Oszukali Annę Muchę

przejdź do komentarzy

Każe się nazywać głupiutką panienką.

anna mucha anna mucha/© KAPiF
Na blogu Anny Muchy pojawił się wpis zatytułowany "Nazywajcie mnie naiwniaczką". Aktorka skarży się w nim na ludzi, którzy we wstrętny sposób nadużyli jej zaufania. Dziś Mucha pisze, że jest jej przykro.

O co chodzi? Aktorka opisuje sytuacje sprzed kilku dni, kiedy to na ulicy zaczepił ją roztrzęsiony mężczyzna prosząc o pomoc. Mówił, że został okradziony. Za nim stała kobieta i kilkunastoletni chłopiec. Mężczyzna twierdził, że dziecko jest chore na cukrzycę, a cała rodzina przyjechała spod Iły i ma teraz problem. Poprosili o pożyczkę obiecując zwrot pieniędzy następnego dnia.

Mucha nie miała przy sobie pieniędzy, więc poszła po nie do bankomatu. Na odchodne ludzie poprosili ją jeszcze o autograf. Pożegnaliśmy się życząc sobie szczęścia - pisze aktorka, która już nie zobaczyła swoich pieniędzy.

Mucha pisze, że za głupotę trzeba płacić. I choć docenia wysiłek profesjonalnych "ściemniaczy", podkreśla jednak, że nadal jest jej trochę przykro.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!