Ondine to banalna bajka?

przejdź do komentarzy

Polscy krytycy nie zostawiają na obrazie suchej nitki.

ondine ondine/© PR Photos
W naszych kinach można już oglądać Ondine - film z Alicją Bachledą-Curuś i Colinem Farrellem w rolach głównych. Póki co obraz nie spotkał się ze zbyt przychylnym przyjęciem ze strony krytyków.

Rafał Świątek z Rzeczpospolitej pisze o filmie, że jest to "błahe romansidło". Recenzent jest zawiedziony, chciałby, żeby reżyser poprowadził narrację tak, by przedstawić świat z punktu widzenia Annie zagranej przez 11-letnią Alison Barry:

(...) mogłaby powstać liryczna baśń, a nie błahe romansidło - zżyma się autor recenzji.

O Bachledzie i Farrellu pisze niewiele:

Farrell nieźle gra społecznego wyrzutka. Jego długie rozmowy z księdzem w konfesjonale (znakomity Stephen Rea), przypominające mityngi AA w konwencji pół serio, należą do
najlepszych scen w filmie. O roli Bachledy wiele powiedzieć się nie da. Poza tym, że aktorka ładnie wygląda
.

Z kolei na portalu students.pl znajdujemy jeszcze bardziej dosadną recenzję:

Gwiazdą w filmie jest oczywiście Colin Farrell, który gra tutaj irlandzkiego rybaka, a przy okazji katolika i alkoholika w jednym, co to pewnego dnia złowił w sieci półnagą dziewczynę (Alicja Bachleda), tytułową Ondine. Gdy robił jej sztuczne oddychanie, to było jeszcze wszystko w porządku, ale gdy filmowa córuś wmówiła mu, że złowiona dziewczyna to rusałka, taka foka, która postanowiła wyjść na ląd i się uczłowieczyć, wszystko stanęło na głowie. Od tej chwili Farrell robi takie miny, jakby miał zaraz parsknąć śmiechem. Naprawdę śmiesznie robi się jednak dopiero wtedy, gdy Ondine zaczyna mówić po rumuńsku. Czy też raczej po niby-rumuńsku.

A jak wypada Alicja Bachleda, nasza dziewczyna spod samiuśkich Tater? Cóż, gra głównie ciałem (zgrabnym, trzeba przyznać) i dużo szczęka zębami z zimna, bo ciągle musi się pluskać w chłodnych północnych morzach, ale wstydu ojczyźnie nie przynosi. Choć o jakichś szczególnych powodach do chluby też mowy być tu nie może. No ale przy tak marnym scenariuszu naprawdę trudno było się wykazać
- pisze Lech Kurpiewski.

A Wy byliście już w kinie na Ondine? A może dopiero się wybieracie? Podzielcie się swymi opiniami lub napiszcie, co Was ciągnie do kina.




Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!