Plotka dodana przez użytkownika wokkie94

(redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść newsów dodawanych przez użytkowników portalu)

WYWIAD Z NIANIĄ

poniedziałek 20-08-07, czytany: 14129 razy       agnieszka dygant   wywiad   niania  

Sekrety Agnieszki Dygant

Agnieszka DygantAgnieszka Dygant / © KAPiF / K296161F / K296142F
Oto zarazem nietypowy i śmiesnzy wywiad z gwiazdą, Agnieszką dygant..... Mi się wywiad podoba... a wam?


Agnieszka Dygant woli mówić "NIE", niż ściemniać z uprzejmości. Jak ma chandrę albo kłopot, idzie spać. Bywa kobietą luksusową - lubi nagradzać siebie drogimi kosmetykami.



Uwielbiamy ją jako Franię Maj, jako Mariolkę i jako Czarną. Jest niesamowicie energetyczna, tryska optymizmem. Jeszcze rok temu niechętnie eksponowała swoją zmysłowość. Teraz umie bawić się rolą seksownego kociaka. Twierdzi, że dzięki Frani Maj stała się bardziej pewna swoich atutów. Nie jest jednak słodką kobietką. Wie, czego chce, i nie waha się o to walczyć.

W różnych rankingach popularności wyprzedzasz Joannę Brodzik i Małgorzatę Kożuchowską. Jak się z tym czujesz?
Fajnie! (śmiech)

Naprawdę farbujesz włosy Garnier Color Naturals?
Tak, złotym brązem, odcień 4.3. Zresztą dla mnie to żadna nowość. Zawsze w domu byłam naczelną farbiarką kolorystyką mojej mamy. Teraz mam mniej czasu i moje obowiązki przejęła siostra, ale byłam w tym naprawdę niezła!

Ludzie mówią o tobie: "Taka buntownicza, a zdecydowała się na reklamę farby do włosów". Zazdroszczą?
No, mam nadzieję... (śmiech). A tak serio, czekałam na coś takiego jak Garnier. Produkt, który reklamuję, jest zgodny z moim wizerunkiem. Nie mam problemu z tym, aby jego jakość potwierdzić swoim nazwiskiem. Choć przy podpisywaniu kontraktu interesowały mnie też te bardziej przyziemne kwestie.

Nie obawiasz się, że po rolach Niani i Mariolki stajesz się już dyżurną dziewczyną z sąsiedztwa?
Lubię postaci, które gram. Mam oczywiście różne tęsknoty zawodowe, ale są one raczej związane z jakością scenariuszy. Jeśli dostanę do zagrania jakąś dobrze napisaną, mroczną, pełną dystansu postać, to świetnie. Zagram ją, jak najlepiej potrafię. Ale jeśli będzie to kolejna fajna rola w komedii, to też nie rzucę się z dachu.

Zmienisz kolor włosów jak Joanna Brodzik?
Czemu nie? Ale raczej zrobię to w związku z nową rolą. Kontrakt z Garnierem nie obliguje mnie do tego rodzaju zmian.

Podobno masz fioła na punkcie swojej fryzury.
Włosy to ważna część wizerunku Niani. Powiedziałabym wręcz, że ta postać w jednej trzeciej składa się z włosów (śmiech). Przed zdjęciami są spryskiwane tonami lakierów, zakręcane na gorące lokówki, tapirowane.

Fundujesz czasem swojej fryzurze wakacje?
Absolutnie wierzę w to, że po tej masakrze, która się odbywa na mojej głowie, muszę postawić na intensywną regenerację. Często wpadam do atelier Leszka Czajki. Jestem fanką tzw. sauny na włosy. Para otwiera łuski i pozwala odżywkom wniknąć głębiej. To naprawdę rewelacyjnie działa!

Półtora roku temu mówiłaś, że nie chodzisz na siłownię, aerobik. Czy to się jakoś zmieniło?
Nie.

Nie ćwiczysz i nie tyjesz? To prawdziwy cud!
Jestem leniwa. W moim przypadku cudem byłoby to, gdybym znalazła energię na ćwiczenia. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że po trzydziestce metabolizm nie przyspiesza. Nie lekceważę tej wiedzy tak do końca. Ale jak przychodzi co do czego, nie jestem w stanie się oprzeć pysznościom. Uwielbiam jeść... Teraz sama widzisz na talerzu: dwa sadzone jajka, szparagi. Gwarantuję ci, że deserek też "wciągnę".

Nie wierzę, że czasem nie przechodzisz na dietę.
Nawet jak sobie rano postanowię, że dziś jest "ten dzień", to już po południu decyzja o odchudzaniu wydaje mi się jakąś brednią. Syndrom "głodnej paszczy" odzywa się i koniec! Muszę zjeść.

Gdzie ten syndrom najczęściej daje o sobie znać?
Najwięcej ulubionych miejsc mam we Wrocławiu. Na placu Solnym jest świetna kawiarenka Sol Café. Nigdy nie ma wolnych stolików, ale ciacha są fantastyczne.

Agnieszka Dygant - kobieta uporządkowana czy chaotyczna?
Uporządkowana. Ale oczywiście nie jestem cyborgiem i zdarza mi się taki mess wewnętrzny i zewnętrzny. Bywa, że mam bałagan w domu lub papierkowe zaległości w urzędzie. Ale generalnie lubię mieć sprawy pod kontrolą, bo nie chcę potem zarzucać sobie, że czegoś nie dopilnowałam.

Uważasz, że masz pełen wpływ na swoje życie?
Pełnego to raczej nie ma nikt. Wydaje mi się jednak, że każdy człowiek ma intuicję, która podpowiada mu życiowe wybory. Jeśli przy okazji jest w miarę zharmonizowany wewnętrznie, powinien tej intuicji zaufać. Wierzę w to, że jeśli się czegoś bardzo chce, to za jakiś czas coś pozytywnego zacznie się w tej sprawie dziać. Marzenia często się spełniają. Na ogół w trochę innej formie, niż się pierwotnie zakładało, ale niekoniecznie w gorszej.

O czym konkretnie myślisz?
No... o seksie oczywiście (śmiech).

Znajomi mówią, że jesteś twardą sztuką. Nie masz agenta, wszystko negocjujesz sama.
To prawda. Lubię sama dbać o swoje interesy, bo sobie ufam najbardziej. Owszem, to jest dość stresujące, bo podczas negocjacji trzeba mówić o sprawach, o których kulturalni ludzie nie rozmawiają, czyli o pieniądzach. Natomiast niewątpliwym plusem nieposiadania agenta jest to, że nie trzeba się z nim tymi wynegocjowanymi pieniędzmi dzielić (śmiech).

Urodziłaś się już taka bezpośrednia i psychicznie odporna?
Pracuję nad sobą. Nasze pokolenie było wychowywane w taki sposób, że lepiej coś grzecznie przemilczeć, wycierpieć i siedzieć cicho, niż mówić szczerze i być prostolinijnym. Czyli... Ktoś cię wnerwia, ty milczysz, dalej cię wnerwia, a ty dalej grzecznie się uśmiechasz, zamiast zasygnalizować, że coś ci się nie podoba. Wreszcie frustracja przekracza masę krytyczną, nie wytrzymujesz, nerwy ci puszczają i z całej siły dajesz komuś fangę w nos. Wychodzisz na idiotę, a wszyscy pytają zdziwieni: "O co ci chodzi?". Nauczyłam się, że jak znajoma do mnie dzwoni i chce się umówić, a ja nie mam czasu, to nie kłamię, że stoję w korku, że komuś nogę urwało. Po prostu mówię: "Przepraszam, ale dziś nie mam czasu się z tobą spotkać". Czasem mówienie prawdy cholernie ułatwia życie (śmiech).

Jak się relaksujesz?
Jak? Klasycznie. Na wznak (śmiech). Kiedy jestem zmęczona albo mam jakiś problem, a na bieżąco nie mogę temu zaradzić, to idę spać, aby nabrać trochę dystansu. Gdy jestem wypoczęta, bardziej realnie patrzę na świat. Myślę sobie wtedy tak: jeśli przespałam dwie godziny i nic się nie zawaliło, nadal wszyscy żyjemy, to znaczy, że nie jest tak źle. U nas to rodzinne. Kiedy moja siostra była mała i np. za oknami szalała burza z piorunami, ona brała poduszkę i mówiła ze strachu: "To ja już idę spać".

Nie masz ochoty czasem na kimś się oprzeć?
Staram się być samodzielna.

Wierzysz, że człowiek ma swoją karmę?
Niektórzy mówią, że wyrządzone komuś zło zawsze do ciebie wróci. Nie wiem, czy to prawda. Wiem natomiast, że jak mam coś za pazurami, to nie czuję się z tym komfortowo. Próbuję takie sytuacje natychmiast wyjaśniać, łagodzić.

Jak sobie radzisz z popularnością?
Generalnie to fajnie! Chociaż nie zawsze mam "wyporność" na zainteresowanie swoją osobą. Gdy jestem sama, czasem czuję się osaczona. Ale nie ma się co skarżyć - chcesz grać w serialach, to nie narzekaj na brak intymności.

Prasa stara się przyłapać Cię z jakimś mężczyzną na bankiecie.
To dobre.

Wszyscy czekają, aż będziesz miała romans z Tomaszem Kotem.
Tak, który ma żonę i właśnie urodziło im się dziecko... Nie zaniżajmy poziomu tej miłej pogawędki.

Ty w ogóle nie często przychodzisz na bankiety.
Nie przepadam za bankietami. Gdybym je lubiła, to bym chodziła.

Dlaczego odrzuciłaś propozycję wystąpienia w "Tańcu z gwiazdami"?
Daj spokój! Straszę ludzi trzy razy w tygodniu z ekranu i jeszcze bym miała robić to dodatkowo, tańcząc?!

Ale jak już pojawisz się na bankiecie, wyglądasz fantastyczne. Kto Cię ubiera?
Kiedyś szłam na jakąś imprezę z Kasią Bujakiewicz, która widząc, w co się ubieram, powiedziała: "Wiesz co, przestań! Daj sobie spokój z tą nudną małą czarną!". Stosowałam "małą czarną", bo jest najbezpieczniejsza, choć rzeczywiście trochę bez fantazji. Wszystko się zmieniło, kiedy zaczął się mój tekstylny romans ze świetną projektantką Natalią Jaroszewską. Zaczęłam od niej wypożyczać ubrania na ważne okazje. Potem zaprzyjaźniłyśmy się i dziś Natalia potrafi do mnie zadzwonić z pytaniem: "Aga, gdzie teraz jesteś?". I po chwili przyjeżdża do mnie śliczna paczuszka, a w niej jakiś niesamowity topik z jedwabiu odcięty pod biustem. Zaraz czuję się jak księżniczka.

Zmieniłaś nieco styl?
Dzięki Natalii zaczęłam być odważniejsza, bardziej kobieca. Natalia zawsze mi mówi: "Aga, ty powinnaś mieć dekolt i krótszą spódnicę". Ja wtedy: "Zobacz, ale ja mam krzywe nogi". Zawsze uważałam, że od kolan w górę to ja jestem... Naomi Campbell. Znacznie gorzej od kolan w dół (śmiech).

Jako Niania wyglądasz wspaniale. Nie zauważyłam krzywych nóg.
Wiesz, paradoksalnie Niania też mi dodała pewności siebie. Choć oczywiście mamy kompletnie odmienny gust. Ale czasem - powiem szczerze - podkupuję jakiś ciuch z garderoby Frani. Bo te fatałaszki na wizji zestawione są w totalnie kiczowaty sposób. Ale wśród nich można znaleźć perełki.

Jesteś typem kobiety luksusowej czy raczej oszczędnej?
Niestety, w kwestii kosmetyków - tym pierwszym.

Dlaczego "niestety"?
Bo to wiąże się z nakładami finansowymi. Ale... co tam. Ważne, że mam z tego przyjemność. Szczególnie jeśli dużo pracuję, długo nie wyjeżdżam na wakacje - staram się to sobie zrekompensować jakimś "deserkiem". Czasem są nim lody, czasem cudowny, relaksujący masaż twarzy u kosmetyczki, a czasem jakiś fajny zakup w MaxMarze.

Ciuchy też wybierasz luksusowe?
Mam kilka swoich ulubionych miejsc, takich jak Marella, Benetton, w których wiem, że się nie zawiodę. Może te wytarte ścieżki powstają z braku czasu, może z przyzwyczajenia...

Jako dziecko czułaś się piękna czy brzydka?
Powiem szczerze: za bardzo nie pamiętam. Zawsze łatwiej na wszelki wypadek powiedzieć, że się było otwartym, miłym, ładnym i samodzielnym. Ale pewnie też bywałam czasem zamknięta i smutna.

Miałaś trudne dzieciństwo?
Nie. Wręcz przeciwnie.

Proszę, dokończ zdanie: Po trzydziestce...
...bardziej wiem, czego chcę. Potrafię powiedzieć "nie". Realniej odczytuję i precyzyjniej oceniam świat. Nie popadam tak łatwo w panikę. Wiem, że pewne rzeczy są nieosiągalne, więc po co mam się nimi denerwować. Poznałam trochę swoje możliwości, choć - mam nadzieję - jeszcze nie wszystkie i nie do końca.

Jeszcze nas czymś zaskoczysz?
No, raczej... (śmiech)

wokkie94

 
  Ostatnio dodane fotki Agnieszka Dygant:zobacz całą galerię »
ja arania i agnies...
ja arania i agnies...
Agnieszka Dygant
Agnieszka Dygant
Agnieszka Dygant
Agnieszka Dygant
Agnieszka Dygant
Agnieszka Dygant
  Czytaj inne moje newsy:  
więcej moich newsów »
  Czytaj pozostałe plotki dodane przez użytkowników:  
więcej newsów użytkowników »
zobacz również:

skomentuj: (dodasz komentarz jako )


Wasze komentarze (8): sortuj ↓  

gość06-04-09, 18:27   cytuj

Myślę o Agnieszce Dygant to samo co jest napisane dla mnie jest pewna siebie i taka która naprawdę ma dostatek kosmetyków :) Pozdrawiam ją :*
Bardzo mi się podobał wywiad z Agnieszką Dygant :)

anette20-08-07, 16:34   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

Super wywiad. Wygląda na to, że Aga Dygant to równa babka :D

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: Enrique dla dzieci

trupiaczacha20-08-07, 16:24   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

świetny wywiad ! ! !


gratuluje fajnych newsów ;d

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: Wentworth Miller

Koza20-08-07, 14:33   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

Mam takie pytanie: skąd go wziełaś/wziąłeś?


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: "Pierwsza miłość" - koniec!

gość20-08-07, 13:59   cytuj

fajna jest :)

gość20-08-07, 13:12   cytuj

świetny wywiad..cieszę sie, że go przeczytałam...super news !!!!!

Kotek w Butkach20-08-07, 12:39   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

już to czytałam w gazecie :D

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: Amy Winehouse NIE ŻYJE

kate_nicole20-08-07, 12:22   cytuj | zobacz moje komentarze i profil

O bosz nawet tego nie czytam ! Wszystko mi się pomieszało ! xD

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
czytaj mojego ostatniego newsa: Nowa zabawa dla użytkowników kozaczka...

strony
1

Reklama


Pokrewne filmiki

Pokrewne plotki

Reklama

Kozaczek poleca

Reklama

Mobilny Kozaczek

Kozaczek na iPhone'a Kozaczek na Androida