Joanna Racewicz 3 lata po tragedii (FOTO)

przejdź do komentarzy

Udzieliła wywiadu Gali.

joanna racewicz joanna racewicz/Gala
Od katastrofy smoleńskiej, podczas której zginął mąż Joanny Racewicz, Paweł Janeczek, miną niedługo 3 lata.

Przez ten czas wdowa po funkcjonariuszu BOR raczej nie udzielała się w mediach i mało mówiła o swoim życiu prywatnym.

W nowej Gali ukazał się wywiad z dziennikarką, w którym Racewicz opowiada o tym, jak sklejała swój świat i jak radziła sobie z dramatem.

W rozmowie z magazynem dziennikarka opowiada o dniu, w którym chrzciła syna, Igora. W dniu imienin nieżyjącego męża na uroczystości zgromadzili się przyjaciele:

Poczułam, że jest mi to potrzebne. Nie uzasadniałam tego. Nie rozkładałam na czynniki pierwsze. Być może wyda się to sentymentalne, ale przyszła myśl, że imieniny Pawła to idealny dzień, żeby Igor został ochrzczony. To była niesamowita uroczystość. Pamiętam mnóstwo scen z tego dnia, ale jedna była wyjątkowa. Spotkanie w małej, uroczej restauracji, kelnerzy z szampanem na powitanie naszych gości. I nagle na dwóch tacach pękają wszystkie kieliszki. W tym samym momencie. Jak na komendę. W żaden racjonalny sposób nie da się tego wytłumaczyć - wspomina Racewicz.

„Wpadł Janosik z chłopakami, bo nie mogło go tu zabraknąć” – pomyślałam. I – proszę mi wierzyć – wszyscy mieli podobne skojarzenia. Imieniny Pawła zawsze były hucznie obchodzone. Był bardzo lubiany przez swoich kumpli - opowiada dziennikarka.

Cały wywiad z Joanną Racewicz znajdziecie w papierowym wydaniu magazynu.


Joanna Racewicz 3 lata po tragedii (FOTO)

Joanna Racewicz 3 lata po tragedii (FOTO)

Joanna Racewicz 3 lata po tragedii (FOTO)

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!