Seks w wielkim mieście? Nie, wojna!

przejdź do komentarzy

Plan filmowy zmienił się w pole walki.

kim cattrall kim cattrall/ © PR Photos


Kim Cattrall "sieje spustoszenie" na planie filmowym Seks w wielkim mieście.

- Praca z nią to absolutny horror - narzeka jeden z członków ekipy filmowej. - Tytuł powinien brzmieć "Wojna w wielkim mieście", bo praca przerodziła się w walkę ego.

Powodem większości konfliktów jest ponoć Kim Cattrall, która zażądała większej gaży.

- Rolę przyjęła tylko dlatego, że nie miała innych propozycji - twierdzi informator. - Ze złości wyżywa się na wszystkich.

Najdziwniejszy jest fakt, że Kim nakazała, aby nazywać ją tylko i wyłącznie Samantha.

- Na prawdziwe imię nie reaguje - skarży się operator.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!