Michał Wiśniewski o myślach samobójczych i rodzinie

przejdź do komentarzy

Wreszcie się otworzył?

michał wisniewski michał wisniewski/Facebook, TVN
Po pięciu latach, jak sam teraz mówi, siedzenia w kapciach i czekania na cud, Michał Wiśniewski postanowił powrócić na rynek muzyczny. Zmienił kolor włosów i nagrał płytę La Revolucion, która ma szansę stać się hitem. Wraz z krążkiem przyszedł czas na szczere wyznania w wywiadach.

Wczoraj Michał był gościem w DD TVN, gdzie opowiadał o tym, czego doświadczył przez ten czas, gdy nie było o nim głośno. Wiadomo, że dopadały go wtedy różne kryzysy, w tym finansowy.

- Myślałeś o samobójstwie? - zagadnęła Dorota Wellman.

- Każdy pewnie gdzieś tam ma momenty lepsze i gorsze. Mnie nie stać na samobójstwo. Ja mam piątkę dzieci - odparł piosenkarz.

Duże oparcie miał w swojej żonie, Dominice Tajner. Ich początki nie były jednak łatwe:

- Ona przyjechała do mnie po naszych dwóch, trzech spotkaniach i powiedziała: "Nic z tego nie wyjdzie. Tu masz anioła na drogę". Dała mi taki obraz i powiedziała: "Widocznie taki masz być. Masz ochotę to szalej, ale ja się na takie coś nie zgadzam". No i wtedy powiedziałem jej: "Tak, chcę z tobą być".

To właśnie Tajner stoi za metamorfozą byłego skandalisty. Dobrze dogaduje się też z byłymi swojego męża:

- My jesteśmy cudowną patchworkową rodziną. Dziewczyny, wszystkie trzy, jakoś to klecą. Dzieci się znają, szanują, kochają.

Czy Michał żałuje tego, co robił w życiu wcześniej? Twierdzi, że nie:

- Niczego nie żałuję, bo nie byłbym w tym miejscu, gdyby nie to wszystko. Kto nie chciałby pieniędzy, mniej przykrych doświadczeń. Każdy. Jestem tutaj i dzisiaj nie będę na to narzekał.

Życzycie mu powodzenia?

Materiał TVN tutaj.

Wiśniewski o samobójstwie, patchworkowej rodzinie i aniele

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!