Zrobił w konia paparazzich

przejdź do komentarzy

Udało mu się - przechytrzył pstrykaczy!

jim carrey jim carrey/© Glenn Harris / Photorazzi
Jim Carrey postanowił, że tym razem to ONI będą ofiarą. Podczas podróży do Izraela wynajął... sobowtóra!!!

W ten sposób tłum fotografów uganiał się za nie tym facetem, co trzeba, zaś Jim mógł w spokoju cieszyć się urokami wycieczki.

- Całe życie chciałem pojechać do Izraela i naprawdę świetnie się bawiłem. I - co najważniejsze - nie udało im się zrobić mi ani jednego zdjęcia! - cieszy się aktor. - [Dziennikarze] mogą być nienormalni, jeśli pojedziesz do świętych miejsc. Dlatego wynająłem jednego gościa, który trochę mnie przypomina. Tak naprawdę jest pasterzem. Tak więc zapłaciłem mu, żeby kilka dni przespał się w hotelu Kindg David, gdzie zatrzymują się wszystkie sławy. Tłumy ludzi z prasy czekały na zewnątrz hotelu, aby tylko móc zobaczyć, jak się z niego wyłaniam - opowiada. - A później co wieczór mogłem usłyszeć, jak to komentują w telewizji: "Jim Carrey jest nudziarzem. Nigdzie nie wychodzi. Przyjeżdża do Izraela i siedzi w pokoju wcinając hamburgery!". Podczas gdy ja mogłem w spokoju zwiedzać wszystkie święte miejsca. Naprawdę byłem z tego powodu zadowolony!

Ciekawe, czy inne gwiazdy skorzystają z tego pomysłu - rewelacyjna sprawa. :-)

Polecane wideo


Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!