Czyżby "romans" Jaya Z był tylko... chwytem marketingowym?

przejdź do komentarzy

Zastanawiające doniesienia z zachodniej prasy.

jay z jay z/FameFlynet, HBO
Jak donosi portal E! News Jay Z "zatwierdził" cały album Beyonce. Okazuje się, że mąż wokalistki był od początku, do końca zaangażowany w cały proces powstawania albumu Lemonade.

Miał przy tym dostęp do wszystkich tekstów, które sam współtworzył! Nawet utworu Sorry... w którym Bey śpiewa o jego zdradach.

Zobacz też: Tak brutalnej krytyki jeszcze nie było. Fani Bey ZNISZCZYLI Kim!

Co to oznacza? W sumie tyle, że cała płyta jest ukierunkowana tylko i wyłącznie... na skandal. Jak twierdzi brytyjski portal Mirror, małżeństwo muzyków doskonale zdaje sobie sprawę z szumu, który wywołany jest przez kontekst albumu.

Według źródła portalu, Jay doskonale zdawał sobie sprawy z tego, jaki skandal ta płyta wywoła. Małżeństwo wykorzystało przy tym kryzys, jaki dwa lata temu wyszedł na wierzch.

Przypomnijmy: siostra Beyonce, Solange Knowles pobiła Jaya na Gali Met, ponieważ dowiedziała się o jego licznych zdradach.

Artysta miał nawet pomagać przy piosence o Becky z dobrymi włosami!

Zobacz też: TEN SEKRET URODY BEYONCE BĘDZIECIE CHCIAŁY WYPRÓBOWAĆ!

Czyżby sprawdzała nam się stara zasada, która mówi, że jeśli nie wiemy o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze?


Czyżby

Czyżby

Czyżby

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!