Maria Peszek: Mam za małe cycki, żeby o tym śpiewać

przejdź do komentarzy

O przereklamowanym seksie, zawijaniu się w dywan i piciu z mężczyznami.

maria peszek maria peszek/© KAPiF
Maria Peszek dorobiła się już miana skandalistki. Jedni ją kochają, innych irytuje do granic możliwości. "Pozerka!" - krzyczą. "Nastawiona na tanią sensację prosta dziewczyna!"

Wokalistka przyjmuje hołdy i zbiera baty. A przy okazji robi swoje - czyli promuje siebie i płytę. W wywiadzie dla Vivy (przeprowadzonym przez Piotra Najsztuba), Peszek opowiada o fascynacji męskim ciałem, przereklamowanym seksie i swoim rozbuchanym ego.

Czasem słyszę, że „z takim wyglądem” w ogóle nie wolno mi mówić o seksie. Że mam za małe cycki, żeby o tym śpiewać - mówi Peszek. Opowiada też o chwilach, gdy samotna zawija się w dywan i ... wyje.

Jeśli chodzi o wygląd, córka znakomitego aktora, nie ma na tym tle żadnych kompleksów:

Po prostu nie znoszę się malować, chcę być tak prosto z wody, ustrajać się za bardzo nie lubię, na golasa bardziej być - mówi Maria.

Wątek dotyczący mężczyzn pokazuje, że aktorka i piosenkarka w jednej osobie lubi imprezy w męskim gronie, uwielbia, gdy faceci ją rozpieszczają. Seks według Peszek jest przereklamowany i zabiera zbyt dużo energii...

Dla mnie ważny jest mój własny zad, jak i ten, na który zwracam uwagę. A nie biust - tłumaczy Peszek zainteresowani różnymi częściami ciała.

Jeśli jesteście ciekawi innych wyznań Marii Peszek, zajrzyjcie do Vivy.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!