Korwin-Mikke ZNOWU atakuje niepełnosprawnych: Debili wprowadza się do szkół

przejdź do komentarzy

Kolejny pokaz "kultury słowa" w wykonaniu polskiego europarlamentarzysty...

janusz korwin mikke janusz korwin mikke/KAPiF
Janusz Korwin-Mikke (73 l.) wziął udział w debacie na temat niepełnosprawności w warszawskiej klubokawiarni Stacja Muranów. Do miejsca przyszedł na zaproszenie prezesa fundacji Integracja, Piotra Pawłowskiego.

Polityk stwierdził, że paraolimpiada to wymysł Adolfa Hitlera i nie powinna być kultywowana, zasugerował przy tym, że niepełnosprawni to "debile, kretyni, idioci".

Zobacz więcej: Korwin-Mikke był na lotnisku w Brukseli w czasie zamachu

Dyskusja toczyła się wokół integracji dzieci niepełnosprawnych w polskich szkołach. Pawłowski, który od ponad 30 lat jeździ na wózku, przekonywał, że taka integracja jest konieczna i bardzo pomocna dla dzieci, które dotknęło kalectwo.

Do debaty Pawłowskiego skłoniła wypowiedź Korwina, którą wygłosił na spotkaniu w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu. Powiedział wtedy, że:

Dzieci chore umysłowo do szkół wprowadza się celowo, by obniżyć poziom edukacji. Nie może być tak, że my godzimy się na bredzenie (w szkołach - przyp. red.) idioty. Posyłanie idioty do szkoły to jest katorga dla tego debila.


W czasie rozmowy padły równie kontrowersyjne słowa. Lider partii KORWiN stwierdził, że niepełnosprawne dzieci nie powinny się integrować, bo powoduje to "szkodę u innych młodych osób":

Nawet dziecko zupełnie sprawne, ale trochę głupsze od reszty klasy jest wyzywane od debili, i to jest normalne wśród chłopców. Te dzieci są używane przez tych, którzy rządzą Unią Europejską po to, żeby obniżyć poziom szkoły. [...] Celowo wprowadza się debilów, idiotów, kretynów do klas, żeby obniżyć poziom nauczania, żeby ludzie byli głupsi


Prezes Fundacji Integracja odpowiadał mu:

Nie wiem, skąd taki poziom, taki język związany z osobami z niepełnosprawnością. Nie debil, nie idiota, nie kaleka. Te terminy nie tyle obrażają, ile nie przystają osobie, która jest europarlamentarzystą. Ten język to już jest poprzednia epoka. Co do edukacji, kiedyś my, czyli osoby z niepełnosprawnością byliśmy pochowani, nie mieliśmy dostępu do szkół. Sam miałem indywidualny tok nauczania.


Zobacz więcej: INWALIDZTWO A SEKS

Korwin odpowiadał sarkazmem, mówiąc:

Za moich czasów to były normalne terminy techniczne, oczywiście, mogę mówić „człowiek o inteligencji 86-90”, ale krócej, sprawniej i bardziej obrazowo mówi się imbecyl, także proszę o tolerancję.


Na pytanie, czy nie uważa, że jego opinie mogą mu zaszkodzić i spowodują falę krytyki, odpowiedział:

Matka, która ma debilne dziecko, ma znacznie większe problemy niż to, co o nim mówię.


Polski europoseł stwierdził również, że wszystkie fundacje, które pomagają niepełnosprawnym, są bezsensowne, ponieważ:

Dzieciom się nie chce zostać mistrzem szachowym czy kimś, bo oni z fundacji dostają tyle pieniędzy, że nie chcą być nikim wybitnym, bo mogą przestać dostawać zasiłki. Te zasiłki demoralizują ludzi.


Czy zwolennicy Korwina dalej będą mówić, że to "słowa wyjęte z kontekstu" i "nie należy brać go poważnie"? Czy partia KORWiN znowu ma osiągnąć pułap 1% w sondażach? Na to wychodzi, bo jak twierdzą nawet ci internauci, którzy popierają jego poglądy gospodarcze, Korwin-Mikke "bardziej szkodzi, niż pomaga".

Co sądzicie o jego wypowiedziach?





Korwin-Mikke ZNOWU atakuje niepełnosprawnych: Debili wprowadza się do szkół

Korwin-Mikke ZNOWU atakuje niepełnosprawnych: Debili wprowadza się do szkół

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!