Anna Starmach: Języki, głowy, wymiona, wszystko do zjedzenia

przejdź do komentarzy

Jej droga do programu MasterChef

anna starmach anna starmach/KAPIF/TVN
Na hasło kucharz większość z nas wyobraża sobie poważnego mężczyznę słusznej wagi w śmiesznej białej czapce. Anna Starmach, jurorka MasterChef jest zaprzeczeniem tego stereotypu. Jest młoda, szczupła, piękna, uśmiechnięta i w dodatku świetnie gotuje.

Jak sama przyznaje w wywiadzie dla gazeta.pl, spotyka się z krytyką tylko i wyłącznie dlatego, że do owego stereotypu nie pasuje.

Wkurza mnie to, że niektórzy mają do mnie pretensje, których nie żywią wobec młodych aktorek i piosenkarek - teoretycznie równie niedoświadczonych. One są podziwiane i lubiane, a ja spotykam się z krytyką tylko dlatego, że mam 25 lat – powiedziała gazecie.

Opowiedziała również o swoim gruntownym przygotowaniu do zawodu, o zdobywaniu doświadczenia w najsłynniejszej szkole kulinarnej Le Cordon Bleu we Francji i krojeniu cebuli.

Gotowania uczyłam się od zupełnych podstaw, by skończyć na najbardziej skomplikowanych daniach. Pierwsze zajęcia polegały przede wszystkim na nauce krojenia, siekania, obierania i przygotowywania bulionów. To, co pokazaliśmy w programie, czyli test na krojenie cebuli, nie był więc w żadnym stopniu przesadzony – wspomina Anna.

Na pytanie, czy nie ma problemu z jedzeniem tych niepopularnych części zwierząt, odpowiedziała:

Wcale, jak zresztą wielu Polaków. Choćby flaki są jedną z najobrzydliwszych rzeczy jakie można sobie wyobrazić, ale smakują wspaniale i nikomu nie przeszkadza to, z czego są zrobione. Nieapetycznie wyglądają także języki, czyli ozorki, a można je pomysłowo przyrządzić. Cieszę się, że do Polski wróciła moda na grasicę. To hormon wzrostu u młodych cieląt, który też jest problemem. Ma cudowną konsystencję i jeśli tylko wiadomo co z tym zrobić, to może być lepsze od kawałka drogiej polędwicy. We Francji jeździliśmy wielokrotnie na największy w Europie targ, gdzie kilka hal wielkości hipermarketów wypełnionych było wyłącznie podrobami. Wyobraź sobie 100 metrów ściany języków, głów lub wymion - wszystko do zjedzenia. Pycha!

Cały wywiad możecie przeczytać tutaj.


Anna Starmach: Języki, głowy, wymiona, wszystko do zjedzenia

Anna Starmach: Języki, głowy, wymiona, wszystko do zjedzenia

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!