Liszowska o swojej fizyczności

przejdź do komentarzy

<i>Playboy</i> wyleczył ją z kompleksów.

joanna liszowska joanna liszowska/ © KAPiF
Na punkcie jej dekoltu szaleje spora część Polski, ale - jak się okazuje - Joanna Liszowska przez długi czas była chłopczycą.

W wywiadzie dla Twojego Stylu opowiedziała, że bardzo długo nosiła glany i flanelowe koszule.

Jasne, że miała kompleksy. Dopiero Playboy "podziałał terapeutycznie", jak sama to określa.

- Nie rozebrałam się dla kasy. Ważniejsze (...0 przezwyciężanie wstydu, nie tyle związanego z nagością, ale w ogóle z własnym ciałem - przekonuje Liszowska.

Bo Joanna miała opory przed pokazywaniem atrybutów. Nawet w ubraniu. Kiedy w drugiej klasie liceum wystroiła się na imprezę, czuła się nieswojo.

- W dzień zakończenia drugiej klasy liceum była osiemnastka kolegi. Wtedy pierwszy raz w życiu włożyłam czarną mini pożyczoną od koleżanki i buty na obcasach - opowiada. - Umalowałam się. Szłam ulicą i pewnej chwili dotarło do mnie, że wszyscy faceci się za mną oglądają. Poczułam się fatalnie - byłam pewna, że głupio wyglądam. Chciałam nawet wrócić do domu i się przebrać.

Jak widać na poniższym zdjęciu sesja dla Playboya to naprawdę skuteczna terapia...

 
liszowska

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!