Lindsay Lohan boi się ojca

przejdź do komentarzy

Imprezuje nadal, ale z dodatkową ochroną.

lindsay lohan lindsay lohan/© Janet Mayer / Photorazzi
Nie, nic tak naprawdę nie powstrzyma Lindsay Lohan od imprezy, nawet widmo jej ojca, który po wyjściu z więzienia wkracza do sali, gdzie jego córunia bawi się w najlepsze.

Michael Lohan wyszedł na wolność w zeszłym tygodniu i desperacko pragnie zobaczyć się ze swoją latoroślą.

Dla bezpieczeństwa zatrudniła jednak większą liczbę ochroniarzy. Ochrona klubu Plumm, w którym balowała gwiazdka, również postawiona była w stan gotowości. Gdyby pan Lohan nagle pojawił się, marne byłyby szanse, że ktokolwiek wpuściłby go do środka - jego córka już o to zadbała.

Świadkowie imprezy twierdzą, że aktorka piła wódkę o wdzięcznej nazwie Szara Gęś, jednak przezornie przelała ją wcześniej do butelki z wodą.

- Widziałem po północy, jak kelnerka niesie dwie butelki Szarej Gęsi. Tak więc stolik [Lindsay] zdawał się być pusty, ale widać było, jak nalewa sobie wódki do butelki po wodzie. Sączyła z niej później popalając papierosy. Nawet nie starała się tego wszystkiego ukryć - opowiada jeden ze świadków.

Co następnie zrobiła panna Lohan? Beztrosko zaśpiewała piosenkę Amy Winehouse, Rehab (Odwyk).

- Wszyscy się na nią gapili - powiedziała kelnerka.

Reszta wieczoru nie jest do końca sprawdzona - Page Six donosi, że Lindsay wszczęła poważną sprzeczkę z fotografami, inne gazety twierdzą, że to nie ona.

Aktorka miała krzyknąć:

- Jeszcze jeden pieprzony błysk aparatu i nie będzie pieprzonej muzyki - w tym gazety są już dużo bardziej zgodne.

Tak więc czy to ważne kto zaczął?


Tak, Rehab to piosenka na miarę naszych czasów. ;-)

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!