Natręctwa Krzysztofa Włodarczyka

przejdź do komentarzy

Bokser boi się... bakterii.

krzysztof diablo włodarczyk krzysztof diablo włodarczyk/© KAPiF
Jest silnym facetem, wygrał niejedną walkę. Tego jednak - jakże nierównego pojedynku, Krzysztof "Diablo" Włodarczyk boi się, jak mało kto.

Gdy przeciwnikiem są bakterie, Krzysztof wysiada:

Mam tendencję do łapania bakterii, więc w kółko myję ręce. W publicznej toalecie spuszczam wodę nogą. Byłem ostatnio z kolegą w Tesco. Ktoś tam mnie poznał i chciał się przywitać. Nie rwałem się, bo miał bardzo brudne ręce – normalne po całym dniu pracy. Otrzepał je, ale nie stały się przez to czyste. „Może żółwik?” – zaproponowałem. Nie chciałem wyciągać ręki. Jeszcze niedawno Gośka krzyczała na mnie, bo patyczkami higienicznymi non stop świdrowałem sobie w uchu. Trochę mi przeszło. Ale mam swoje wariactwa - wyznał bokser w wywiadzie dla Gali.

Jak widać, każdy ma swoje słabości.

Wywiad z Włodarczykiem przeczytacie tutaj.







Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!