Jak było z Dodą i Makowieckim?

przejdź do komentarzy

Jeszcze więcej faktów.

doda doda/© KAPiF


O kłótni Dody i Tomka Makowieckiego na Eska Music Awards słyszeli już chyba wszyscy, ale dotychczasowe informacje były dość mgliste. Wspomniano, że muzyk rzucił w piosenkarkę poduszką i rozpętała się afera.

Teraz Życie na Gorąco ujawnia kilka nowych faktów. Makowiecki wyglądał podobno, jakby "przeholował z alkoholem". Rzucił w Dodę poduszką, potem kawałkiem ciasta, aż w obronie przyjaciółki stanęła Maja Sablewska, menedżerka Rabczewskiej, która tak relacjonuje tę sytuację:

- Nie wytrzymałam i podeszłam, by go ostrzec, że ta zabawa może się źle skończyć. Nie posłuchał i przerzucił się na słowa, niecenzuralne oczywiście.

- Ochrona trzy razy wyprowadzała go z lokalu, ale za każdym razem wracał - mówi inny świadek zdarzenia.

Kiedy Doda opuszczała już imprezę, Makowiecki dalej szukał zwady. Podobno rzucał obelgami, aż piosenkarka nie wytrzymała i doszło do rękoczynów. Sprawę musieli rozwiązać ochroniarze.

- Obawiam się, że Makowiecki również [jak Mieszko i Ziemowit z Grupy Operacyjnej - przyp. red.] cierpi na brak zainteresowania i szuka popularności - dodaje Sablewska.

Czy więc szykuje się kolejny proces?

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!