Martyna Wojciechowska: Tak, zapadłam na tropikalną chorobę

przejdź do komentarzy

Cały czas jest poddawana leczeniu.

martyna wojciechowska martyna wojciechowska/ © KAPiF
O stanie zdrowia Martyny Wojciechowskiej. Prezenterka i podróżniczka postanowiła się w końcu sama wypowiedzieć na ten temat:

W związku z narastającą liczbą plotek i niejasnych informacji dotyczących mojego stanu zdrowia, postanowiłam odezwać się w tej sprawie osobiście, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. To prawda, że od kilku miesięcy choruję i skłoniło mnie to do wykonania serii specjalistycznych badań. Przez długi czas przyczyny mojego złego stanu zdrowia nie były znane, ale choroby tropikalne z zasady są trudne do wykrycia, szczególnie w nietypowych dla ich występowania krajach. Najgorsze były dla mnie nawracające, coraz poważniejsze infekcje, kolejne serie antybiotyków, które musiałam przyjmować, a które wcale nie sprawiały, że czułam się lepiej. Po prostu mój organizm całkowicie stracił odporność i mimo bardzo złego stanu zdrowia w ogóle nie rozpoznawał, że jest chory. Z biegiem czasu udało się jednak ustalić powód spadku formy i osłabienia - zapadłam na dwie choroby tropikalne, które powoli mnie wyniszczały. Okazało się, że jestem tak słaba, że ja, osoba o niespożytej energii, miałam ochotę tylko spać… Przyznaję, że nie miałam siły skupić się na niczym, pracować, pisać… To był trudny dla mnie czas. Ponieważ trzeba było postawić mnie na nogi przed kolejną, uderzeniową kuracją zaczęłam przyjmować kroplówki i zastrzyki, które trochę mnie wzmocniły. W końcu rozpoczęłam kurację, a kilka dni temu dostałam nowe leki z zagranicy (w Polsce brak stosownych preparatów) i cierpliwie czekam na efekty ich zażywania. Czy jestem zdrowa będzie można ocenić dopiero za około miesiąc. Podróżuję dużo i trudno jest ustalić, kiedy i gdzie choroby miały swój początek. Rzeczywiście, istnieje duża szansa, że miało to miejsce na Borneo, ale lekarze nie mają pewności. Jednocześnie, w odpowiedzi na sporą liczbę zapytań i wątpliwości w tym temacie, chciałam uspokoić wszystkich – choroby, z którymi się zmagam nie są zakaźne, w związku z tym mój kontakt z otoczeniem jest w stu procentach bezpieczny.

Takie oświadczenie znajdziemy na oficjalnej stronie Martyny.

Pozostaje życzyć zdrowia i czekać na lepsze wieści.


Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!