Plotka dodana przez użytkownika endriulepper

(redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść newsów dodawanych przez użytkowników portalu)

Nie znajdziesz już kozaka w lesie...niestety:(

sobota 04-12-10, czytany: 2912 razy       michael  

Rząd chce przejąć pieniądze Lasów Państwowych, skazując je na zadłużanie w bank

Michael Michael / © KAPiF
Sukces lasów ma dwa źródła. Po pierwsze - tutaj nie decyduje demokracja i dobre serce, lecz wiedza, którą reprezentują leśnicy. Leśnictwo od dziesiątków lat jest oparte na planowaniu gospodarczym, tzw. planie urządzania lasu, i nadleśniczy są pod tym kątem sprawdzani. Drugi element to samofinansowanie się. Jest to ewenement na skalę światową, że Lasy Państwowe, które zapewniają bezpieczeństwo ekologiczne państwa, nie korzystają z pieniędzy budżetowych, ba, same płacą podatki dla gmin. Ale jak ktoś kiedyś zauważył, władza nie lubi tych, do których nie dopłaca. Pan minister finansów postanowił zatem to zmienić. Nie mógł się dobrać bezpośrednio do ustawy o lasach, gdyż jest ona wzorcowa na gruncie europejskim, zastosował więc metodę polegającą na wprowadzaniu innymi ustawami sprzeczności do tej prawnej konstrukcji. I tak w Prawie o ochronie przyrody wprowadzono na terenie nadleśnictwa zamiast jednego - dwóch gospodarzy. Wyznaczono na terenie nadleśnictw obszary Natura 2000 i powołano dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, który decyduje w sprawach uzgodnień gospodarki w lasach. Dualizm władzy na tym samym terenie. Kolejna ustawa - o ocenie oddziaływania na środowisko i dostępie do informacji o środowisku - wprowadziła zasadę, że operat urządzeniowy lasu, czyli ten wieloletni plan, ma być opiniowany przez ludzi, którzy mają wielkie serce, ale niekoniecznie wielką wiedzę, czyli organizacje ekologiczne. Skutek to spowolnienie, a nawet brak zatwierdzenia operatu przez ministra. Uderzono więc w planowanie. Trzeci cios to ustawa o handlu emisjami. Lasy asymilują dwutlenek węgla, który w konwencji klimatycznej i protokole z Kioto został określony jako gaz szkodliwy. Pochłaniając dwutlenek węgla, lasy zmieniają jego koncentrację w atmosferze. Dlatego staraliśmy się jako rząd PiS o włączenie lasów do mechanizmu rozliczeń w Polsce. To był pierwszy okres rozliczeń protokołu z Kioto. Uwzględnienie pochłaniania przez lasy obniżałoby poziom emisji i jeszcze dostawalibyśmy za to pieniądze.

To mechanizm bardzo korzystny dla naszego kraju.
- Mógł być korzystny, ale nie będzie. Otóż w 2008 r. w ustawie o handlu emisjami wprowadziliśmy taki oto zapis: "Wspólne przedsięwzięcia w zakresie pochłaniania mogą być realizowane tylko w Polsce". Euforia na sali, będą pieniądze! Tymczasem ten zapis oznacza, że Lasy Państwowe w ogóle nie dostaną pieniędzy za pochłanianie, polski właściciel lasów prywatnych też nie może dostać pieniędzy. Może je natomiast dostać obcokrajowiec ze starej Piętnastki, o ile kupi u nas las, zasadzi u nas las albo zakupi prawo do pochłaniania od polskiego prywatnego właściciela. Pieniądze otrzyma wyłącznie obcokrajowiec, o ile zainwestuje w Polsce, żeby zmniejszyć efekt cieplarniany - takie jest znaczenie określenia "wspólne przedsięwzięcia w zakresie pochłaniania". Czy wyobraża sobie pani coś takiego? Lasy Państwowe zostały wyłączone, polski rząd zadbał wyłącznie o obcokrajowców. Jak grzyby po deszczu powstają teraz kancelarie prawne, które od polskich rolników skupują prawo do pochłaniania dwutlenku węgla z drzewostanu i ze ściółki na 30 lat. To większy skandal niż zapis "lub czasopisma". Powiedziałem w Sejmie, że jest to najczarniejszy dzień w życiu polskiego parlamentu.

Jak to manipulowanie prawem odbija się na Lasach Państwowych?
- Prawo leśne jest właściwie sparaliżowane - dwuwładza w terenie, możliwość zewnętrznego blokowania planów, zamknięcie możliwości zarabiania pieniędzy na pochłanianiu CO2. Destrukcja. A skoro tak, to... trzeba "naprawić". Pozostał jeszcze jeden element, w który można uderzyć - finansowanie. Nadleśniczy jest jeszcze silny, bo ma do dyspozycji centralny fundusz leśny. Jedne lasy - te młodziutkie - są deficytowe, drugie - starsze - są bogate, i w związku z tym fundusz leśny redystrybuuje środki. Zaczęto wywierać presję na generalnego dyrektora Lasów Państwowych, żeby oszczędzał. Pościnali więc wydatki, pozwalniali ludzi i przez dwa lata udało się zaoszczędzić w funduszu leśnym ok. 2 mld złotych. Teraz pan minister mówi - te pieniądze, a w przyszłości wszystkie inne, trafią do mnie i ja będę nimi rządził. Ale równocześnie pozwolę wam w razie potrzeby wziąć kredyt w banku komercyjnym, na procent. To przecież zaproszenie, żeby Lasy zaczęły się zadłużać. Deficytowe nadleśnictwa natychmiast będą musiały się zadłużyć, a potem wejdzie syndyk i zacznie się parcelacja lasów państwowych. Proszę spojrzeć, jaka przewrotność: nie mówi się, że nastąpi prywatyzacja Lasów, tylko zabiera się im pieniądze i wrzuca do sektora finansów publicznych.

Jakie skutki będzie miało przejęcie pieniędzy Lasów?
- Nasze lasy tętnią bogactwem gatunków, które w Europie Zachodniej dawno zostały zniszczone. Państwowy właściciel prowadzi zrównoważoną gospodarkę, pomnażając zasoby przyrodnicze. Z lasu nie ma wielkiego zysku, to jest nagromadzony kapitał. Jeśli Lasy się sprywatyzuje, prywatny właściciel pierwsze, co zrobi, to rozpocznie wycinkę drzew. Jak wytnie te 200 tys. ha i włoży pieniądze do banku - będzie miał 7-8 proc. zysku. Gdyby włożył to w zalesianie, to musiałby czekać sto lat, aby mieć 3 proc. zysku.

A co ze zbieractwem, z wyprawami na grzyby, na jagody?
- To, co społeczeństwo bierze z lasów, można w przybliżeniu ocenić na podstawie wyników skupu. W ostatnim roku skupiono 10 tys. ton jagody czarnej, ponad 5 tys. ton innych owoców leśnych, ponad 5 tys. ton grzybów - o łącznej wartości 150 mln złotych. Szacuje się, że nieewidencjonowane pozyskiwanie owoców i grzybów wynosi 15 razy więcej. To jest ok. 2 mld zł dochodów zasilających kieszeń biednych ludzi. Oczywiście prywatyzacja sprawi, że te dochody się urwą. Prywatny właściciel nie po to ma las, aby ktoś po nim łaził i zbierał runo. Pojawią się napisy: "Zakaz wstępu - teren prywatny".

Tymczasem protest przeciw rządowym planom zatacza coraz szersze kręgi.
- Będziemy działać zdecydowanie, żądając referendum w sprawie przyszłości lasów. Protest w Warszawie, w którym uczestniczyło ponad tysiąc umundurowanych leśników, został zupełnie pominięty przez większość mediów, "przykryty" newsem, jakim była tego dnia upadłość Orbis Travel. Następnie wszystkie organizacje naukowe, łącznie z Polską Akademią Nauk, wysłały protesty przeciwko planom rządu. I znowu nic się nie ukazało w prasie. W końcu leśnicy zebrali dwieście kilkadziesiąt tysięcy podpisów pod petycją w obronie lasów i przynieśli je do marszałka Grzegorza Schetyny. Pan Schetyna poklepał leśników po plecach, powiedział, że Lasy są świetnie zarządzane i zrobi wszystko, co w jego mocy, po czym - tydzień później Rada Ministrów jednogłośnie przyjęła, że Lasy wchodzą do sektora finansów publicznych. Mówi o tym nowa ustawa o finansach publicznych wraz z rozporządzeniem. Prace sejmowe nad tym projektem prowadzi Komisja Finansów Publicznych. Kolejna demonstracja pod Sejmem w ubiegłym tygodniu zgromadziła kilka tysięcy leśników i tym razem media nie mogły jej przemilczeć. W szybkim tempie przybywa też podpisów pod referendum w sprawie przyszłości lasów. W środę, pod naciskiem opinii publicznej, komisja zdecydowała o wykreśleniu oprotestowanych przepisów, lecz sprawa nie jest przesądzona. Ostateczną decyzję podejmie Sejm, najprawdopodobniej już dziś. Potem projekt trafi do Senatu, więc nadal trzeba będzie mieć rękę na pulsie. Jest o co walczyć. Te 2 mld zł to jest nic, kropla w morzu, gdy chodzi o ratowanie konających finansów państwa. A jednocześnie zabranie tych pieniędzy Lasom Państwowym to dekompozycja jednej czwartej terytorium kraju.

Dziękuję za rozmowę.

endriulepper

Czytaj dalej: Aguilera w japoni z nowych chłopakiem - Christina jakby powoli chudła

 
  Ostatnio dodane fotki Michael :zobacz całą galerię »
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
Catherine Zeta-Jon...
  Czytaj inne moje newsy:  
    więcej moich newsów »
      Czytaj pozostałe plotki dodane przez użytkowników:  
    więcej newsów użytkowników »
    zobacz również:

    skomentuj: (dodasz komentarz jako )


    Wasze komentarze (3): sortuj ↓  

    gość06-12-10, 16:47   cytuj

    gość, 05-12-10, 01:33 napisał(a):

    wtf? z takimi tekstami idz do tvn24.pl



    No tvn24 akurat tym tematem sie nie zainteresowal. W dniu manifestacji lesnikow pod budynkiem sejmu, jednym z tematow dnia bylo umieszczenie pokoju poslanki Kluzik- R. w sejmowym hotelu. Natomiast problem lasow nie pojawil sie ANI RAZU. WCALE!!!

    gość06-12-10, 16:43   cytuj

    Jest to problem na tyle poważny, o czym będziecie mięli, młodzieży szanowna, okazję przekonać się już za kilka lat, że w każdym możliwym miejscu należy o nim pisać...

    gość05-12-10, 01:33   cytuj

    wtf? z takimi tekstami idz do tvn24.pl

    strony
    1

    Reklama


    Pokrewne filmiki

    Pokrewne plotki

    Reklama

    Kozaczek poleca

    Reklama

    Mobilny Kozaczek

    Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida