Jeszcze usłyszymy Kevina Federline'a

przejdź do komentarzy

Nadal chce robić "karierę".

kevin federline kevin federline/© Photorazzi
Kevin Federline, znany głównie z bycia byłym mężem Britney Spears ( zobacz tapety), planuje rozwijać swoją muzyczną karierę, mimo nieprzychylnych recenzji jego pierwszego albumu Playing With Fire.

Aby tego dokonać, spotyka się z ludźmi znanymi w branży muzycznej, takimi jak Scott Storch, i wydaje (tym razem) swoje własne pieniądze. Wszystkim natomiast zajmuje się sam w swoim domowym studio. Wychodzi podobno tylko na zakupy i w celu zapłacenia rachunków.

Trudno także nie zauważyć pozornej czy też prawdziwej zmiany wizerunku. Imprezuje nie po to, by pić i się bawić, lecz zdobywać nowych, znanych znajomych. Kreuje siebie na dobrego ojca, który martwi się o swoje dzieci i byłą żonę.

Z tego też podobno powodu, Federline chce uzyskać pełną opiekę nad dziećmi. Trudno nie zauważyć, że nie troszczy się tak o potomstwo z Shar Jackson.

Britney także zmienia wizerunek po tym, gdy krytykowano ją za niepoświęcanie pociechom dostatecznej uwagi. Teraz nie rusza się prawie nigdzie bez nich.

- Siedzę tu w domu, jest 6:25 i moi obaj synowie śpią. To błogosławieństw, że mam ich w swoim życiu. - pisze na swojej stronie.

Kevin już szuka dowodów na niekompetencje rodzicielskie Britney. Ma to być m.in. uzależnienie od narkotyków.

Przypomnijmy jeszcze singiel z płyty Federline'a. Chcecie więcej takiej muzyki?

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!