Plotka dodana przez użytkownika inthecloset

(redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść newsów dodawanych przez użytkowników portalu)

Płyta Michaela Jacksona..

piątek 31-12-10, czytany: 13162 razy       michael jackson   michael   nowa płyta  

światowym nr 1!

Michael JacksonMichael Jackson / Ebony Magazine
"Michael" światowym numerem 1!

Ikona popu odniosła kolejny sukces.

Płyta "Michael" w 31 krajach pokryła się platyną lub złotem.

Nowy longplay Michaela Jacksona znalazł się na szczycie globalnego zestawienia sprzedaży płyt. Krążek "Michael" w ciągu tygodnia trafił na półki sklepowe w imponującym nakładzie 3 milionów płyt na całym świecie.

Tym samym pierwsze pośmiertne wydawnictwo króla popu okazało się jednym z największych bestsellerów 2010 roku.

Magazyn "TIME" określił zestaw jako "starannie dobraną składankę odzwierciedlającą najlepsze momenty w solowej karierze artysty i przypominające, dlaczego wzbudził tak wielkie zainteresowanie". "Michael" zdobył uznanie nie tylko oddanych fanów, lecz także tych, którzy dopiero odkryli twórczość wokalisty. - Ta płyta to popowa klasyka i być może najlepszy album Jacksona od czasu jego największych sukcesów w latach 80. - napisał w recenzji dla "London Daily Telegraph" Neil McCormick.

A tak prezentują się niektóre z imponujących statystyk albumu ‘Michael’:

- "Michael" pokrył się platyną w 14 krajach, w tym w USA, Wielkiej Brytanii, Francji (x2), Włoszech (x3), Hiszpanii, Portugalii, Polsce, Rosji, Belgii, Czechach, Kanadzie i Korei.

- Longplay zadebiutował na 1. miejscu w Niemczech, we Włoszech, Holandii i Szwecji

- W Niemczech album ustanowił tegoroczny rekord sprzedaży, rozchodząc się w ciągu tygodnia od premiery w nakładzie 85 tysięcy sztuk

- W Wielkiej Brytanii w ciągu tygodnia po płytę sięgnęło 113 tysięcy fanów, co jest najlepszym wynikiem Jacksona od czasów krążka "Dangerous", wydanego prawie 20 lat temu

- W Japonii płyta jest czwartą w dyskografii Michaela Jacksona, która zadebiutowała w top 3 (pozostałe to "Bad", "Thriller" i “This Is It”)

- Płyta znajduje się w top 5 w Belgii(#2), USA (#3), Japonii (#3), UK (#4), Francji (#4), Danii (#4). W Stanach Zjednoczonych zestaw zadebiutował na 3. pozycji Billboard Album ze sprzedażą blisko 230 tysięcy sztuk

- Longplay w chwili premiery pokrył się złotem w 17 krajach: Japonii, Chinach, Australii, Irlandii, Austrii, Holandii, Danii, Finlandii, Grecji, na Węgrzech, w Norwegii, Szwecji, Szwajcarii, Nowej Zelandii, Indiach oraz na Filipinach i Tajwanie.

"Michael" to kolejne wydawnictwo, które ukazało się w wyniku porozumienia między Estate of Michael Jackson i Sony Music, które ogłoszono w marcu. Umowa stanowi kontynuację 35-letniej współpracy wytwórni z artystą. W tym czasie Michael sprzedał setki milionów płyt, miał 13 singli numer 1 i wydał album "Thriller" stanowiący po dziś kulturalny fenomen i najlepiej sprzedający się longplay w historii z wynikiem ponad 100 milionów egzemplarzy na całym świecie.

[informacje przekopiowane]

inthecloset

Czytaj dalej: Magdalena Tul drugą Edytą Górniak? - rośnie nam nowa gwiazda muzyki?

 
  Ostatnio dodane fotki Michael Jackson:zobacz całą galerię »
Michael
Michael
*Sophia Loren & Mi...
*Sophia Loren & Mi...
*Sophia Loren & Mi...
*Sophia Loren & Mi...
*Sophia Loren & Mi...
*Sophia Loren & Mi...
  Czytaj inne moje newsy:  
więcej moich newsów »
  Czytaj pozostałe plotki dodane przez użytkowników:  
więcej newsów użytkowników »
zobacz również:

skomentuj: (dodasz komentarz jako )


Wasze komentarze (30): sortuj ↓  

maripossa11-01-11, 21:13   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

gość, 11-01-11, 19:16 napisał(a):

ahahahahahahah "Z kolei Teddy Riley jeszcze raz zapewnił, że wierzy w autentyczność wokali Michaela na płycie, o czym przekonują go szczególnie krzyki." Dobry wariat nie ? Powklejali krzyki a ten w tak beszczelny sposób wciska ludzią w programie takie teksty


poczytaj dokładniej wypowiedzi a nie robisz aferę

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: "Xscape" - nowa płyta Michaela Jacksona

gość11-01-11, 19:27   cytuj

To jest piękne, że Michael miał wokół siebie takich ludzi, że nie musiał polegać tylko na własnej wkręconej w świat show-biznesu rodzinie, ale miał również odskocznię od świata celebrytów, m.in. równiez dzieki rodzinie Cascio. Mam nadzieję, że w jego życiu pojawiło się wiecej takich ludzi, o których moze nawet nie wiemy, ale którzy byli przy nim i wspierali go w tych najtrudniejszych momentach...
Eddie wydaje mi się w porządku, on chyba naprawdę chciał pokazac światu te piosenki tylko dlatego, że wierzył, że Michael by tego pragnął. Co do zapewnień o autentycznosci głosu niestety jestem sceptyczna, a pan Teddy rozbawił mnie swoim argumentem ;d Cóż, okrzyki sa charakterystyczne, nie śmiem podważac ich autentyczności :D

gość11-01-11, 19:16   cytuj

ahahahahahahah "Z kolei Teddy Riley jeszcze raz zapewnił, że wierzy w autentyczność wokali Michaela na płycie, o czym przekonują go szczególnie krzyki." Dobry wariat nie ? Powklejali krzyki a ten w tak beszczelny sposób wciska ludzią w programie takie teksty

gość08-01-11, 19:50   cytuj

Debilko Behind the mask powstało jeszcze w latach 80 i jest jak najbardziej dokończone suko niewydymana!

maripossa02-01-11, 18:40   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

a kto napisał majstersztykiem?
wiadomo, że piosenki są niedokończone i nie są perfekcyjne

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: "Xscape" - nowa płyta Michaela Jacksona

gość02-01-11, 18:09   cytuj

Behind the mask majstersztykiem?? Mi się nie podoba ta piosenka.Trochę męcząca przy słuchaniu.

gość01-01-11, 21:25   cytuj

Król Popu najlepszy. Wiadomo, żę ta płyta przebija wszystko, Gaga moze mu paznokcie od stop czyścic..

antyterrorysta31-12-10, 22:48   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

wiadomo król jest tylko jeden ;) Bojler to sobie może przy Michaelu śpiewać do brodzika

gość31-12-10, 18:48   cytuj

Zatem jak wypada album jako całość? Z jednej strony masa kontrowersji co do autentyczności, niedopracowane utwory, z drugiej parę naprawdę dobrych piosenek, dwie wybitne ... i bądź co bądź nazwisko Jacksona, które już samo w sobie wpływa na ocenę krążka. Szczerze powiedziawszy jestem trochę rozdarty. Mam wrażenie, że Michael był na bardzo dobrym szlaku aby uczynić z tej płyty kolejny nie tylko świetnie się sprzedający ale także i dopracowany album ... ale przez zbytne majstrowanie przy niej po jego śmierci ten tylko ten pierwszy cel został osiągnięty. Album ma luki, nie da się ich zamaskować nawet nazwiskiem Króla Popu. Nie ulega wątpliwości, że mógł być lepszy. Jednak jak wyglądałby ostatecznie gdyby Jackson żył, nigdy się nie dowiemy ... Temu, co powstało pod szyldem SONY wystawić w dziesięciostopniowej skali, z bolącym sercem mogę wystawić więc góra ósemkę

gość31-12-10, 18:47   cytuj

Można Jacksona lubić bądź też nie, ale każdy kto obiektywnie patrzy na muzykę, na warstwę techniczną utworów, zgodnie przyzna że dopracowany jest tu każdy, nawet najmniejszy detal. Bardzo przyjemnie się tego słucha, emocje budzą się w człowieku wręcz samoistnie.Jednak w porównaniu do ostatniego utworu, nawet Another Day wydaje się być słabe. Behind The Mask, to absolutny majstersztyk. Zdecydowany numer jeden na tej płycie. Gdyby ktoś kiedykolwiek poprosił mnie o wskazanie piosenki, która miałaby obrazować perfekcję w każdym calu, to bez namysłu wskazałbym właśnie na tę. Wiele już słyszałem utworów w swoim życiu, przez twórczość Jacksona przechodziłem setki razy i to naprawdę jedna z lepszych piosenek jakie nagrał. Mamy tutaj wszystko. Już saksofon i energiczny bit przez kilkanaście pierwszych sekund zwiastuje nam, że będziemy mieli tu do czynienia z arcydziełem. A w momencie, w którym do wszystkiego włącza się Michael ze swoim wokalem nie miałem absolutnie żadnych wątpliwości. Co ciekawe, mamy tu pomieszane style w jakich Jackson śpiewał – zarówno spokojny, wysoki jak i mocny, rockowy (który tu dominuje, choć piosenki do rockowej zaliczyć nie można), a także i fragmentami niski, jakże rzadko spotykany. O samym podkładzie pisać nie mam nawet zamiaru – jest tak wspaniale rozbudowany i skomponowany, że nie śmiałbym nawet podejmować się dokładniejszej próby charakterystyki.

gość31-12-10, 18:45   cytuj

Na sam koniec zostawiłem dwa utwory. Już na początku mogę powiedzieć o nich jedno – są genialne. Zarówno jeden jak i drugi, jeśli tylko rozgłośnie zapewnią ich regularną emisję, staną się bardzo popularne. Pierwszy z nich - utwór śpiewany z Kravitzem – Another Day (na dobrą sprawę jedyny rockowy na całej płycie). Piosenka zaczyna się świetnie, czuć potężnego kopa, głos Jacksona wręcz emanuje siłą i energią, znaną choćby z piosenek „Give In To Me”, solówka Lenny'ego wyrywa wręcz z butów a noga od początku do końca chodziła mi w rytm beat'u, a przy refrenie śpiewanym po raz drugi przyłapałem się na śpiewaniu go z Jacksonem. Refren. Jest rewelacyjny. W wysokiej formie był Jackson kiedy to śpiewał. Oj w wysokiej naprawdę. Trzeba tego samemu posłuchać, żeby móc docenić całość

gość31-12-10, 18:44   cytuj

Utworem typowym dla Jacksona jest ostatni na liście „Much Too Soon”. Słychać tu, że od początku do końca tworzył ją sam Michael. Wspaniale dobrane, zróżnicowane instrumenty i melodia narastająca w doskonałych momentach, sprawia że poczuć się można przez muzykę dosłownie otoczonym. Nawet bez genialnego wokalu Michaela można by było uznać utwór za świetny. A dodając do tego kolejne zwrotki, zaliczyć można piosenkę do jednej z lepszych ballad Jacksona w przeciągu całej jego kariery.

gość31-12-10, 18:42   cytuj

Głos jest zdecydowanie różny od tego co znane jest szerszej publice, nie należy jednak zapominać, że Michael – co mało komu jest znane – na co dzień, mówił normalnym męskim głosem, jedynie na potrzeby medialne używał falsetu. Dysponował także szeroką gammą wokalną, co sprawia że nawet piosenki które na pierwszy „rzut oka” nie brzmią jak
jego, nie mogą być automatycznie wykluczone z grona autentycznych.

gość31-12-10, 18:35   cytuj

Michael miewał piosenki w których śpiewał trochę niższym głosem (ot choćby 2000 Watts z poprzedniej płyty, gdzie mało kto mógł uwierzyć, że to naprawdę głos Króla Popu)

gość31-12-10, 18:34   cytuj

Następna w kolejności jest piosenka „Hollywood Tonight”. Początek to kościelny chór, jak już niejednokrotnie w piosenkach Jacksona bywało, później zaczyna się bardzo energiczny i łatwo wpadający w ucho bit z beatboxem w tle

gość31-12-10, 18:32   cytuj

Szczęśliwie, to co znalazło się na albumie brzmi tak jak brzmieć powinno.Hold my hand to jedna z nielicznych piosenek, w której od początku do końca „słychać rękę” Michaela. Jedynym problemem może być to, że chwilami wokale obu piosenkarzy zlewają się ze sobą i trzeba dobrze się wsłuchać aby je rozróżnić. Poza tym jednak, piosenka nie ma większych wad – melodia jest chwytliwa, słowa łatwe do zapamiętania, partie wokalne odpowiednio dobrane do dźwięków w tle. Akon w momencie wydania singla powiedział o tej piosence, że ma ona szansę stać się „hymnem” i faktycznie tak jest – zanim jednak trafi na czołówki list hitów, potrzebna jest odpowiednia promocja, a z tym SONY Music nie od dzisiaj ma problemy.

gość31-12-10, 18:28   cytuj

Zdaniem fanów pośród 10 premierowych piosenek znalazło się kilka utworów śpiewanych ...przez kogoś innego. Wprawdzie Sony Music (wydawca płyty) utrzymuje, że cała dziesiątka jest oryginalnego autorstwa Jacksona, zmieniono jedynie odrobinę głos piosenkarza przy pomocy syntezatora (falę popularności wykorzystywania tego efektu rozpoczął w ostatnich czasach raper Lil' Wayne). Nie dało się jednak uniknąć kontrowersji – nie ulega wątpliwości, że Michael Jackson, gdyby tylko żył, nie pozwoliłby aby jego głos modyfikowano.

gość31-12-10, 18:26   cytuj

Znany ze swego perfekcjonizmu i jasno sprecyzowanych wizji co do brzmienia albumów, artysta nie nadzorował tym razem finalnych prac. I to słychać.

gość31-12-10, 18:26   cytuj

Dziesięć nowych piosenek, wielkie oczekiwania, wielkie kontrowersje, wielki rozgłos... i wielki powrót na listy przebojów. Taki był zamysł wydawców nowej płyty Michaela Jacksona

gość31-12-10, 18:24   cytuj

Warto jednak pamiętać, że niezależnie od tego, co zostanie opublikowane na kolejnych sześciu (?) pośmiertnych albumach Jacksona, opinia o jego geniuszu uszczerbku przecież nie dozna. Może jednak warto bezczelnie przekopać się przez jego szuflady w poszukiwaniu takich perełek jak "Monster"? Nawet kosztem pojawienia się w obiegu piosenek, które na kolana nie rzucają?

gość31-12-10, 18:23   cytuj

(I Like) The Way You Love Me" czy "Best Of Joy", sprawiające wrażenie zbyt niedoskonałych jak na perfekcjonizm Jacksona. Powraca zatem pytanie, czy słusznie wydano piosenki niedokończone lub wręcz porzucone na zawsze jako niedostatecznie dobre

gość31-12-10, 18:22   cytuj

kompozycje Kravitza i Akona, w których Jackson umiejętnie się odnalazł (ale, powtarzam, to nie są jego piosenki i ich obecność na płycie budzi wątpliwości - można było na przykład poczekać z nimi na planowany longplay z duetami MJ).

gość31-12-10, 18:19   cytuj

Jak na dłoni widać, że do tej płyty brakuje klucza, motywu spajającego kolejne piosenki. Wbrew zapowiedziom nie jest to album Michaela Jacksona, wybitne dzieło, którego nie zdążył wydać, a jedynie składanka dedykowana jego pamięci - to jednak duża różnica.

gość31-12-10, 18:18   cytuj

Wystarczy rzucić okiem na listę utworów, by się przynajmniej zdziwić. Na singla albumu szumnie anonsowanego jako kolejne wielkie dzieło Jacksona wybrano piosenkę... Akona - utwór, który na dodatek aż taką nowością nie jest, bo wcześniej wyciekła jego surowa wersja. Mamy na płycie również kompozycję Lenny'ego Kravitza, a także jeden cover ("Behind The Mask" z repertuaru Yellow Magic Orchestra). Większość utworów powstała po wydaniu "Invincible" (2001 rok), ale znalazły się tu także piosenki z lat 80.

gość31-12-10, 18:18   cytuj

Pierwszy pośmiertny album Króla Popu to wielka gratka dla fanów, frapujące, ale też bardzo nierówne wydawnictwo.
Jackson znów zachwyca niepodrabialną technikę śpiewania - jedyne w swoim rodzaju dyszenie, stęknięcia i okrzyki wybijają rytm melodyjnych piosenek, z których kilka już na stałe zagości w moim odtwarzaczu mp3. "Michael" nie jest jednak albumem na miarę oczekiwań.

strony
1 2
 

następna strona »

Reklama


Pokrewne filmiki

Pokrewne plotki

Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida