Bartel o swoim biuście i mężczyznach

przejdź do komentarzy

"Bartel bez biustu to jak Paryż bez wieży Eiffla."

joanna bartel joanna bartel/© KAPiF
Joanna Bartel jest znana nie tylko z działalności kabaretowej i ról w kilku filmach czy serialu Święta wojna, lecz także z pokaźnego biustu.

Chociaż przyznaje, że ma z nim problemy, to nie poddałaby się operacji zmniejszenia piersi.

- Z tym biustem same kłopoty mam - mówi Twojemu Imperium. - Zazdroszczę dziewczynom mniej szczodrze obdarzonym przez naturę. Duże staniki kosztują trzy razy więcej. Ale najbardziej drażnią mnie pytania: "Co Pani robi, ze ma tak duże piersi?".

- Nie jestem zwolenniczką operacji plastycznych. Chociaż, szczerze mówiąc, nawet chciałabym go zmniejszyć. Ale Bartel bez biustu to jak Paryż bez wieży Eiffla.

Mówi też, że nie chce wyjść za mąż i narzeka na mężczyzn.

- Faceci to taki gatunek, który myśli, że ślubna to jego własność. A ja kocham wolność nad życie (...). Zawsze sobie mówię, że mężczyzn nie zabraknie. Obecnie też się tak pocieszam, bo znowu jestem sama.

- Mama powiedziała mi kiedyś tak: "Jesteś fajna kobitka. Szkoda cię dla jednego faceta!". Tę świętą maksymę posłuszna córka wzięła sobie do serca.

Na pytanie, czy wolałaby mężczyznę łagodnego, czy typ macho, odpowiada:

- Macho?! Takich silnych facetów dzisiaj już chyba nie ma. Coś o tym wiem. Przez pierwsze tygodnie znajomości mężczyzna zgrywa twardziela. Ale wkrótce robi się z niego maminsynek.

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!