Wiśniewski jeździł pijany

przejdź do komentarzy

Tak wiózł Mandarynę do porodu.

michał wiśniewski michał wiśniewski/ © KAPiF/K345448F
Na swoim blogu Michał Wiśniewski przyznał się do kolejnego swojego grzechu. Tym razem opowiedział jak to pijany wiózł Mandarynę do szpitala (pisownia oryginalna):

Pamiętam jak rodziła się Fabienne. Dziś Marta wspomina to choć z przekąsem to chyba jednak z wielkim sentymentem. 3 tygodnie do terminu porodu. My siedzimy w klubie pilota SimNetAir i przekazujemy sobie "codzienności". schodzi Marta i oznajmia, że jej wody odeszły. powiedziałem wtedy - "kochanie, jeszcze 3 tygodnie" ! - wtedy na ryk wściekłej żony zerwałem się i w dramatyczny sposób dowiozłem ją do szpitala ...

czy było to mądre ? nie ... ale dowiozłem i od tej pory nikt w życiu nie spotka nagrzanego mw za kółkiem. ale wtedy chodziło o narodziny mojej ukochanej córki ... to nie tłumaczenie, raczej wyjaśnienie ... miało się ...


Ten wątek pozostawimy bez komentarza.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!