Anna Popek: Po botoks sięgnęłam dwa razy

przejdź do komentarzy

Może inne gwiazdy pójdą za jej przykładem i też się przyznają?

anna popek anna popek/ © KAPiF
Botoks w show biznesie stał się popularny jak poranne picie kawy. To najprostszy sposób, by poprawić wygląd swojej twarzy, która zaczyna się marszczyć, a mięśnie opadać...

Nawet naciągnięta Nicole Kidman twierdzi, że jej brak zmarszczek i "wyprasowane" czoło to zasługa wyłącznie dobrych kremów i unikania słońca.

42-letnia Anna Popek o botoksie jakoś nie boi się mówić. Ba! Ona uważa to za wielkie odkrycie.

Twojemu Imperium przyznała, że zastrzyki z botuliny zafundowała sobie już dwa razy.

- To naprawdę fajny produkt, byle zachować przy tym umiar i zdrowy rozsądek
- powiedziała. - To tak, jakby pojawiła się nowa metoda leczenia, a my nie chcielibyśmy z niej skorzystać, bo leczyliśmy się kiedyś inaczej. Medycyna szybko się rozwija, kosmetologia także. Trzeba obserwować świat i wyciągać wnioski. Na przykład ja największy nacisk położyłam na prewencję i na to, aby w naturalny sposób wydobywać z organizmu siły i urodę.

Dlaczego reszta znanych osób wciąż boi się o tym rozmawiać?

- Myślę, że ludzie są po trosze hipokrytami - mówi Popek. - Niewielu ma odwagę przełamać tabu. Przede wszystkim dlatego, że od razu przypina im się jakąś łatkę. W tym przypadku kobieta słyszy, że jest próżna i płytka, bo zajmuje się wyłącznie swoim wyglądem.

No właśnie - a przecież media i próżność to jak rodzeństwo...
 






Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!