Weronika Rosati od wielu lat mieszka w Los Angeles. Jednak, co chwilę wraca do Polski i o sobie przypomina, grając w różnych produkcjach: jej ostatnia rola była w polsatowskim serialu „Zawsze warto”. Podobno znów stara się o angaż w naszym kraju! Tym razem chciałaby wrócić do serialu „M jak miłość”, w którym już wcześniej grała (2002-2005 i od 2018-2020).

Nie tylko Adam Zdrójkowski. Oni też zostali zranieni!

Weronika Rosati o karierze za granicą

Natomiast Weronika Rosati  może także pochwalić się rolami w Stanach Zjednoczonych. Wystąpiła w popularnych produkcjach m.in. „Agenci NCIS” oraz „Detektyw”, „Nie z tego świata” i „Agenci NCIS: Los Angeles” oraz w filmie „USS Indianapolis: Men of Courage” u boku Nicolasa Cage’a.

Aktorka teraz w rozmowie z Onetem opowiedziała o swojej karierze w Stanach Zjednoczonych. Przyznała, że ubolewa i nie rozumiem, czemu nie docenia się ról Polek w zagranicznych produkcjach.

Mam na myśli nie tylko siebie – Agnieszka Grochowska zagrała główną rolę w amerykańskim filmie (red. „American Dream). Nigdzie nie mogłam o tym przeczytać w polskiej prasie i gdybym nie oglądała wszystkiego, co wychodzi, też pewnie bym tego nie wiedziała – tłumaczy.

Weronika Rosati jako BLONDYNKA. „Ładnie Ci w tym blondzie”

Rosati zdradza też, że zdenerwowała się, kiedy polska telewizja emitowała „USS Indianapolis: Men of Courage” i nie wspomniano o niej ani słowa, mimo że gra Amerykankę – filmową żonę Cage’a, czyli głównego bohatera.

Myślę, że w niektórych przypadkach polega to faktycznie na konkretnej dyskryminacji mnie. Do tego stopnia, że ową niechęć widzą osoby niezwiązane z show-biznesem i moi obserwatorzy na Instagramie. Muszę podziękować moich wrogom, bo dzięki nim robię karierę w Stanach – wyznała Rosati.

Przyznaje, że gdyby mogła przebierać w polskich ofertach, nie zdecydowałabym się rzucić na głęboką wodę i szukać więcej możliwości za granicą.

Opowiedziała też, jak jej się mieszka w Los Angeles i samotnie wychowuje córkę. Jak wygląda u niej normalny dzień?

A co do codziennej rutyny: wstajemy z Elą, przytulamy się, robimy śniadanie i szykujemy się do przedszkola. Odwiozę córkę i już jest godz. 11. Zostają mi więc cztery godziny dla siebie. W tym czasie przeglądam scenariusze, nagrywam castingi, udzielam wywiadów i zajmuję się jeszcze innymi działaniami, w tym byciem dyrektor kreatywną Lajuu. Załatwiam więc wszystko na wariata. Żeby nieco się poruszać, chodzę na hiking po wzgórzach i tam układam sobie w głowie resztę dnia – mówi aktorka.

Weronika Rosati wybiera lekkie filmy, aby pogodzić pracę z macierzyństwem: „Bez wahania odpuściłam”

Zdradza też, w jakim języku rozmawia z córką. Podkreśla, że Ela jest Amerykanką, więc jej pierwszym językiem jest angielski:

Z córką rozmawiam jak Polonia, mówiąc np. „Ela, czy możesz zamknąć ten door?”. Oczywiście ona rozumie wszystko po polsku, ale często odpowiada mi po angielsku. Na przykład dzisiaj wybrała sobie czekoladkę z aniołem. Wiesz, co powiedziała? »Mommy, look, this is fairy Bozia« (śmiech). Tak więc Ela miesza języki z amerykańskim akcentem, ale to wynika z prostego faktu: jest Amerykanką – zaznaczyła.

Weronika Rosati w Kalifornii

Weronika Rosati/fot. Instagram/weronikarosati