46-letnia Lucy Liu została mamą

lucy-liu-g-R1 lucy-liu-g-R1

Lucy Liu, aktorka znana między innymi z serialu Allie McBeal, została mamą. 46-letnia gwiazda ma synka, dziecko urodziła surogatka.

Menedżer Liu poinformował o zmianach w życiu aktorki:

Mogę potwierdzić, że Lucy Liu została dumną mamą Rockwella Lloyda Liu, który przyszedł na świat dzięki surogatce. Mama i dziecko czują się dobrze i są szczęśliwi.

Gwiazda szybko pochwaliła się pociechą na Instagramie.

Przedstawiam nowego małego mężczyznę w moim życiu, oto Rockwell Lloyd Liu – napisała aktorka.

To pierwsze dziecko aktorki. Lucy Liu jest znana z tego, że chroni swą prywatność i nie bywa bohaterką plotek ani skandali. W przeszłości Liu spotykałą się między innymi z Noamem Gottesmanem, Zachem Helmem i Willem McCormackiem.

Introducing the new little man in my life, my son Rockwell Lloyd Liu. In ❤!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Lucy Liu (@lucyliu)

46-letnia Lucy Liu została mamą

46-letnia Lucy Liu została mamą

46-letnia Lucy Liu została mamą

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

97 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Piękna kobieta i rewelacyjna aktorka ! Uwielbiam Ją 🙂 _____________________________________________________ Ck8 ___

Ale stara baba

gratuluję…a ja mam 26 i staramy się już długo bezskutecznie. to smutne 🙁

[b]gość, 30-08-15, 21:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:23 napisał(a):[/b]Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.Naprawdę cieszy cie fakt, że wyglądasz jak wór po ziemniakach?[/quote]Nie wyglądam, ale jeśli dla Ciebie wygląd zewnętrzny jest sensem życia, to raczej Tobie przydałby się wór z nowym mózgiem.[/quote]Mnie? A to ja oddałam swoje życia i ciało dziecku? Nie bądź śmieszna.[/quote]A dlaczego ma być śmieszna? Ma rodzinę, dziecko. Zbędne kilogramy zrzuci, a rodzina zostanie.

[b]gość, 09-09-15, 00:39 napisał(a):[/b]gratuluję…a ja mam 26 i staramy się już długo bezskutecznie. to smutne :(celujcie w owulację, nam to pomogło. Możesz ją sobie wyznaczyć testerem na ślinę Afrodytą albo testami lh. ale to pierwsze bardziej się opłaca.

[b]gość, 31-08-15, 00:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 13:24 napisał(a):[/b]Matki polki zazdroszcza ze kobiete stac na to aby inna kobieta zostala matka bez rzygania, boli brzucha, boli plecow, puchnacych stop, zylakow, rozstepow, nadwagi i rozwalonego krocza. Tylko zazdrosnice moga pisac o takiej kobiecie negatywne rzeczy. Kazda normalna kobieta wolalaby uniknac tych niedogodnosci a ta ktora chce celowi cierpiec choc moze tego uniknac ma nierowno pod sufitem. Teksty o wiezi itd to brednie bo rodzice adopcyjni tak jak biologiczny kochaja identycznie swoje dzieci wiec te teksty o tych wieziach to jakies chore zjawisko, byleby byl jakis argument. Smieszne. Super Lucy ze cie ominela ciazowa masakra!Dziecko to nie towar w sklepie, zamawiasz brzuch, materiał biologiczny i bociek przynosi za kilka miesięcy… ja rozumiem korzystanie z surogatki przez kobiety, które same urodzić nie mogą, ale zamawianie dzieci przez bogate panie bo im się figura popsuje albo taki mają kaprys jest co najmniej żenujące, i owszem mam prawo komentować i wyrażać swoje zdanie nt. procederu, który zaczyna przypominać w hollywood handel ludźmi..[/quote]Przecież ona miała problemy z zajściem w ciążę.[/quote]“Handel ludzmi”to ty sama sobie wymyslilas zeby miec jakis powod do krytykowania kobiety ktora stac na surogatke. Jak kobieta sie zgadza na wynajem swojego brzucha, za nie mala sume z reszta, to czemu tylko matke biologiczna ludzie krytykuja? Ciaza i porod to nie cud,to nie jest najlepszy okres w zyciu kobiety tylko bol psychiczny i fizyczny na ktory kobiety tak naprawde nie sa przygotowane a ktory zapamietaja do konca zycia.

[b]gość, 31-08-15, 07:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 23:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 01:02 napisał(a):[/b]Nie nie jest to fajne , ze wykorzystała sytuacje finansowa innej kobiety. Szkoda właśnie , ze o tym sie mało mówi .Dobrze zapłaciła i tyle, ja bym urodziła komuś (nie ze swojego materiału_, tylko u mnie byłoby drogo, bo poniżej miliona dolarów bym nie zeszła..[/quote]Nawet za milion figury nie odzyskasz.[/quote]A czemu zakladasz ze straci figurę? Jak patrze po polkach to bezdzoetne i single wcale nie mają najlepszej figury 😀

[b]gość, 30-08-15, 23:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 01:02 napisał(a):[/b]Nie nie jest to fajne , ze wykorzystała sytuacje finansowa innej kobiety. Szkoda właśnie , ze o tym sie mało mówi .Dobrze zapłaciła i tyle, ja bym urodziła komuś (nie ze swojego materiału_, tylko u mnie byłoby drogo, bo poniżej miliona dolarów bym nie zeszła..[/quote]Nawet za milion figury nie odzyskasz.

[b]gość, 30-08-15, 01:02 napisał(a):[/b]Nie nie jest to fajne , ze wykorzystała sytuacje finansowa innej kobiety. Szkoda właśnie , ze o tym sie mało mówi .Dobrze zapłaciła i tyle, ja bym urodziła komuś (nie ze swojego materiału_, tylko u mnie byłoby drogo, bo poniżej miliona dolarów bym nie zeszła..

Ja prdl, miala mozliwosci i ochote to sobie wynajela surgoatke. Co Wam do tego? Krzywde komus tym zrobila? Taka sama nagonka jak na 60-letnia matke. Dajcie zyc!

[b]gość, 30-08-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 13:24 napisał(a):[/b]Matki polki zazdroszcza ze kobiete stac na to aby inna kobieta zostala matka bez rzygania, boli brzucha, boli plecow, puchnacych stop, zylakow, rozstepow, nadwagi i rozwalonego krocza. Tylko zazdrosnice moga pisac o takiej kobiecie negatywne rzeczy. Kazda normalna kobieta wolalaby uniknac tych niedogodnosci a ta ktora chce celowi cierpiec choc moze tego uniknac ma nierowno pod sufitem. Teksty o wiezi itd to brednie bo rodzice adopcyjni tak jak biologiczny kochaja identycznie swoje dzieci wiec te teksty o tych wieziach to jakies chore zjawisko, byleby byl jakis argument. Smieszne. Super Lucy ze cie ominela ciazowa masakra!Dziecko to nie towar w sklepie, zamawiasz brzuch, materiał biologiczny i bociek przynosi za kilka miesięcy… ja rozumiem korzystanie z surogatki przez kobiety, które same urodzić nie mogą, ale zamawianie dzieci przez bogate panie bo im się figura popsuje albo taki mają kaprys jest co najmniej żenujące, i owszem mam prawo komentować i wyrażać swoje zdanie nt. procederu, który zaczyna przypominać w hollywood handel ludźmi..[/quote]Przecież ona miała problemy z zajściem w ciążę.

[b]gość, 30-08-15, 19:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:23 napisał(a):[/b]Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.Naprawdę cieszy cie fakt, że wyglądasz jak wór po ziemniakach?[/quote]Nie wyglądam, ale jeśli dla Ciebie wygląd zewnętrzny jest sensem życia, to raczej Tobie przydałby się wór z nowym mózgiem.[/quote]Mnie? A to ja oddałam swoje życia i ciało dziecku? Nie bądź śmieszna.

Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.

[b]gość, 30-08-15, 19:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:23 napisał(a):[/b]Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.Naprawdę cieszy cie fakt, że wyglądasz jak wór po ziemniakach?[/quote]Nie wyglądam, ale jeśli dla Ciebie wygląd zewnętrzny jest sensem życia, to raczej Tobie przydałby się wór z nowym mózgiem.

[b]gość, 30-08-15, 13:24 napisał(a):[/b]Matki polki zazdroszcza ze kobiete stac na to aby inna kobieta zostala matka bez rzygania, boli brzucha, boli plecow, puchnacych stop, zylakow, rozstepow, nadwagi i rozwalonego krocza. Tylko zazdrosnice moga pisac o takiej kobiecie negatywne rzeczy. Kazda normalna kobieta wolalaby uniknac tych niedogodnosci a ta ktora chce celowi cierpiec choc moze tego uniknac ma nierowno pod sufitem. Teksty o wiezi itd to brednie bo rodzice adopcyjni tak jak biologiczny kochaja identycznie swoje dzieci wiec te teksty o tych wieziach to jakies chore zjawisko, byleby byl jakis argument. Smieszne. Super Lucy ze cie ominela ciazowa masakra!Dziecko to nie towar w sklepie, zamawiasz brzuch, materiał biologiczny i bociek przynosi za kilka miesięcy… ja rozumiem korzystanie z surogatki przez kobiety, które same urodzić nie mogą, ale zamawianie dzieci przez bogate panie bo im się figura popsuje albo taki mają kaprys jest co najmniej żenujące, i owszem mam prawo komentować i wyrażać swoje zdanie nt. procederu, który zaczyna przypominać w hollywood handel ludźmi..

[b]gość, 30-08-15, 19:23 napisał(a):[/b]Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.20 kg? Jadło się za całą drużynę piłkarską chyba ;D

[b]gość, 30-08-15, 13:24 napisał(a):[/b]Matki polki zazdroszcza ze kobiete stac na to aby inna kobieta zostala matka bez rzygania, boli brzucha, boli plecow, puchnacych stop, zylakow, rozstepow, nadwagi i rozwalonego krocza. Tylko zazdrosnice moga pisac o takiej kobiecie negatywne rzeczy. Kazda normalna kobieta wolalaby uniknac tych niedogodnosci a ta ktora chce celowi cierpiec choc moze tego uniknac ma nierowno pod sufitem. Teksty o wiezi itd to brednie bo rodzice adopcyjni tak jak biologiczny kochaja identycznie swoje dzieci wiec te teksty o tych wieziach to jakies chore zjawisko, byleby byl jakis argument. Smieszne. Super Lucy ze cie ominela ciazowa masakra!Myslę że jeśli ktoś zazdrości to te kobiety które dzieci urodzić same nie mogą z medycznych względów. Wiele historii słyszałam i jest naprawdę bardzo bolesne dla tych kobiet. Gdybym nie mogła sama zajść w ciążę to też chciałabym mieć taką możliwość. Ale pisanie że każda wybralaby surogatkę? Widać że w ciąży nigdy nie byłaś to skąd możesz wiedzieć jak to jest? Bo coś przeczytałaś w internecie że wymioty i ból pleców to się tym sugerujesz i bierzesz to za wykładnie dla każdej ciężarnej?? Serio?;D Ja się zastanawiam że oprócz surogactwa to jeszcze powinno istnieć dawstwo mózgu może, tobie by się przydał bo swojego nie używasz i robisz z siebie kompletną idiotką. To ci powiem żeby cię całkiem załamać że nie miałam żadnych z tych “dolegliwości” co opisałaś, nie mam rozstepów, ważę 48 kg ćwiczę mam jędrne ciało a urodziłam 2 dzieci przez cc. I co? Da się? No niemożliwe że da się!

z tym “została mamą” to pojechaliście…. raczej – zleciła produkcję

[b]gość, 30-08-15, 19:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-08-15, 19:23 napisał(a):[/b]Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.Naprawdę cieszy cie fakt, że wyglądasz jak wór po ziemniakach?[/quote]Nie wyglądam, ale jeśli dla Ciebie wygląd zewnętrzny jest sensem życia, to raczej Tobie przydałby się wór z nowym mózgiem.

[b]gość, 30-08-15, 19:23 napisał(a):[/b]Mi po ciąży zostało 20 kg, mam rozstępy, wiszący biust i cholernie ciężki naturalny poród za sobą, też myślałam łatwo zrzucę, ale wiecie co? Jak patrzę na mojego synka i męża, który kocha mnie nad życie, to wiem, że było warto.Naprawdę cieszy cie fakt, że wyglądasz jak wór po ziemniakach?

[b]gość, 30-08-15, 02:24 napisał(a):[/b]Czemu zakladacie ze dziecko nie ma jej genow? moze zamrozila jajeczka i moze zaliczyla pare poronien i dopiero potem wynajela surogatke. Co do adopcji to proponuje najpierw samemu adoptowac wychowac takie dziecko i dopiero namawiac innych.Zgadzam sie . Większość ludzi myśli że to tak banalnie proste, seks bez zabezpieczenia i po 9mies śliczny bobas. Kobiety przechodza poronienia laparoskopie ciążę pozamaciczne i wiele innych. Tak bezmyślnie oceniają te które same problemów z zajściem i donoszeniem nie miały.

Matki polki zazdroszcza ze kobiete stac na to aby inna kobieta zostala matka bez rzygania, boli brzucha, boli plecow, puchnacych stop, zylakow, rozstepow, nadwagi i rozwalonego krocza. Tylko zazdrosnice moga pisac o takiej kobiecie negatywne rzeczy. Kazda normalna kobieta wolalaby uniknac tych niedogodnosci a ta ktora chce celowi cierpiec choc moze tego uniknac ma nierowno pod sufitem. Teksty o wiezi itd to brednie bo rodzice adopcyjni tak jak biologiczny kochaja identycznie swoje dzieci wiec te teksty o tych wieziach to jakies chore zjawisko, byleby byl jakis argument. Smieszne. Super Lucy ze cie ominela ciazowa masakra!

[b]gość, 30-08-15, 02:35 napisał(a):[/b]To moze byc jej dziecko jezeli uzywa do ivf swoich zamrozonych jajeczek. Moim zdaniem rodzic ktory wychowuje jest wazniejszy niz rodzic biologiczny. Moj ojciec wymeldowal sie z naszego zycia jak bylam bardzo mala. Niewiele go pamietalam. Co z tego ze znam swojego biologicznego ojca jezeli eweidentnie podobny efekt bylby z anonimowym dawca spermy. O dziwo tatus sie obrazil jak go nazwalam dawca spermy ale sam sie zredukowal do takiej roli. Widzialam go w zyciu 2 razy po tym jak nas zostawil. Nie bylo go nigdy bo wyjechal zagranice … spotykalam przypadkiem bo odwiedzial swoich znajomych ktorzy niedaleko mieszkaja. Niektorzy w tych rolach biologicznego rodzica widza duzo wiecej niz jest. Jedyne co jest to geny. Bez milosci, bez odpowiedzialnosci za dziecko i bez lat poswieconych na wychowywanie to rodzic biologiczny niestety jest takicm dawca kodu DNA i niczym wiecej.Popieram

No trudno,żeby mama źle się czuła skoro nie rodziła.

Piękna kobieta

[b]gość, 30-08-15, 12:10 napisał(a):[/b]z tym “została mamą” to pojechaliście…. raczej – zleciła produkcjęOczywiście, że została mamą. To tak jak powiedzieć o kobiecie, która adoptowała, że poszła na zakupy.

To moze byc jej dziecko jezeli uzywa do ivf swoich zamrozonych jajeczek. Moim zdaniem rodzic ktory wychowuje jest wazniejszy niz rodzic biologiczny. Moj ojciec wymeldowal sie z naszego zycia jak bylam bardzo mala. Niewiele go pamietalam. Co z tego ze znam swojego biologicznego ojca jezeli eweidentnie podobny efekt bylby z anonimowym dawca spermy. O dziwo tatus sie obrazil jak go nazwalam dawca spermy ale sam sie zredukowal do takiej roli. Widzialam go w zyciu 2 razy po tym jak nas zostawil. Nie bylo go nigdy bo wyjechal zagranice … spotykalam przypadkiem bo odwiedzial swoich znajomych ktorzy niedaleko mieszkaja. Niektorzy w tych rolach biologicznego rodzica widza duzo wiecej niz jest. Jedyne co jest to geny. Bez milosci, bez odpowiedzialnosci za dziecko i bez lat poswieconych na wychowywanie to rodzic biologiczny niestety jest takicm dawca kodu DNA i niczym wiecej.

bardzo wygodna mamusia…

Acz natki surogatki , leca łzy w postaci mleka.

Nie nie jest to fajne , ze wykorzystała sytuacje finansowa innej kobiety. Szkoda właśnie , ze o tym sie mało mówi .

Czemu zakladacie ze dziecko nie ma jej genow? moze zamrozila jajeczka i moze zaliczyla pare poronien i dopiero potem wynajela surogatke. Co do adopcji to proponuje najpierw samemu adoptowac wychowac takie dziecko i dopiero namawiac innych.

[b]gość, 29-08-15, 18:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 17:48 napisał(a):[/b]ja się pytam po co ? skoro w domach dziecka miliony czekają na mamęNie Wiesz jakie geny nosza takie dzieci[/quote]Jak to? Przecież ciągle trąbicie o tym jak toKAŻDE dziecko to dar, szczęście, jak to wszystkie dzieci są ładne. Wszystkie i nagle coś nie pasi? hmmm..

Matka to coś więcej niż geny

Jakbym chciała mieć dziecko to tylko surogatka. Niech inna się męczy i niszczy sobie ciało.

[b]gość, 29-08-15, 20:45 napisał(a):[/b]A jak sie ma czuc matka? Piszecie tak jakby to ona urodzila.Urodziła, nie urodziła, nie ważne – ona jest matką. Kobieta, która była surogatką wiedziała co robi, wyraziła na to zgodę i na pewno nie zrobiła tego za darmo. Zadałaś pytanie tak, jakby ktoś tej kobiecie odebrał siłą dziecko, które urodziła. Nie bądź taka naiwna, niektórzy rodzą dzieci dla zysku i źle się z tym nie czują

To co że surogatka urodziła jej dziecko z jej jajeczka.ona nie ma żadnej więzi z tym dzieckiem ani emocjonalnie ani duchowo.kobieta nosząca w łonie swym dziecko budzą się w niej instynkty ona go nie ma.dostala je jako prezent i tyle.

[b]gość, 29-08-15, 23:06 napisał(a):[/b]A jak sie ma czuc matka? Piszecie tak jakby to ona urodzila.To nie matka, to surogatka a wiec osoba, która świadomie zgodziła się urodzić dziecko pewnie za niezłą sumkę. Sama o tym zdecydowała więc na pewno nie ma problemu z tym, że nie o niej się mówi jako o matce. Ani tego nie nie krytykuje ani nie pochwalam, bo uważam, że to indywidualna decyzja każdego. Ja wiem , że tego nigdy bym nie zrobiła

[b]gość, 29-08-15, 22:13 napisał(a):[/b]Gdybym nie mogła sama urodzić i było mnie stać też bym skorzystała z surogatki. Czemu nie? Tylko głupie jest robienie cyrku jak beyonce ze sztucznym brzuchem i udawanie.Beyonce była w ciąży, ale z poduszką.

[b]gość, 29-08-15, 22:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 21:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 18:03 napisał(a):[/b]Nie mówimy tu o aspektach moralnych tylko o biologicznych. Zastępcza matka choćby była najlepsza mamą na świecie nigdy nie będzie matką biologiczną dla takiego dziecka .Czy wam się to podoba czy nie z genetycznego punktu widzenie to 2 zupełnie obce( genowo) sobie osoby.Jak to czytam to widzę tylko że stwierdziłas oczywisty fakt że matka zastępcza nie jest biologiczną;D I co dalej? Po pierwsze to dziecko nie patrzy na geny tylko przywiązuje się do osoby która ją wychowuje, przebywa, kocha i opiekuje się w chorobie, zabawie i towarzyszy w sukcesach i wspiera w porażkach. Po 2. to surogatka rodzi dziecko genetyczne nie swoje tylko kobiety którą ją wynajęła, w tym przypadku biologiczną matką jest włąścicielka jajeczka. U nas w prawie funkcjonuje chyba jeszcze taki zapis że matką jest ta co urodziła, ale to jest przestarzałe prawo bo kiedyś nie było takich mozliwości.[/quote]Dokładnie.[/quote]Oglądałam film z Giulianą Rancic . Ona miała raka i nie mogła urodzić dziecka. Wynajęli surogatkę. Dzisiaj ich synek ma 3 lata a kiedy widzę jak zasypują internet zdjęciami synka , to widzę jak bardzo go kochają i że to super fajna i pozytywna rodzinka. To było na kanale E- Entertainment . Polecam bo fajnie się ich oglądało.

A jak sie ma czuc matka? Piszecie tak jakby to ona urodzila.

[b]gość, 29-08-15, 23:01 napisał(a):[/b]To co że surogatka urodziła jej dziecko z jej jajeczka.ona nie ma żadnej więzi z tym dzieckiem ani emocjonalnie ani duchowo.kobieta nosząca w łonie swym dziecko budzą się w niej instynkty ona go nie ma.dostala je jako prezent i tyle. Chodzi mi o ta Lucy nie ma więzi z tym dzieckiem tak naprawdę.

[b]gość, 29-08-15, 21:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 18:03 napisał(a):[/b]Nie mówimy tu o aspektach moralnych tylko o biologicznych. Zastępcza matka choćby była najlepsza mamą na świecie nigdy nie będzie matką biologiczną dla takiego dziecka .Czy wam się to podoba czy nie z genetycznego punktu widzenie to 2 zupełnie obce( genowo) sobie osoby.Jak to czytam to widzę tylko że stwierdziłas oczywisty fakt że matka zastępcza nie jest biologiczną;D I co dalej? Po pierwsze to dziecko nie patrzy na geny tylko przywiązuje się do osoby która ją wychowuje, przebywa, kocha i opiekuje się w chorobie, zabawie i towarzyszy w sukcesach i wspiera w porażkach. Po 2. to surogatka rodzi dziecko genetyczne nie swoje tylko kobiety którą ją wynajęła, w tym przypadku biologiczną matką jest włąścicielka jajeczka. U nas w prawie funkcjonuje chyba jeszcze taki zapis że matką jest ta co urodziła, ale to jest przestarzałe prawo bo kiedyś nie było takich mozliwości.[/quote]Dokładnie.

[b]gość, 29-08-15, 21:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 18:03 napisał(a):[/b]Nie mówimy tu o aspektach moralnych tylko o biologicznych. Zastępcza matka choćby była najlepsza mamą na świecie nigdy nie będzie matką biologiczną dla takiego dziecka .Czy wam się to podoba czy nie z genetycznego punktu widzenie to 2 zupełnie obce( genowo) sobie osoby.Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że najlepsza matka to ta biologiczna (pod każdym względem – biologicznym, etycznym, moralnym itd.). Matka Madzi była jej biologiczną matką i co z tego wyszło wszyscy wiemy, a takie przypadki można mnożyć. Uważasz, że LL nie można nazywać matką bo nie urodziła dziecka, a czy matkę Madzi można nazywać matką? Patrzysz na pojęcie “matka” tylko pod kątem biologii, dla mnie to słowo oznacza o wiele więcej niż tylko kobietę, która urodziła dziecko. To chyba osoba, która ma dziecko, kocha je, chce dla niego wszystkiego co najlepsze itd. A co mają powiedzieć ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci i je adoptują? Oni nie są ani mamą ani tatą? A do swojej mamy jak mówisz “kobieto, która mnie urodziłaś i wychowałaś”? Czyli dzieci adopcyjne mogą się zwracać do swoich matek “kobieto, która mnie wychowałaś zrób mi śniadanie do szkoły”?

Brawo za to, ze sie przyznala i nie nosila sztucznego brzucha 🙂 sztucznego brzucha.

[b]gość, 29-08-15, 18:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 18:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 16:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 14:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 14:37 napisał(a):[/b]Nie jestem pewny czy mozna mowic o niej w kategorii matka ,skoro nawet w ciazy nie byla nie mowiac juz o urodzeniu dziecka.Wiem ,materiał genetyczny jest jej ale…to troche tak jakbym sie sklonowal. Niby te same geny a jednak to nie jestem ja.To moim zdaniem duzo gorsze nawet od in vitro .Prawdziwa matka to nie ta, co urodziła, lecz ta co wychowuje i dokłada starań, by dziecko miało jak najlepiej.[/quote]A te matki to wyrzucają dzieci i pozbywają? to matka? Nie. Zgadzam sie z drugim komentarzem.[/quote]Nie mówimy tu o aspektach moralnych tylko o biologicznych. Zastępcza matka choćby była najlepsza mamą na świecie nigdy nie będzie matką biologiczną dla takiego dziecka .Czy wam się to podoba czy nie z genetycznego punktu widzenie to 2 zupełnie obce( genowo) sobie osoby.[/quote]No ale odkrywcza mysl! Brawo sherlocku matka zastepcza to nie matka biologiczna! Dlug o nad tym mozdzylas?No i co w zwiazku z tym? Ten malutki chlopiec, ktorego matka zahlodzila na smierc i karmila go sola na pewno wolalby matke zastepcza niz biologiczna, wiec skoncz czepiac sie nie wiadomo po co!taki typowy hejter z ciebie, nie ma sie do czego dopier.. wiec dopier sie sie o cokolwiek, byleby sobie pokrytykowac w sieci[/quote]Jestem hejterem bo mam inne zdanie niz twoje ?Ciekawa koncepcja.Widze ze nie zrozumialas prosego tekstu ktorego napisalem Czytanie ze zrozumieniem sie kłania.No ale czego oczekiwać.Wracaj do szkoly dzieciaku.A nie jescxze 2 dni…

Gdybym nie mogła sama urodzić i było mnie stać też bym skorzystała z surogatki. Czemu nie? Tylko głupie jest robienie cyrku jak beyonce ze sztucznym brzuchem i udawanie.

[b]gość, 29-08-15, 18:03 napisał(a):[/b]Nie mówimy tu o aspektach moralnych tylko o biologicznych. Zastępcza matka choćby była najlepsza mamą na świecie nigdy nie będzie matką biologiczną dla takiego dziecka .Czy wam się to podoba czy nie z genetycznego punktu widzenie to 2 zupełnie obce( genowo) sobie osoby.Jak to czytam to widzę tylko że stwierdziłas oczywisty fakt że matka zastępcza nie jest biologiczną;D I co dalej? Po pierwsze to dziecko nie patrzy na geny tylko przywiązuje się do osoby która ją wychowuje, przebywa, kocha i opiekuje się w chorobie, zabawie i towarzyszy w sukcesach i wspiera w porażkach. Po 2. to surogatka rodzi dziecko genetyczne nie swoje tylko kobiety którą ją wynajęła, w tym przypadku biologiczną matką jest włąścicielka jajeczka. U nas w prawie funkcjonuje chyba jeszcze taki zapis że matką jest ta co urodziła, ale to jest przestarzałe prawo bo kiedyś nie było takich mozliwości.

A jak sie ma czuc matka? Piszecie tak jakby to ona urodzila.

[b]gość, 29-08-15, 18:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 16:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 14:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 14:37 napisał(a):[/b]Nie jestem pewny czy mozna mowic o niej w kategorii matka ,skoro nawet w ciazy nie byla nie mowiac juz o urodzeniu dziecka.Wiem ,materiał genetyczny jest jej ale…to troche tak jakbym sie sklonowal. Niby te same geny a jednak to nie jestem ja.To moim zdaniem duzo gorsze nawet od in vitro .Prawdziwa matka to nie ta, co urodziła, lecz ta co wychowuje i dokłada starań, by dziecko miało jak najlepiej.[/quote]A te matki to wyrzucają dzieci i pozbywają? to matka? Nie. Zgadzam sie z drugim komentarzem.[/quote]Nie mówimy tu o aspektach moralnych tylko o biologicznych. Zastępcza matka choćby była najlepsza mamą na świecie nigdy nie będzie matką biologiczną dla takiego dziecka .Czy wam się to podoba czy nie z genetycznego punktu widzenie to 2 zupełnie obce( genowo) sobie osoby.[/quote]No ale odkrywcza mysl! Brawo sherlocku matka zastepcza to nie matka biologiczna! Dlug o nad tym mozdzylas?No i co w zwiazku z tym? Ten malutki chlopiec, ktorego matka zahlodzila na smierc i karmila go sola na pewno wolalby matke zastepcza niz biologiczna, wiec skoncz czepiac sie nie wiadomo po co!taki typowy hejter z ciebie, nie ma sie do czego dopier.. wiec dopier sie sie o cokolwiek, byleby sobie pokrytykowac w sieci

[b]gość, 29-08-15, 18:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 13:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 12:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-08-15, 12:31 napisał(a):[/b]Na starość zachce się dziecka a jest juz za późno. Poza tym chyba ciaza zbliża bardzo matkę i dziecko a jak dostaje się jako prezent do rąk to jest to chyba inne uczucieNo ta, ale czasami kobiety nie moga donosic dziecka, problemy zdrowotne uniemozliwiaja bezpieczna ciaze, to chyba jest to jakies wyjscie?[/quote]Ja chce mieć dziecko, ale sama sobie go nie zrobię. A lata lecą… Jakieś złote rady? I jeśli nie uda mi się samej to chce miec opcje posiadania wlasnego. Gratulacje LL[/quote]Dziecko to nie piesek, ktorego mozesz sobie nabyc, bo masz taka zachcianke! Dziecko do pelnego rozwoju potrzebuje i mamy i taty! Ok rozumiem rozwodki, wdowy, to sa wypadki losowe, ale z gory decydowac sie na samotne macierzynstwo jest nieodpowiedzialne, dziecko zawsze bedzie tesknilo za ojcem, ktorego nie mialo! I wiem co mowie z wlasnego zycia[/quote]O patrz a ja nie miałam i nie tęsknię wcale, miałam za to wspaniałą mamę i wyrosłam na ludzi. Lepiej brak ojca niż zły ojciec.