11-letnia dziewczynka na ślubnym kobiercu z umierającym tatą
Jim Zetz ma 62 lata. Razem z rodziną mieszka w Kalifornii. Mężczyzna jest bardzo chory – cierpi na raka prostaty, a jego stan lekarze określają jako beznadziejny.
Córka Jima, 11-letnia Josie, ma złamane serce. Jak każda dziewczynka wyobraża sobie swój przyszły ślub. Wie, że tato nie doczeka uroczystości…
Rodzinę poznała fotografka, Lindsey Villatoro. Gdy usłyszała smutną historię, postanowiła zorganizować córce i tacie “ślub”.
Jim i Josie stanęli na ślubnym kobiercu. On w garniturze, ona w uroczej sukni ślubnej. Byli goście, pastor, potem uroczystość.
Ogłaszam was ojcem i córką – powiedział pastor.
Zobaczcie film. Piękny i smutny.



















[b]gość, 03-04-14, 21:43 napisał(a):[/b]piękne, cudowne i tak odmienne pd waszych wstrętnych newsów o najbatrdziej odrażających ludziach USA. Przy tym newsie można płakać.Dla mnie niesmaczne. Można w inny sposób celebrować miłość ojca do córki, niekoniecznie udając ślub z własnym dzieckiem.
Też nie mogłam pogodzić się z odchodzeniem taty.Nie ma Go już 4 lata ,a ja wciąż bardzo tęsknie.Kocham Cie tatusiu.
[b]gość, 03-04-14, 22:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 21:47 napisał(a):[/b]Tak to jest jak się robi/ rodzi dzieci na starośćNiestety. Ten mężczyzna miał już po 50 kiedy zabrał się za robienie dziecka. Mało który w takich okolicznościach doczeka aż dórka dorośnie, wyjdzie za mąż, urodzi mu wnuki. Osierocone dziecko będzie musiało szybko nauczyć się radzić sobie samo – bo tatuś musiał się wybawić przez pół wieku.[/quote]nie oceniałabym go tak surowo, nie wiadomo co przez te pół wieku robił i dlaczego tak późno zdecydował się na dziecko. ale też tego nie pochwalam do końca i nie rozumiem…
dlatego dzieci powinno sie miec odrobinke wczesniej…
[b]gość, 03-04-14, 23:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 18:09 napisał(a):[/b]Masz rację, Siostro;) Wyszłam za mąż mając 21 lat, też był “teatrzyk”: neony, gołębie i wodotryski (to przenośnia dla nie chwytających sarkazmu:P). Nasze małżeństwo przetrwało, w czerwcu będziemy obchodzić 19 rocznicę, ale teraz, z perspektywy lat widzę to wszystko jako coś w rodzaju celebryckiej ustawki. Ale takie przemyślenia dopadają człowieka dopiero w okolicach 40, niestety, a czasu cofnąć się nie da i nie da się urządzić swojego ślubu po raz drugi. Szkoda. Dziś byłabym bardziej asertywna i nie próbowałabym z wywieszonym jęzorem zadowolić wszystkich ciotek, teściowych i wszystkich krewnych i znajomych Królika:DA to gratuluję udanego małżeństwa i imponującego stażu 🙂 Ja przeszłam dość brutalny kurs asertywności i dzisiaj na pewno nie zgodziłabym się na wielką rodzinną fetę. Organizacja wesela ma to do siebie, że szybko wymyka się spod kontroli: zapraszając ciotkę X głupio nie zaprosić ciotki Y, ciotka Y ma 3 dorosłych dzieci które również “wypada zaprosić”, a jak ciotka Y przyjedzie z familią, to wujek Z też przecież musi… A do tego przecież MUSI być fotograf, MUSI być limuzyna, MUSI być wielkie menu, bla bla… Łatwo się w tym zatracić i wpaść w spiralę obłędu, zwłaszcza gdy jest się młodym i niedoświadczonym. I w końcu wychodzi na to, że państwo młodzi mają tylko wydatki, stresy i presję, a rodzina darmową wyżerkę z noclegiem 😛 Na następny ślub, jeżeli taki będzie, nie zaproszę żadnych ciotek, wujków ani innych kuzynów z 25 linii pokrewieństwa, a co! Niech chociaż jeden ślub będzie dla mnie przyjemnością :)[/quote]jeszcze sobie tyłki wycałujcie,wasze bzdury sa nie na temat wy puste zera!!!
[b]gość, 03-04-14, 21:47 napisał(a):[/b]Tak to jest jak się robi/ rodzi dzieci na starośćkomentarz nie na miejscu…
Ludzie na weselach u nas w Polsce rzucają się na żarcie jak wygłodzone bydło. To mnie najbardziej odrzuca w tych hucznych weseliskach. Dodatkowo to strasznie drogi cyrk, no i osoby poniżej mają rację. Trzeba zaprosić ciotkę z wujkiem, ich 3 dorosłych dzieci i ich małe dzieci. Ten, kto ma liczną rodzinę, ten wie jak te uroczystości wyglądają. Dzieciaki często nie potrafią zachować się w kościele. No temat rzeka.
Haha uwielbiam komentarz pode mna
62 lata to wiek dla dziadka a nie ojca 11 letniej dziewczynki…
[b]gość, 03-04-14, 22:19 napisał(a):[/b]62 lata to wiek dla dziadka a nie ojca 11 letniej dziewczynki…Dokładnie! To się teraz nazywa “dojrzałe rodzicielstwo”, ale niestety, w tym wieku pewne choroby pojawiają się częściej.
[b]gość, 03-04-14, 18:09 napisał(a):[/b]Masz rację, Siostro;) Wyszłam za mąż mając 21 lat, też był “teatrzyk”: neony, gołębie i wodotryski (to przenośnia dla nie chwytających sarkazmu:P). Nasze małżeństwo przetrwało, w czerwcu będziemy obchodzić 19 rocznicę, ale teraz, z perspektywy lat widzę to wszystko jako coś w rodzaju celebryckiej ustawki. Ale takie przemyślenia dopadają człowieka dopiero w okolicach 40, niestety, a czasu cofnąć się nie da i nie da się urządzić swojego ślubu po raz drugi. Szkoda. Dziś byłabym bardziej asertywna i nie próbowałabym z wywieszonym jęzorem zadowolić wszystkich ciotek, teściowych i wszystkich krewnych i znajomych Królika:DA to gratuluję udanego małżeństwa i imponującego stażu 🙂 Ja przeszłam dość brutalny kurs asertywności i dzisiaj na pewno nie zgodziłabym się na wielką rodzinną fetę. Organizacja wesela ma to do siebie, że szybko wymyka się spod kontroli: zapraszając ciotkę X głupio nie zaprosić ciotki Y, ciotka Y ma 3 dorosłych dzieci które również “wypada zaprosić”, a jak ciotka Y przyjedzie z familią, to wujek Z też przecież musi… A do tego przecież MUSI być fotograf, MUSI być limuzyna, MUSI być wielkie menu, bla bla… Łatwo się w tym zatracić i wpaść w spiralę obłędu, zwłaszcza gdy jest się młodym i niedoświadczonym. I w końcu wychodzi na to, że państwo młodzi mają tylko wydatki, stresy i presję, a rodzina darmową wyżerkę z noclegiem 😛 Na następny ślub, jeżeli taki będzie, nie zaproszę żadnych ciotek, wujków ani innych kuzynów z 25 linii pokrewieństwa, a co! Niech chociaż jeden ślub będzie dla mnie przyjemnością 🙂
[b]gość, 03-04-14, 18:45 napisał(a):[/b]Sama niedawno stracilam tate na raka prostaty i mimo ze poznal mojego narzeczonego to nigdy nie bedzie na moim slubie i nie zobaczy moich dzieci… To tak strasznie boli…A więc jesteśmy w identyznej sytuacji. Młodą kobietę bardzo boli brak ojca w tak wazny dzień. Mój tata nawet nie poznał mojego chłopaka. Ten kto pisze, ze po co ten Pan tak późno “zabrał się za robinie dziecka” jest w wielkim błędzie. Ileż on miłości dał temu dziecku. Chyba nigdy tego nie zaznaliście. Ten mężczyzna ma raka. To nie jest choroba starców. Zresztą, starzec… Jak można o kims w takim wieku mówić starzec. Jest wycieńczony chorobą, ludzie! Znam masę pełnych życia osób w tym wieku.
Nie wyobrażam sobie śmierci moich rodziców,nie dam chyba sobie rady bez nich..
Piękne. I dla ojca i dla córki. Myślę ze najpeikniejsza rzecz jaka go spotkała przed śmiercią a dla córki jakże cudowne wspomnienie nie zapominając o żonie i rodzinie. Świetny pomysł. Każdy powinien uwiecznić swoje zdjęcie z bliska osobom żeby moc na nią spojrzeć wtedy kiedy była szczęśliwa. Wspomnienia się zakazują w naszej pamięci lecz SA z nami cale życie zdjęcie ukazuje nam te chwile i upamietnia . możemy pochwalić się naszymi pięknymi wspomnieniami z innymi. Być dumni z tego co było. A ta historia z szacunkiem.
[b]gość, 03-04-14, 17:01 napisał(a):[/b]Zgadzam sie z komentarzem u dołua ja marzylam o pieknym slubie owszem slub sie odbyl ale rodzice sie na nim nie pojawili bo byli niezachwyceni ze wychodze za hindusa ale najwazniejsze ze jestesmy szczesliwi minelo 8 lat mamy corke
[b]gość, 03-04-14, 14:29 napisał(a):[/b]tak to jest kiedy się starcy rozmnażają, ale czy to ważne że dzieci cierpią?gimbie lecz się sama jesteś stara, a jak nie chcesz być to skoncz ze sobą
Tak to jest jak się robi/ rodzi dzieci na starość
[b]gość, 03-04-14, 13:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 13:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 12:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 12:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 11:44 napisał(a):[/b]Chyba jestem jakimś wyjątkiem,bo nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu! Serio każda dziewczynka/dziewczyna/kobieta traktuje ślub jako główny cel w swoim życiu?Nie jesteś sama ;)[/quote]absolutnie nie jesteś sama[/quote]Dla mnie mój ślub był męczarnią. Ten cały cyrk z sukienką, kwiatkami, gośćmi którzy gapią się na Ciebie jak na małpkę w cyrku, pierwsze tańce, krojenie tortu… Masakra. Nigdy w życiu nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Małżeństwo i tak nie przetrwało, za to swojemu obecnemu partnerowi zaznaczyłam od razu – maks tego co może ode mnie oczekiwać to krótka wizyta w USC, obiad z najbliższymi w knajpie i poprawiny w formie grilla u moich rodziców 🙂 Na szczęście mamy w tej sprawie podobne przekonania. Co u licha baby widzą w tej całej szopce z zabawą w księżniczkę?!PS Oczywiście nie mówię tu o dziewczynce z filmiku, bo to zupełnie inna, bardzo smutna historia.[/quote]do kogo ty masz pretensje?to byl twoj slub i moglas go poprawdzic tak jak ty chcialas. skoro nie lubisz krojenia tortu i innych atrakcji to nie musialas tego robic.moj slub byl wspanialy bo bylo kilka osob, zadnego weselicha z zabawami itd bo nie lubimy oboje tylko co innego zamiast. ale jak tobie mama placila za slub to musialy byc jej warunki pewnie hehe[/quote]zdecyduj się. “mogłaś go poprowadzić tak jak ty chciałaś” czy “mama płaciła to musiały być jej warunki”..Złośliwa istoto – pewnych rzeczy nie można przewidzieć i do końca sobie wyobrazić.
[b]gość, 03-04-14, 21:47 napisał(a):[/b]Tak to jest jak się robi/ rodzi dzieci na starośćNiestety. Ten mężczyzna miał już po 50 kiedy zabrał się za robienie dziecka. Mało który w takich okolicznościach doczeka aż dórka dorośnie, wyjdzie za mąż, urodzi mu wnuki. Osierocone dziecko będzie musiało szybko nauczyć się radzić sobie samo – bo tatuś musiał się wybawić przez pół wieku.
Wszystkich bardzo boli gdy umierają najbliżsi ale nie możemy tego zmienić tak samo jak sie rodzimy tak samo umieramy powstała piękna pamiątka dla córki od ojca i to jest ważne moze gdy go juz nie bedzie puści oficjalnie w trakcie ślubu i powspomina takim jakim był z podziwem dla obojga …..
Bardzo smutne, pomysl trafiony choc bolesne przezycie.. nt komentarzy o slubach, swojego jeszcze nie mialam, w ciazy to naprawde idiotyczny pomysl a teraz jak o tym mysle to albo cos mi sie poprzestawialo albo dopiero dotarlo ze te wszystkie sluby to jeden wielki shit…
piękne, cudowne i tak odmienne pd waszych wstrętnych newsów o najbatrdziej odrażających ludziach USA. Przy tym newsie można płakać.
MÓDLMY SIĘ ZA NAS , ZA POLSKĘ!!!!
facet został ojcem w wieku 51 lat to trochę samolubne….
Sama niedawno stracilam tate na raka prostaty i mimo ze poznal mojego narzeczonego to nigdy nie bedzie na moim slubie i nie zobaczy moich dzieci… To tak strasznie boli…
Mój Tatuś doczekał mojego ślubu.Pierwszego wnuka też.Umarł na moich rękach nie mając nawet 50 lat,a czekał na upragnioną wnuczkę,która urodziła się 7m-cy później…do dziś bardzo boli,choć minęło już prawie 11 lat…
Zgadzam sie z komentarzem u dołu
[b]gość, 03-04-14, 19:20 napisał(a):[/b]Dla mnie mój ślub był męczarnią. Ten cały cyrk z sukienką, kwiatkami, gośćmi którzy gapią się na Ciebie jak na małpkę w cyrku, pierwsze tańce, krojenie tortu… Masakra. Nigdy w życiu nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Małżeństwo i tak nie przetrwało, za to swojemu obecnemu partnerowi zaznaczyłam od razu – maks tego co może ode mnie oczekiwać to krótka wizyta w USC, obiad z najbliższymi w knajpie i poprawiny w formie grilla u moich rodziców 🙂 Na szczęście mamy w tej sprawie podobne przekonania. Co u licha baby widzą w tej całej szopce z zabawą w księżniczkę?! PS Oczywiście nie mówię tu o dziewczynce z filmiku, bo to zupełnie inna, bardzo smutna historia.————————————————————————————— Masz rację, Siostro;) Wyszłam za mąż mając 21 lat, też był “teatrzyk”: neony, gołębie i wodotryski (to przenośnia dla nie chwytających sarkazmu:P). Nasze małżeństwo przetrwało, w czerwcu będziemy obchodzić 19 rocznicę, ale teraz, z perspektywy lat widzę to wszystko jako coś w rodzaju celebryckiej ustawki. Ale takie przemyślenia dopadają człowieka dopiero w okolicach 40, niestety, a czasu cofnąć się nie da i nie da się urządzić swojego ślubu po raz drugi. Szkoda. Dziś byłabym bardziej asertywna i nie próbowałabym z wywieszonym jęzorem zadowolić wszystkich ciotek, teściowych i wszystkich krewnych i znajomych Królika:Dja się również zgadzam, poza jednym. nie koło 40-dziestki wystarczy 23:P teraz tylko bój z teściową i luuz 😉 Zgadzam sie! Slub w wieku 21 a w wieku 24 rozwod! Wesele z bajki disneya a rozwod z piekla. Malzenstwo nr 2 wesele w 1 ur naszej corki i w domu przy kateringu i mamy ciachu i malzenstwo super, 2 dzieci i szczesliwi 🙂
Dla mnie mój ślub był męczarnią. Ten cały cyrk z sukienką, kwiatkami, gośćmi którzy gapią się na Ciebie jak na małpkę w cyrku, pierwsze tańce, krojenie tortu… Masakra. Nigdy w życiu nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Małżeństwo i tak nie przetrwało, za to swojemu obecnemu partnerowi zaznaczyłam od razu – maks tego co może ode mnie oczekiwać to krótka wizyta w USC, obiad z najbliższymi w knajpie i poprawiny w formie grilla u moich rodziców 🙂 Na szczęście mamy w tej sprawie podobne przekonania. Co u licha baby widzą w tej całej szopce z zabawą w księżniczkę?! PS Oczywiście nie mówię tu o dziewczynce z filmiku, bo to zupełnie inna, bardzo smutna historia.————————————————————————————— Masz rację, Siostro;) Wyszłam za mąż mając 21 lat, też był “teatrzyk”: neony, gołębie i wodotryski (to przenośnia dla nie chwytających sarkazmu:P). Nasze małżeństwo przetrwało, w czerwcu będziemy obchodzić 19 rocznicę, ale teraz, z perspektywy lat widzę to wszystko jako coś w rodzaju celebryckiej ustawki. Ale takie przemyślenia dopadają człowieka dopiero w okolicach 40, niestety, a czasu cofnąć się nie da i nie da się urządzić swojego ślubu po raz drugi. Szkoda. Dziś byłabym bardziej asertywna i nie próbowałabym z wywieszonym jęzorem zadowolić wszystkich ciotek, teściowych i wszystkich krewnych i znajomych Królika:Dja się również zgadzam, poza jednym. nie koło 40-dziestki wystarczy 23:P teraz tylko bój z teściową i luuz 😉
Dla mnie mój ślub był męczarnią. Ten cały cyrk z sukienką, kwiatkami, gośćmi którzy gapią się na Ciebie jak na małpkę w cyrku, pierwsze tańce, krojenie tortu… Masakra. Nigdy w życiu nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Małżeństwo i tak nie przetrwało, za to swojemu obecnemu partnerowi zaznaczyłam od razu – maks tego co może ode mnie oczekiwać to krótka wizyta w USC, obiad z najbliższymi w knajpie i poprawiny w formie grilla u moich rodziców 🙂 Na szczęście mamy w tej sprawie podobne przekonania. Co u licha baby widzą w tej całej szopce z zabawą w księżniczkę?! PS Oczywiście nie mówię tu o dziewczynce z filmiku, bo to zupełnie inna, bardzo smutna historia.—————————————————————————————Masz rację, Siostro;) Wyszłam za mąż mając 21 lat, też był “teatrzyk”: neony, gołębie i wodotryski (to przenośnia dla nie chwytających sarkazmu:P). Nasze małżeństwo przetrwało, w czerwcu będziemy obchodzić 19 rocznicę, ale teraz, z perspektywy lat widzę to wszystko jako coś w rodzaju celebryckiej ustawki. Ale takie przemyślenia dopadają człowieka dopiero w okolicach 40, niestety, a czasu cofnąć się nie da i nie da się urządzić swojego ślubu po raz drugi. Szkoda. Dziś byłabym bardziej asertywna i nie próbowałabym z wywieszonym jęzorem zadowolić wszystkich ciotek, teściowych i wszystkich krewnych i znajomych Królika:D
ALE TO GŁUPIE I BEZNADZIEJNE PO CO TO WSZYSTKO
Amerykanska durnota
[b]gość, 03-04-14, 15:17 napisał(a):[/b]ALE TO GŁUPIE I BEZNADZIEJNE PO CO TO WSZYSTKOa co cie to obchodzi? widocznie oni tego potrzebowali, nie za twoja kase to zrobili, wiec co ci to przeszkadza??
moja śliczna wiem co czujęsz jestem z toba
[b]gość, 03-04-14, 11:44 napisał(a):[/b]Chyba jestem jakimś wyjątkiem,bo nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu! Serio każda dziewczynka/dziewczyna/kobieta traktuje ślub jako główny cel w swoim życiu?Nie, nie wszystkie. ale mam sporo takich koleżanek które najpierw przygotowują się miesiącami a potem wrzucają potem mnóstwo ślubnych zdjęć na facebooka 😀
wspaniala sprawa, naprawde jestem pod wrazeniem
[b]gość, 03-04-14, 15:17 napisał(a):[/b]ALE TO GŁUPIE I BEZNADZIEJNE PO CO TO WSZYSTKOWiesz co? Mam wrażenie, że tacy ludzie jak ty są kompletnie wyprani z empatii. Pewnie po to, żeby jako dorosła kobieta mogła odtworzyć ten film w czasie ślubu i poczuć, że ojciec naprawdę odprowadza ją do ołtarza. Dla ciebie beznadziejne, dla niej bardzo istotne.
Przynajmniej mała będzie miała pamiątke na całe żeycie,nawet jak juz taty zabraknie to będzie w jej sercu,pamięci i we wspomnieniach na dvd i zdjęciach:)ja jestem 7lat ze swoim facetem i jakoś nie spieszy mi sie do ślubu………..za duzo kasy trzeba wydać,a potem i tak obgadaja że jedzenie może złe,napoje lub wesele……..
[b]gość, 03-04-14, 10:53 napisał(a):[/b]smutne, mój tato też jest ciężko chory, została z niego takąa drobne roślinka. Mamy nie mam już też od 8 lat, więc jest mi tym bardziej smutno, że nie będzie ich przy mnie w tym najważniejszym dniu 🙁
[b]gość, 03-04-14, 13:57 napisał(a):[/b]do kogo ty masz pretensje?to byl twoj slub i moglas go poprawdzic tak jak ty chcialas. skoro nie lubisz krojenia tortu i innych atrakcji to nie musialas tego robic.moj slub byl wspanialy bo bylo kilka osob, zadnego weselicha z zabawami itd bo nie lubimy oboje tylko co innego zamiast. ale jak tobie mama placila za slub to musialy byc jej warunki pewnie heheDo nikogo nie mam pretensji ani nikt nie narzucał mi warunków ;] Po prostu byłam młoda, głupia i naiwna i dałam się wkręcić w weselicho bo myślałam, że tak musi być, bo jak to tak bez tortu, sukni i tego typu bzdetów. Tym bardziej, że mój ówczesny lubił takie klimaty i on akurat czuł się w tym jak ryba w wodzie ;] a mnie się wydawało, że miłość polega na spełnianiu marzeń drugiej osoby. Cóż, życie. Na szczęście uczę się na własnych błędach i już drugi raz tego nie powtórzę, bo wiem, że to nie są moje klimaty. Na szczęście chyba nie będę musiała ;]
tak to jest kiedy się starcy rozmnażają, ale czy to ważne że dzieci cierpią?
popierdoleństwo niezłe i jak tu świat ma sie roziwjać a nie iść ku zagąłdzie jak takie poprańce są
[b]gość, 03-04-14, 12:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 11:44 napisał(a):[/b]Chyba jestem jakimś wyjątkiem,bo nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu! Serio każda dziewczynka/dziewczyna/kobieta traktuje ślub jako główny cel w swoim życiu?Nie jesteś sama ;)[/quote]Ja sobie wyobrażam…jak uciec od tej całej uroczystości, sukni, gości itp. Tzn jak to będzie, kiedy poznam swojego wybranka i będę musiała go przekonać, że nie chcę tej całej otoczki..
[b]gość, 03-04-14, 13:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 12:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 12:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 11:44 napisał(a):[/b]Chyba jestem jakimś wyjątkiem,bo nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu! Serio każda dziewczynka/dziewczyna/kobieta traktuje ślub jako główny cel w swoim życiu?Nie jesteś sama ;)[/quote]absolutnie nie jesteś sama[/quote]Dla mnie mój ślub był męczarnią. Ten cały cyrk z sukienką, kwiatkami, gośćmi którzy gapią się na Ciebie jak na małpkę w cyrku, pierwsze tańce, krojenie tortu… Masakra. Nigdy w życiu nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Małżeństwo i tak nie przetrwało, za to swojemu obecnemu partnerowi zaznaczyłam od razu – maks tego co może ode mnie oczekiwać to krótka wizyta w USC, obiad z najbliższymi w knajpie i poprawiny w formie grilla u moich rodziców 🙂 Na szczęście mamy w tej sprawie podobne przekonania. Co u licha baby widzą w tej całej szopce z zabawą w księżniczkę?!PS Oczywiście nie mówię tu o dziewczynce z filmiku, bo to zupełnie inna, bardzo smutna historia.[/quote]do kogo ty masz pretensje?to byl twoj slub i moglas go poprawdzic tak jak ty chcialas. skoro nie lubisz krojenia tortu i innych atrakcji to nie musialas tego robic.moj slub byl wspanialy bo bylo kilka osob, zadnego weselicha z zabawami itd bo nie lubimy oboje tylko co innego zamiast. ale jak tobie mama placila za slub to musialy byc jej warunki pewnie hehe
nie będę oglądać bo popłacze się. Ale uwazam że to swietny pomysł, żałuję ze nikt mnie tego nie zaproponował gdy moj tata umierał na raka, byłam w podobnym wieku co ta dziewczynka. Wierzę ze do ślubu będzie duchem ze mną
[b]gość, 03-04-14, 12:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 12:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-04-14, 11:44 napisał(a):[/b]Chyba jestem jakimś wyjątkiem,bo nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu! Serio każda dziewczynka/dziewczyna/kobieta traktuje ślub jako główny cel w swoim życiu?Nie jesteś sama ;)[/quote]absolutnie nie jesteś sama[/quote]Dla mnie mój ślub był męczarnią. Ten cały cyrk z sukienką, kwiatkami, gośćmi którzy gapią się na Ciebie jak na małpkę w cyrku, pierwsze tańce, krojenie tortu… Masakra. Nigdy w życiu nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Małżeństwo i tak nie przetrwało, za to swojemu obecnemu partnerowi zaznaczyłam od razu – maks tego co może ode mnie oczekiwać to krótka wizyta w USC, obiad z najbliższymi w knajpie i poprawiny w formie grilla u moich rodziców 🙂 Na szczęście mamy w tej sprawie podobne przekonania. Co u licha baby widzą w tej całej szopce z zabawą w księżniczkę?!PS Oczywiście nie mówię tu o dziewczynce z filmiku, bo to zupełnie inna, bardzo smutna historia.
[b]gość, 03-04-14, 10:55 napisał(a):[/b]Co za patologia. Obrzydlistwo. Co za idiotyczny pomysł .Nie wiem, co z Ciebie za człowiek. To nie jest typowy slub, dziewczynka chciała mieć tatę na swoim ślubie, którego on nie doczeka. Spełnił jej marzenie, ogłoszono ich ojcem i córka, więc doprawdy, nie mam pojęcia, jak Twój mózg funkcjonuje i c uważasz, za obrzydlistwo.
[b]gość, 03-04-14, 10:19 napisał(a):[/b]po co taki stary dziad zrobił sobie dziecko? żeby je zostawić za kilka lat? porażka ;/Debilką lub debilem jesteś. Rak nie wybiera wieku. Człowiek przez tą chorobę szybko się “niszczy”. W wieku 62 lat nie jest się starym dziadem. Mój tata zmarł też na raka i miał 64 lata. Wiem co to znaczy. A ty matole nie wypowiadaj się jak nie masz coś mądrego do powiedzenia.
Nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym ślubem?
Chyba jestem jakimś wyjątkiem,bo nigdy nie wyobrażałam sobie własnego ślubu! Serio każda dziewczynka/dziewczyna/kobieta traktuje ślub jako główny cel w swoim życiu?