Mandarynie odcięli prąd

przejdź do komentarzy

Co za wstyd...

marta wiśniewska marta wiśniewska/© KAPiF / K338090F
Marta Wiśniewska nie ma szczęścia do koncertów. Podczas sobotniego występu w Poznaniu przyszło jej przeżyć kolejną kompromitację.

I być może zawstydziła się tak, jak w Sopocie, który do popis jest hitem Internetu do dziś.

Mandaryna od czasu sopockiej wpadki śpiewała z playbacku - zawsze. Tak było i tym razem.

W pewnym momencie jednak zabrakło prądu. I tu brawa dla Mandaryny, która zachowała zimną krew i... zaśpiewała na żywo.

Gestu nie doceniła publiczność, która zaczęła krzyczeć: "Ich Troje na scenę!", "Może Michał ci pomoże!".

Tego piosenkarka już nie wytrzymała i zeszła ze sceny w trakcie piosenki.

Nie będziemy krytykować Mandaryny - ona nigdy nie twierdziła, że potrafi śpiewać. Natomiast publiczność? Doskonale wiedzieli, co ich może czekać. Nawet występ na żywo. Sopot był tylko ku przestrodze.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!