20 lat Mariusza Przybylskiego. Jubileuszowy pokaz projektanta zachwycił rozmachem

20 lat Mariusza Przybylskiego 20 lat Mariusza Przybylskiego

Mariusz Przybylski świętuje okrągłe 20 lat pracy w modzie i robi to tak, jak robi wszystko: z pełną mocą, wizją i charakterem. Jubileuszowa kolekcja „Warm Up” miała swoją premierę w Muzeum Wojska Polskiego, a na wydarzenie zjechała cała śmietanka show-biznesu. Projektant przypomniał, że jego pierwszy pokaz odbył się w Warszawie w 2005 roku. Dziś ma na koncie współpracę z największymi gwiazdami i pozycję jednego z najważniejszych twórców współczesnej polskiej mody.

Pokaz był rodzajem klamry, która spinała 20 lat moich estetycznych podróży jako projektanta. Wszystkie elementy, które pojawiły się w kolekcji „Warm Up”, do czegoś nawiązywały, lecz były podane w nowy, świeży sposób” – powiedział Przybylski.

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Czerń zdominowała wybieg, ale kolory kradły show

Na wybiegu królowała charakterystyczna dla Przybylskiego gra kontrastów. Mocna czerń i biel były tylko punktem wyjścia, bo tuż obok pojawiały się mocne akcenty: neonowy róż, intensywna zieleń, szafir i głęboka czerwień. W ruch poszły błyski, cekiny i metaliczne struktury, z których projektant znany jest od lat.

Nie zabrakło też jego znaków rozpoznawczych takich jak:

  • przeskalowane marynarki,
  • precyzyjne cięcia,
  • dopracowane kamizelki w wersji damskiej i męskiej,
  • siateczkowe i transparentne detale,
  • geometryczne konstrukcje.

Widać było, że Przybylski przeszedł drogę od mrocznego minimalizmu do projektów pełnych odwagi i światła.

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Modelki, które znasz i energia, której nie dało się przeoczyć

W pokazie pojawiły się twarze dobrze znane w branży. Na wybiegu przeszły m.in. Julia Sobczyńska, Anna Markowska czy Yaritza Reyes-Zmysłowska. Mocna, pewna choreografia podkreśliła surowy klimat wnętrza muzeum, a sama kolekcja prezentowała się jak gotowa opowieść o dwudziestu latach twórczej drogi.

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Gwiazdy dopisały. W pierwszych rzędach tłoczno i stylowo

Pokazy Przybylskiego od lat przyciągają celebrytów i trudno się dziwić. Jego projekty potrafią wydobyć charakter i robią efekt „wow” nawet w najprostszych formach. W pierwszych rzędach zasiedli m.in. Katarzyna Figura, Natalia Kukulska z córką Anną Dąbrówką, Orina Krajewska, Marta Żmuda Trzebiatowska, Joanna Krupa, Piotr Stramowski, Marcin Bosak, Daria Zawiałow, Natalia Szroeder, Ada Fijał, Bovska, Blanka Stajkow, Monika Mrozowska, Michał Witkowski, Robert Kupisz, Adam Leja, Joanna Racewicz, a także młode gwiazdy kina: Zofia Jastrzębska i Ignacy Liss.

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Wielu gości pojawiło się w kreacjach projektanta. Marynarki w męskim kroju, połyskliwe garnitury i stylizacje z pazurem kontrastowały z minimalistyczną przestrzenią muzeum, tworząc efektowną całość. Za kulisami goście powtarzali, że Przybylski wciąż potrafi zaskoczyć, a jego moda „ma duszę”.

Wśród nich była także Natalia Kukulska, która nie kryła podziwu dla projektanta:

Modę zawsze traktowałam jako sztukę. Nie tylko jako sposób wyrażania siebie, ale również rodzaj artyzmu. Na pokazach Mariusza zawsze widać, że to jest sztuka. Piękny koncept artystyczny z muzyką i światłem.”

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Widzowie pokazu zgodnie podkreślali, że jubileuszowa kolekcja jest dojrzała i odważna. Jedni zachwycali się konstrukcją, inni kolorem. Wiele osób mówiło o Przybylskim z wielką czułością i szacunkiem. Artyści związani z nim od lat opowiadali, jak bardzo cenią jego podejście do rzemiosła, wrażliwość i otwartość na młodych twórców. To projektant, który nie tylko ubiera gwiazdy, ale realnie wpływa na ich modowe wybory i daje przestrzeń na kreatywność.

Jubileusz, który zostanie zapamiętany

„Warm Up” był spektaklem, ale też podziękowaniem za dwie dekady pracy. Pokaz udowodnił, że Przybylski nie stoi w miejscu. Łączy swoje motywy sprzed lat z nową energią, a jego wizja jest dziś bardziej dojrzała, pełniejsza i odważniejsza. Jeśli miał to być sygnał, jak zapowiadają się kolejne lata jego twórczości, to jedno jest pewne: najlepsze dopiero przed nim.

Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze