czwartek 01-03-07, czytany: 7824 razy, autor: Playa Barbie

Skandal, seks i prostytutki

A wszystko to zasługa Bena Afflecka i pewnej burdelmamy. Tekst dla pełnoletnich.

Ben AffleckBen Affleck / pullrose


Pewna pani trudniąca się stręczycielstwem wypuściła niedawno książkę z rodzaju tych, które mówią wszystko. Oczywiście nie obyło się bez wspominania najbardziej znanych klientów. Jody “Babydol” Gibson odsiedziała 22 miesiące w kalifornijskim więzieniu, gdzie była bita przez współwięźniarki. Rezultatem były liczne obrażenia czaszki. Teraz była burdelmama rekompensuje sobie trudy zakładu penitencjarnego nową książką. A ściślej dochodami, jakie przynosi.

Wśród klientów jej agencji byli ponoć: Ben Affleck, Mark Wahlberg, Bruce Willis, Sylvester Stallone i Robert Evans. Książka dostępna jest w Internecie w cenie 3 dolarów za rozdział.

Całość czyta się jak kiepską powieść erotyczną.

Gibson była na tyle cwana, żeby swój biznes umieścić częściowo w internecie. Miała specjalną stronę, na której trzeba było się zalogować, aby zobaczyć listę dostępnych dziewcząt. I Ben Affleck logował się nader często. Nie ma co prawda konkretnych dat, ale łatwo wywnioskować, że bylo to jeszcze przed sukcesem filmu Pearl Harbor. Wiemy jednak, że Gibson została aresztowana w 1999 roku, więc aktor najprawdopodobniej korzystał z jej usług przed tym okresem. Miał ok. 26 lat.

Prosił o "biuściastą, żwawo usposobioną blondynkę". Chodziło mu o konkretną dziewczynę, Alyssę. Chciał, aby była ubrana w minispódniczkę i koniecznie zmysłową bieliznę. Pytał również, czy dziewczyna "imprezuje", co oznaczało branie narkotyków. Oczywiście, że "imprezowała". Podobnie jak Ben, który w tamtych czasach nie stronił od kokainy.

Alyssie bardzo podobało się bycie klientką młodego, przystojnego aktora. Co więcej, uwielbiała to. Zresztą wyrażała się o nim w samych superlatywach. Ekhm... tzn., na tyle, na ile stać prostytutkę.

- Było taaak gorąco! (...) robiliśmy to całą noc - zachwalała go opowiadając wszystko swojej szefowej.
- No opowiedz - prosiła Gibson. - Jak duży jest?

I tu niczym czerwony dywanik rozwija się pełen opis seksualnych zdolności Afflecka, oczywiście napędzanych kokainą. Alyssa mówiła o "20 centymetrach", dodając "mógł tak całą noc". Oraz że najbardziej lubiła "być na nim, bo był tak uroczy, że przyjemnie się na niego patrzyło".

- Wiedział, jak TEGO używać.

Sesje zaczynały się w jacuzzi, następnie akcja przenosiła się na podłogę, aby skończył w łóżku. Pieniądze nie grały roli. Alyssa mogła zamawiać najdroższego szampana. Całość oczywiście okraszona całonocną aplikacją kokainy.

Wieczór z dziewczyną kosztował 3,5 tys. dolarów. Aktor był jednak tak zadowolony, że dorzucił jeszcze 500 jako napiwek.

Gibson twierdzi, że niczego nie wymyśliła. Jako dowód dorzuciła nawet zdjęcie swojej "czarnej książeczki", w której widnieją pieczęcie sądowe. Nie zgadza się tylko data - na pieczęciach widnieje "2002". Możliwe jednak, że notatnik został opieczętowany później.

Rewelacje wspomniane powyżej wcale nas nie dziwią - Ben Affleck miał w końcu okres, kiedy nie stronił ani od imprez, ani od alkoholu, ani nawet narkotyków. Zaskakujące są tylko jego gusta - żądał "biuściastej blondynki", oficjalnie zaś spotykał się z paniami, które mogły pochwalić się mniejszym rozmiarem miseczek (Gwyneth Paltrow, J.Lo), by w końcu poślubić Jennifer Garner.

Rozdział o Brusie Willisie jest ponoć bardziej pikantny - według zapewnień autorki aktor zamawiał nawet pięć dziewczyn na raz. Oczywiście wszystko to powinniśmy potraktować jako erotyczną, ciemną bajeczkę. Które zresztą świat uwielbia już od pokoleń.



 
Ostatnio dodane fotki:zobacz całą galerię »
Ben Affleck, Bradl...
Ben Affleck, Bradl...
jennifer & Ben
jennifer & Ben
Jennifer Garner
Jennifer Garner
Jennifer Garner
Jennifer Garner




skomentuj:


Jeszcze nikt nie skomentował tej plotki. Bądź pierwszy!

Reklama


Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida