Muniek: Koks, który miałem w kieszeniach, powyrzucałem

przejdź do komentarzy

"Pomyślałem: oto są niewinne dzieciaki, ptaszki śpiewają. Jestem ojcem. Po co mi to wszystko?"

zygmunt staszczyk zygmunt staszczyk/© KAPiF
Zygmunt Staszczyk znany bardziej jako Muniek z T.Love, napisał książkę.

Wywiad-rzeka, zatytułowany po prostu Muniek, to taki rozrachunek muzyka z przeszłością. Spowiedź, a jednocześnie wyrzut wobec tych, na których hasła Staszczyk dał się nabrać.

Jest tam trochę o polityce, o czasie, gdy Staszczyk dorobił się gęby nadwornego eksperta od wszystkiego. Muzyk tak mówi o tym w wywiadzie dla Rzeczpospolitej:

Był taki moment, że TVN 24 leciał u mnie non stop. Fajnie opakowali World Trade Center. Są tam fajni goście, na przykład Grzesiek Miecugow. Ciągle do mnie dzwonili, zapraszali. "Panie Muńku, to, panie Muńku, tamto". Trochę mnie to łechtało. Byłem już nie tylko muzykiem, ale mądralą od wszystkiego. Znałem się na relacjach polsko-żydowskich, redukcji armii niemieckiej. Mogłem skazać Polańskiego na niebyt albo załatwić mu niewinność. Powiedzieć coś o dopalaczach. Chcąc nie chcąc, stałem się medialną przekąską między newsem o Smoleńsku a prognozą pogody.

Muniek wspomina też moment, gdy zdał sobie sprawę, że jego życie nie działa bez narkotyków. Wraca do dnia, w którym odwiedził rodziców. W pewnym momencie poszedł do toalety, żeby "wciągnąć kreskę":

Patrzyłem na wannę, w której kąpałem się jeszcze jako szczeniak. Mama, jak to mama, robiła zrazy, tata czekał z cytrynówką własnej roboty, a ja... Nie byłem w klubie, w garderobie, nie byłem zmęczony, a jednak ciągnęło mnie do kreski. "Stary – zagadałem do siebie – niedobrze". Wróciłem do Warszawy, gdzie miałem zaproszenie na koncert i party z Aerosmith. Czyli znowu Babilon. Potem jakieś chlanie w Ground Zero. Czułem się zdołowany. Poszedłem z dziećmi na spacer, na Agrykolę. Pomyślałem: oto są niewinne dzieciaki, ptaszki śpiewają. Jestem ojcem. Po co mi to wszystko? Koks, który miałem w kieszeniach, powyrzucałem. Zaproszenie na koncert i party oddałem napotkanej dziewczynie. Wiem, że to ładna historia do prasy. Ładnie się ją opowiada. Ale temperamentu ćpuna nigdy nie miałem.

Cały wywiad ze Staszczykiem przeczytacie TUTAJ.





A oto okładka nowej książki Muńka Staszczyka








Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!