz do pracy ). Nigdy nie oceniam źle kobiet które w ogóle nie chcą mieć dzieci, ale to nie jest tak, że dziecko to koniec świata.

gość01-10-16, 14:20, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

bardzo dużo mądrych słów, w wielu z nas jest wiele sprzeczności i trudno to pogodzić ale mądre osoby to potrafią....

gość01-10-16, 14:09, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Mam 26 lat mam wysrane na śluby i dzieciory

gość01-10-16, 13:28, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 13:20 napisał(a):
gość, 01-10-16, 10:40 napisał(a):
gość, 01-10-16, 09:12 napisał(a): Mam 27 lat ale jak pomysle sobie zeby brac slub i rodzic dzieci to predzej sobie w leb strzele. To otoczenie niepotrzebnie wywiera presje na ludziach odnosnie wszystkiego, czy to kariery (zeby rodzice byli dumni a znajomi zazdrosci, lub zeby wzbudzac podziw), czy to zakladania rodziny (kolezanki sa widocznie szczesliwie zakochane skoro juz sa po slubie a moj partner widocznie nie kocha mnie wystarczajaco), rodzenia dzieci itd. Nie chodzi o to aby zgrywac wiecznie mlodego nadtolatka ale to wieczne zycie tak, aby wpasowac sie w otoczenie, aby nie odstawac od reszty, aby nie czuc sie gorsza czy inna, jest chore. Malo kto zyje po swojemu. Ja dopiero w wieku 27 lat zrozumialam wiele rzeczy, np zeslub na ktory naciskalam rok temu jest mi zbedny bo uwielbiam podzial na "moje i twoje", lubie miec swoje pieniadze i rozporzadzac sama soba a nie sie dostosowywac i robic w zyciu tak jak mi ktos powie.
Też tak kiedyś miałam, teraz jest mi to obojętne. Dwa lata po zaręczynach, a nawet nie myślę ślubie. Druga połowa coś wspomina, ale dla mnie nie ma tematu póki co ;)
A ja mam tak teraz. Kryzys 25-tki. Skończyłam studia i nie wiem, co dalej ze sobą robić. Nie wspomnę o mediach społecznościowych, które bombardują mnie ślubami i dzieciakami, a ja (choć tak bardzo tego nie chcę) zaczynam się czasem zastanawiać, "słodki Jezu w morelach, ja też tak muszę? Mąż, ciepłe kapcie, 3 dzieci i rosół w niedzielę?" Tak że rozumiem Agnieszkę.
Slub wcale sie z tym nie wiaze ale dzieci owszem. Kolezanka wyzej probuje mnie analizowac - blednie :) nie kazdy wiedzie stacjonatne zycie na 3 pietrze w bloku. Moj partner duzo zarabia i jest nastawiony na kariere wiec wiem, ze po slubie ciagnalby mnie do USA a ja nie chce. No ale skoro ty masz swoja autonomicznosc i dobre wzorce, to najwazniejsze :D

gość01-10-16, 13:20, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 10:40 napisał(a):
gość, 01-10-16, 09:12 napisał(a):
Mam 27 lat ale jak pomysle sobie zeby brac slub i rodzic dzieci to predzej sobie w leb strzele. To otoczenie niepotrzebnie wywiera presje na ludziach odnosnie wszystkiego, czy to kariery (zeby rodzice byli dumni a znajomi zazdrosci, lub zeby wzbudzac podziw), czy to zakladania rodziny (kolezanki sa widocznie szczesliwie zakochane skoro juz sa po slubie a moj partner widocznie nie kocha mnie wystarczajaco), rodzenia dzieci itd. Nie chodzi o to aby zgrywac wiecznie mlodego nadtolatka ale to wieczne zycie tak, aby wpasowac sie w otoczenie, aby nie odstawac od reszty, aby nie czuc sie gorsza czy inna, jest chore. Malo kto zyje po swojemu. Ja dopiero w wieku 27 lat zrozumialam wiele rzeczy, np zeslub na ktory naciskalam rok temu jest mi zbedny bo uwielbiam podzial na "moje i twoje", lubie miec swoje pieniadze i rozporzadzac sama soba a nie sie dostosowywac i robic w zyciu tak jak mi ktos powie.


Też tak kiedyś miałam, teraz jest mi to obojętne. Dwa lata po zaręczynach, a nawet nie myślę ślubie. Druga połowa coś wspomina, ale dla mnie nie ma tematu póki co ;)


A ja mam tak teraz. Kryzys 25-tki. Skończyłam studia i nie wiem, co dalej ze sobą robić. Nie wspomnę o mediach społecznościowych, które bombardują mnie ślubami i dzieciakami, a ja (choć tak bardzo tego nie chcę) zaczynam się czasem zastanawiać, "słodki Jezu w morelach, ja też tak muszę? Mąż, ciepłe kapcie, 3 dzieci i rosół w niedzielę?" Tak że rozumiem Agnieszkę.

gość01-10-16, 13:18, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 09:56 napisał(a):
gość, 01-10-16, 09:12 napisał(a): Mam 27 lat ale jak pomysle sobie zeby brac slub i rodzic dzieci to predzej sobie w leb strzele. To otoczenie niepotrzebnie wywiera presje na ludziach odnosnie wszystkiego, czy to kariery (zeby rodzice byli dumni a znajomi zazdrosci, lub zeby wzbudzac podziw), czy to zakladania rodziny (kolezanki sa widocznie szczesliwie zakochane skoro juz sa po slubie a moj partner widocznie nie kocha mnie wystarczajaco), rodzenia dzieci itd. Nie chodzi o to aby zgrywac wiecznie mlodego nadtolatka ale to wieczne zycie tak, aby wpasowac sie w otoczenie, aby nie odstawac od reszty, aby nie czuc sie gorsza czy inna, jest chore. Malo kto zyje po swojemu. Ja dopiero w wieku 27 lat zrozumialam wiele rzeczy, np zeslub na ktory naciskalam rok temu jest mi zbedny bo uwielbiam podzial na "moje i twoje", lubie miec swoje pieniadze i rozporzadzac sama soba a nie sie dostosowywac i robic w zyciu tak jak mi ktos powie.
współczuję wzorców małżeństwa, które poznalaś... W moim jest oczywiście dużo wspólne, jak w każdym związku, ale każdy zachował swoją autonomię :).
A ja wspolczuje, ze nie umiesz myslec i ze na podstawie jednej wypowiedzi podsumowujesz czyjes wzorce.

gość01-10-16, 11:11, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

Po tych słowach ewidentnie widać, że Agnieszka jest na rozstaju i sama nie wie czego chce. Szkoda jej. 40 lat to nie dramat.

gość01-10-16, 10:40, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 09:12 napisał(a):
Mam 27 lat ale jak pomysle sobie zeby brac slub i rodzic dzieci to predzej sobie w leb strzele. To otoczenie niepotrzebnie wywiera presje na ludziach odnosnie wszystkiego, czy to kariery (zeby rodzice byli dumni a znajomi zazdrosci, lub zeby wzbudzac podziw), czy to zakladania rodziny (kolezanki sa widocznie szczesliwie zakochane skoro juz sa po slubie a moj partner widocznie nie kocha mnie wystarczajaco), rodzenia dzieci itd. Nie chodzi o to aby zgrywac wiecznie mlodego nadtolatka ale to wieczne zycie tak, aby wpasowac sie w otoczenie, aby nie odstawac od reszty, aby nie czuc sie gorsza czy inna, jest chore. Malo kto zyje po swojemu. Ja dopiero w wieku 27 lat zrozumialam wiele rzeczy, np zeslub na ktory naciskalam rok temu jest mi zbedny bo uwielbiam podzial na "moje i twoje", lubie miec swoje pieniadze i rozporzadzac sama soba a nie sie dostosowywac i robic w zyciu tak jak mi ktos powie.


Też tak kiedyś miałam, teraz jest mi to obojętne. Dwa lata po zaręczynach, a nawet nie myślę ślubie. Druga połowa coś wspomina, ale dla mnie nie ma tematu póki co ;)

gość01-10-16, 09:57, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 00:54 napisał(a): Ludzie, skąd w was tyle jadu? Gdzie empatia? Obojętnie w jakim stanie by nie była (a widać, że jest kiepsko) to człowiek i należy jej się szacunek. Nie mam pojęcia, gdzie się wychowaliście...
Dokladnie!!!!!!!

gość01-10-16, 09:56, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 09:12 napisał(a):
Mam 27 lat ale jak pomysle sobie zeby brac slub i rodzic dzieci to predzej sobie w leb strzele. To otoczenie niepotrzebnie wywiera presje na ludziach odnosnie wszystkiego, czy to kariery (zeby rodzice byli dumni a znajomi zazdrosci, lub zeby wzbudzac podziw), czy to zakladania rodziny (kolezanki sa widocznie szczesliwie zakochane skoro juz sa po slubie a moj partner widocznie nie kocha mnie wystarczajaco), rodzenia dzieci itd. Nie chodzi o to aby zgrywac wiecznie mlodego nadtolatka ale to wieczne zycie tak, aby wpasowac sie w otoczenie, aby nie odstawac od reszty, aby nie czuc sie gorsza czy inna, jest chore. Malo kto zyje po swojemu. Ja dopiero w wieku 27 lat zrozumialam wiele rzeczy, np zeslub na ktory naciskalam rok temu jest mi zbedny bo uwielbiam podzial na "moje i twoje", lubie miec swoje pieniadze i rozporzadzac sama soba a nie sie dostosowywac i robic w zyciu tak jak mi ktos powie.
współczuję wzorców małżeństwa, które poznalaś... W moim jest oczywiście dużo wspólne, jak w każdym związku, ale każdy zachował swoją autonomię :).

gość01-10-16, 09:55, cytuj Oceń ten komentarz: oceń na plus0 oceń na minus0 

gość, 01-10-16, 09:31 napisał(a):
gość, 01-10-16, 08:54 napisał(a): Ja w tym roku kończę 44 i nie ma to dla mnie znaczenia. Pozdrawiam wszystkich ;-)
I nadal na kozaku siedzisz....looo matko z corka
A na kozaku jest jakis limit wiekowy, czy jak?! Kazdy potrzebuje jakies odskoczni od zycia ;)

strony
1 2 3
 

następna strona »



Reklama


Pokrewne filmiki

Pokrewne plotki

Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida