Jak wygląda dzień Sary Boruc?

przejdź do komentarzy

Nie uwierzycie, co zabiera jej cztery godzinny dziennie!

sara boruc sara boruc/JOY lipiec 2016, KAPiF
Bohaterką lipcowego numeru JOYa jest Sara Boruc. Żona Artura Boruca mówi między innymi o swoim codziennym życiu. Jak
wygląda zwykły dzień WAG?

Zobacz: Ma oryginalną urodę - wiecie, skąd pochodzi Sara Boruc?

Mój dzień jest totalnie zwyczajny - zaczyna Sara. - Zawsze chciałam, żeby nasze dzieci były wychowywane przez nas, rodziców na cały etat - mówi stylistka.


Rzadko bywam umalowana. Rano szykuję córki do szkoły, która jest oddalona od domu o godzinę drogi...


Sara Boruc dzieci


Na pytanie redaktorki, czy Sara faktycznie spędza w samochodzie 4 godziny dziennie odwożąc i przywożąc dzieci ze szkoły, pada następująca
odpowiedź:

Poświęciliśmy się i wozimy je tak daleko, by zaoszczędzić im stresu zmiany szkoły. Od czasu, gdy ją zaczęły, przeprowadziliśmy się już cztery razy - wyjaśnia Boruc.


Zobacz: Nie zgadniecie, dlaczego Artur wścieka się na Sarę Boruc

I dodaje:

Poza tym robię zakupy, sprzątam, gotuję, ćwiczę np. cardio, na bieżni i orbitreku, hula-hoop - mówi celebrytka.


Sara podkreśla, że sama gotuje:

Tak, bo dzieci i mąż uwielbiają moje potrawy. Mieszkając w Anglii, nie można polegać na tamtejszym jedzeniu, które czasami bywa koszmarne. Gotowania, zwłaszcza pysznych i zdrowych specjałów kuchni arabskiej, nauczył mnie tata - mówi Boruc.


Zwykłe życie? No, prawie...

Zobacz: Sara Boruc: W Anglii WAGs są uwielbiane


Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?

Jak wygląda dzień Sary Boruc?









Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (112): sortuj
  • avatar kozaczek
    gość 13-07-16, 15:56 cytuj
    ona nie ma kasy dlatego tak doji meza...zydofska utrzymanka,
    pasozyt wstretny...
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 13-07-16, 15:52 cytuj
    pusta idiotka.,..
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 13-07-16, 15:47 cytuj
    ta siedzi caly dzien z dupa w domu ,utrzymanka boruca i nic nie robi albo wydaje kase meza!!! by sie wkoncu praca jakas zajela..a nie ciagle ten glupi pysk fotografuje...
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 26-06-16, 17:48 cytuj
    gość, 23-06-16, 16:01 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a):
    Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.


    Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.


    Umarłabym w upokorzeniu korzystając z pieniędzy mojego męża. Własna forsa jest podstawą w życiu.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 26-06-16, 17:45 cytuj
    gość, 23-06-16, 23:42 napisał(a):
    Masakra co niektore wypisuja! Ta ktora ma dziecko To jesli moze jesli sytuacja finansowa pozwala to zostaje w domu bo dzieci Tak szybko rosna a czas spedzony z dzieckiem Nie mozna porownac do niczego.


    Po co te uogólnienia? Mam kilka koleżanek wykonujących prestiżowe, wolne zawody, które szybko po porodzie wróciły do pracy. Mają doskonałą sytuacje finansową więc nie musiały pracować, chciały.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 23:42 cytuj
    Masakra co niektore wypisuja! Ta ktora ma dziecko To jesli moze jesli sytuacja finansowa pozwala to zostaje w domu bo dzieci Tak szybko rosna a czas spedzony z dzieckiem Nie mozna porownac do niczego.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 22:03 cytuj
    jeny jej nie da się lubić...
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 18:55 cytuj
    nowszy super jasne się prosić o każdy grosz. .nawet na szampon
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 16:17 cytuj
    gość, 23-06-16, 16:06 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 16:01 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a): Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
    Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.
    To spoko masz, ale wierz mi ze to nie jest reguła
    Z tym, ze i tak nie moge sie doczekać az pójdę do pracy ;) kontakt z ludźmi i jakas odskocznia od domu jest człowiekowi po prostu potrzebna i tu juz nie chodzi o kasę.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 16:06 cytuj
    gość, 23-06-16, 16:01 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a): Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
    Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.
    To spoko masz, ale wierz mi ze to nie jest reguła
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 16:01 cytuj
    gość, 23-06-16, 13:16 napisał(a): Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
    Ja np. nie pracuje bo corka ma dopiero 2 lata wiec czekam az pójdzie na pełny wymiar czasu do szkoły ( w UK od 4 roku życia, wczesniej dziecku przysługuje jedynie 10-15 h w tyg). Wtedy bede mogła pójść do pracy ma pełny etat. I nigdy nie zdarzyło mi sie prosić sie męża o cokolwiek. Mamy dwie osobne karty do konta wiec normalnie korzystam z niego kiedy tylko potrzebuje i gdybym sie zapytała męża czy moge cos sobie kupić to by mnie wyśmiał, ze w ogole pytam.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 15:06 cytuj
    gość, 23-06-16, 13:56 napisał(a):
    powiem szczerze ze patrze troche z politowaniem, moze z niejaka wyzszoscia na kobiety ktore zyja za pieniadze meza, nie pracujac zawodowo. To co mam i ile mam zawdzieczam tylko sobie, jak miec nie bede to tez tylko sobie bede mogla za to podziekowac.. Mam w niedalekim otoczeniu kobiety nie pracujace, zajmujace sie domem i dziecmi (dziecmi, ktore chodza do przedszkola, szkoly ) Chyba nie mam najlepszego zdania o nich, bo wiem ze moglby isc do pracy. Natomiast szanuje kobiety ktore nie musza pracowac bo maja stabilna sytuacje finansowa za sprawa malzonkow a mimo to pracuja.

    jesli patrzysz z wyzszoscia na takie kobiety to chyba masz jakies kompleksy i przerosniete ego.daj ludziom zyc jak chca.niektorzy faceci po prostu chca taki model rodziny.chca zeby w domu czekala na niego zona i dzieci kiedy wraca zmeczony z pracy ,chca zeby rozwijaly swoje pasje.ty patrzysz na innych z boki i ci sie wydaje ,ze jestes lepsza.ty po prostu masz inny model rodziny ,twoj maz nie ma nic przeciwko zeby wracal wczesniej z pracy niz ty i jestzescie szczesliwi.daj innym tez byc szczesliwym tak jak oni chca.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 14:48 cytuj
    gość, 23-06-16, 13:15 napisał(a):
    Prawda jest taka, że jak kobieta ma kiepską pracę albo nie ma pracy to zostaje w domu i wmawia wszystkim, ze to dla dobra rodziny. Ciekawe, czy jakby na nie czekały kierownicze stanowiska, kilka tysi pensji to też zostałyby kurami domowymi. Jakoś lekarki, prawniczki nie siedzą w domach.


    w normalnych warunkach - ok. ale jesli chodzi o takich pilkarzy, ktorzy musz apodrozowac, to juz nie jest takie oczywiste. zalozmy, ze jestes prawniczka. nie jakas gwiazda, tylko normalna prawniczka, na reke masz powiedzmy te 10-14 tys miesiecznie. a twoj maz gra w pilke nozna. on jedzie na wakacje, ty siedzisz w pracy - albo, tobie firma pozwala w danym momencie wykorzystac urlop i jedziesz sama, bo maz akurat ma sezon? dalej - maz sie postaral i moze zarabiac 100 tys euro miesiecznie - jesli sie przeprowadzi do niemiec. co robisz? przypominam, ze studiowalas i znasz prawo polskie, nie niemieckie. oczywiscie, mozesz poswiecic dwa lata, zrobic kurs i praktyki, ale wtedy prawie nie bedziesz widywala meza. no ale ok, decydujesz sie, robisz wszystko, zeby moc wykonywac zawod w niemczech. i jak to w koncu zrobisz, to meza klub sprzedaje do hiszpanii. i od nowa?
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 14:41 cytuj
    gość, 23-06-16, 13:56 napisał(a): powiem szczerze ze patrze troche z politowaniem, moze z niejaka wyzszoscia na kobiety ktore zyja za pieniadze meza, nie pracujac zawodowo. To co mam i ile mam zawdzieczam tylko sobie, jak miec nie bede to tez tylko sobie bede mogla za to podziekowac.. Mam w niedalekim otoczeniu kobiety nie pracujace, zajmujace sie domem i dziecmi (dziecmi, ktore chodza do przedszkola, szkoly ) Chyba nie mam najlepszego zdania o nich, bo wiem ze moglby isc do pracy. Natomiast szanuje kobiety ktore nie musza pracowac bo maja stabilna sytuacje finansowa za sprawa malzonkow a mimo to pracuja.
    Zgadza się z tym poglądem. Jak można chcieć byc czyjas utrzymanka? Niech Cie facet kopnie w d.pe albo zachoruje i co wtedy?
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 13:56 cytuj
    powiem szczerze ze patrze troche z politowaniem, moze z niejaka wyzszoscia na kobiety ktore zyja za pieniadze meza, nie pracujac zawodowo. To co mam i ile mam zawdzieczam tylko sobie, jak miec nie bede to tez tylko sobie bede mogla za to podziekowac.. Mam w niedalekim otoczeniu kobiety nie pracujace, zajmujace sie domem i dziecmi (dziecmi, ktore chodza do przedszkola, szkoly ) Chyba nie mam najlepszego zdania o nich, bo wiem ze moglby isc do pracy. Natomiast szanuje kobiety ktore nie musza pracowac bo maja stabilna sytuacje finansowa za sprawa malzonkow a mimo to pracuja.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 13:16 cytuj
    Jakbym była kurą domową i chciała sobie kupic jakiś nowy ciuch, kosmetyki czy inne babskie pierdoły, to proszenie męża o pieniądze byłoby dla mnie poniżające.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 13:15 cytuj
    Prawda jest taka, że jak kobieta ma kiepską pracę albo nie ma pracy to zostaje w domu i wmawia wszystkim, ze to dla dobra rodziny. Ciekawe, czy jakby na nie czekały kierownicze stanowiska, kilka tysi pensji to też zostałyby kurami domowymi. Jakoś lekarki, prawniczki nie siedzą w domach.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 12:51 cytuj
    gość, 23-06-16, 11:26 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 11:09 napisał(a): Nie pier.dole droga pani ponizej .pisze o rozwodach ktore obserwuje w okol siebie.nie wiem co sie dzialo tak na prawde kiedys i nie wiem co sie dzieje w miescie obok.po co ta agresja?
    Postawiłaś tezę, ze ludzie się rozwodzą, bo są leniwi i nie chce im sie walczyć o związek. A nieudane małżeństwa były ZAWSZE. I ludzie by sie rozwodzili nawet i 500 lat temu, gdyby tylko nie było to społecznie piętnowane. A co do mojego przekleństwa, to masz rację, przepraszam, przyznaje sie ze trochę mnie poniosło, ale to nie wynika z agresji, tylko z niezrozumienia, dlaczego ludzie tak psioczą na nasze czasy. Kobiety, mamy teraz wszystko. Możemy isc do pracy, możemy siedziec w domu, możemy rozwieść sie z niewiernym mężem. Nie wiem skąd u wszystkich przekonanie ze kiedys było lepiej.
    Ja też nie wiem. Moja teściowa przesiedziala z alkoholikiem, bo na wsi rozwód to było piętno. Do pracy absolutnie, bo dzieci. Nie było przedszkoli, świetlic. Mówi, że zazdrości kobietom teraz, bo zawsze mają wyjście i ludzie ich tak nie osadzaja. Sama, gdyby to było teraz, odrszlaby.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 12:50 cytuj
    gość, 23-06-16, 11:03 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 10:59 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 10:11 napisał(a): patrząc na hejt poniżej wychodzi na to , że teraz trzeba mieć dużo odwagi aby przyznać się, że naszą pracą jest praca w domu; dbanie o dom, dzieci...
    To prawda i mnie to przeraża. Pracuje w korpo i mam z tego ok kase, jak jedziemy na wakacje czy narty, to płace za siebie, wszystkie rachunki na pól. Ale pracuje po 9-10h dziennie, w weekendy czasem biorę dyżury (ekstra kasa, ale tez np dzięki temu dostałam awans). Ale jak bym miała dzieci, to wolałabym spędzać weekendy z nimi i wracać z pracy o 17 a nie o 20. A wtedy nie miałabym premii, miałabym gorsza wydajność od kolegów z pracy, nie byłabym kandydatka do awansów. Cos za cos. Ale ale - to dopiero jakby poszły do szkoły. A takie malutkie? Nie chciałabym ich oddawać obcym do żłobka, wolałabym sama sie nimi opiekować. Potem chciałabym moc odbierać je wcześniej z przedszkola. Gotować im sama, z dobrych składników. Bawić sie z nimi. Spędzać razem dni, nie tylko wieczory. Widzieć, jak rosną a nie tylko słuchać o tym od opiekunek. I sie tego nie wstydzę. Pozdrawiam.
    Twój mąż nie ma takich potrzeb?
    Mój chłopak - owszem, ma. Mówi, ze chciałby byc homedad i napisać w tym czasie książkę (ma kilka publikacji, wiec to nie jest zupełnie bez sensu ;)). Tylko, ze to nie on moze byc zmuszony do zaprzestania pracy w czasie ciąży - to juz sie odbija na karierze, ludzie, z którymi szłaś łeb w łeb robia w tym czasie projekt wiecej. No i jestem fanką (teoretyczna póki co) naturalnego karmienia w pierwszym roku, co oznacza, ze większość wychowawczego ja bym wykorzystała. Po czymś takim moja pensja bedzie taka jak przed ciążą, jego mogła w międzyczasie wzrosnąć. A to w sumie dobry moment na drugie dziecko - i od nowa. I potem juz nie bedzie finansowo bede troche jednak do tylu. Nie wiem, jak kobiety to rozwiązują bez poświęcania więzi z dziećmi.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 23-06-16, 12:47 cytuj
    gość, 23-06-16, 09:25 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 08:54 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 08:50 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 08:44 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 08:23 napisał(a):
    gość, 23-06-16, 08:12 napisał(a): Nie rozumem kur domowych. Co bedzie jak mężowie je rzucą? Z czego beda zyc? Taka Borucowa na pewno jest zabezpieczona, ale zwykle baby, które siedzą w domu na utrzymaniu męża i nie maja własnych pieniędzy sa po prostu głupie. Pozdrawiam
    Stad wlasnie sie wzięła idea alimentów.
    Alimenty dostają też kobiety, które pracują zawodowo.
    Alimenty powinny byc tylko dla dzieci, nie wiem z jakiej racji dla zon, a juz na pewno dla tych, którym dupy sie nie chciało ruszyć bo zawsze były "strażniczkami domowego ogniska". Po rozwodzie tez ma je mąż utrzymywać?? To jest przeciez głupota.
    Alimenty w Polsce są głównie na dzieci. A ich ściągalność to po prostu tragedia.
    Ty wyemancypowana kobito!dobrze idź pracuj, dziecko powierz obcym , gotowanie i sprzątanie gosposi , być może twój mąż będzie zadowolony z takiego " domowego ogniska" Są różne modele rodziny, opieka nad dziećmi, mężem i domem również jest pracą i również jest wyceniana stąd alimenty. Jeśli obu stronom to odpowiada to dlaczego nie? ja się bardzo cieszyłam będąc dzieckiem gdy moi rodzice mogli sobie pozwolić na to aby Mama nie pracowała, Mama miała dla mnie czas, w domu czekał obiad itd. Niech każdy żyje jak chce, i spełnia się w czym chce, ważne jest nasze szczęście a nie opinia innych. Taka Sara np stać ją na gosposie , kucharkę, opiekunkę, mogłaby nie robić nic, lub zająć się sobą-bywać na ściankach, pisać książki, udzielać porad kulinarnych, wiadomo, że przy ich trybie życia do urzędu pracować nie pójdzie.
    Nie przesadzaj. Dziecko musi iść do szkoły, a ty możesz pójść do pracy. Dzieci i mężowie kur domowych to lenie i cioty. Dwie lewe ręce i wieczny foch.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!