AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby

jessica-alba-g-R1 jessica-alba-g-R1

The Honest Company to firma współtworzona przez Jessikę Albę (34 l.). To marka, z której gwiazda jest bardzo dumna. Jessica podkreśla zawsze, że w przeciwieństwie do produktów wielu innych marek, kosmetyki, środki czystości, pieluchy są przyjazne dla dzieci i środowiska. Nie podrażniają, są łagodne, a przez to idealne dla maluchów.

Tymczasem w sieci pojawiło się ostatnio dużo zdjęć osób, które opalały się po użyciu kremu do opalania z filtrem 30 marki Honest i… uległy poparzeniu.

Mamy wrzucają zdjęcia dzieci z czerwonymi plecami, spalonymi ramionami i nawołują, by nie kupować kosmetyków na plażę marki sygnowanej nazwiskiem aktorki.

Nie używaj tego kremu, chyba że chcesz wyglądać jak homar – pisze jedna z osób krytykujących efekty działania kremu.

Inna zapewnia, że stosowała kosmetyk zgodnie z instrukcją podana na opakowaniu, a jej córka i tak uległa poparzeniu.

Poparzenia pokazują też starsi, którzy skorzystali z kremu.

Marka odpowiedziała na zarzuty w liście do portalu BuzzFeed. Przedstawiciel firmy napisał, że kremy do opalania pomyślnie przeszły wszystkie testy, a ich stosowanie zgodnie z załączoną ulotką nie grozi poparzeniem. Krem należy aplikować na kwadrans przed wyjściem na słońce. Działa do 80 minut, jeśli się nie kąpiemy i nie wycieramy. Kiedy wejdziemy do wody, po wyjściu musimy natychmiast nałożyć krem ponownie.

Pytanie – czy osoby poparzone nie przestrzegały instrukcji, czy to po prostu czarny PR konkurencji? Czy może faktycznie kosmetyki marki Jessiki Alby nie na wszystkich działają tak, jak trzeba?

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby
Zrzut ekranu Amazon.com

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby
Zrzut ekranu Amazon.com

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby
Zrzut ekranu Amazon.com

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby

AFERA wokół kremów do opalania marki Jessiki Alby

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

43 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Głupie amerykanki posmarowały dzieciaka raz i myślałaby, że to wystarczy. Moja siostra cioteczna też była taka mądra. Małe dziecko ma delikatną skórę! Takiego malucha smaruje się co pół godziny! A na ostrym słońcu dziecko trzyma się max 2h! A te wylazły z dzieckiem na plażę na 6h i szok, że dziecko spalone. Szkoda tylko tych dzieci, bo takie oparzenia bardzo bolą… a matki to powinny dostać zakaz rozmnażania się.

[b]gość, 03-08-15, 14:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:44 napisał(a):[/b]Kosmetyki jak kosmetyki, ale jeśli ktoś maźnie malucha kremem z filtrem 30, a potem praży go na słońcu to jest idiotą i tyle. Dzieci mają przecież mega delikatną i wrażliwą skórę i nie wiem ile trzeba mieć IQ by myśleć, że po posmarowaniu ich kremem można je wystawiać na ostre słońce. Ja jestem dorosła, mam skórę wrażliwą, i nawet gdy posmaruję się bardzo grubą warstwą kremu z SPF 50+ (!!!) to i tak staram się nie wystawiać ciała na bardzo mocne słońce, bo wystarczy że któregoś miejsca na ciele nie wysmarowałam wystarczająco dokładnie i już mam czerwoną plamę. Ludzie, no myślcie trochę…Matka Polka…[/quote]A ty niedzieciata idiotka? Jak kiedyś się ich dorobisz, to smaż swojego dzieciaka na plaży jak jajko na patelni, tylko potem nie czepiaj się, że nie masz wolnej chwili dla siebie, bo ono cały czas płacze, bo je skóra piecze i boli.[/quote]jesteście pojebane z tymi matkami polkami. następnym ktoś napisze, że dzieciom trzeba dawac jeść to skomentujecie, że to matka polka.

[b]gość, 03-08-15, 20:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 20:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 20:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jest mozliwe poparzenie uzywajac kremu z filtrem 30. Ja mieszkam w Australii I tu uzywa sie 50. Mój maz spalil sobie twarz pomimo wysokiego filtra. I kremy tu sa naprawde dobre ze wzgledu na wysokie ryzyko czerniaka. Promienie sa bardzo mocne. Ja sama stosujac kremy 30 plus jestem brązowa kiedy w Europie na takim kremie sie nie mogłam opalic w ogóle.Od lat trąbią w mediach,że jest coraz większe ocieplenie klimatu,a promienie UV bardziej szkodliwe dlatego należy UNIKAĆ słońca zwlaszcza w godz południowych. Co za idiota zakłada swojemu dziecku bluzkę na ramiączkach?? Przecież to jest miejsce najbardziej narażone na poparzenie. T-shirt tak,ale taka bluzeczka??[/quote]Po to kremy z filtrami, zeby zakladac spokojnie bluzeczki na ramiaczkach.[/quote]co za idiotka wierzy w ocieplenie klimatu..[/quote]Chyba nie w ocieplenie klimatu, ale efekt cieplarniany. Ale ten proces wcale nie zmienia promieni uv na bardziej szkodliwe. Klimat się zmienia i to diametralnie. Poczekajmy aż rosjanie zaczną kopać sobie na antarktydzie.

[b]gość, 04-08-15, 21:21 napisał(a):[/b]Głupie amerykanki posmarowały dzieciaka raz i myślałaby, że to wystarczy. Moja siostra cioteczna też była taka mądra. Małe dziecko ma delikatną skórę! Takiego malucha smaruje się co pół godziny! A na ostrym słońcu dziecko trzyma się max 2h! A te wylazły z dzieckiem na plażę na 6h i szok, że dziecko spalone. Szkoda tylko tych dzieci, bo takie oparzenia bardzo bolą… a matki to powinny dostać zakaz rozmnażania się.Dokladnie, dorosly moze sie nie smarowac 2h jak zapomni ale dziecko to trzeba pilnowac, nie wazne czy na spacer czy w wodzie

[b]gość, 03-08-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jest mozliwe poparzenie uzywajac kremu z filtrem 30. Ja mieszkam w Australii I tu uzywa sie 50. Mój maz spalil sobie twarz pomimo wysokiego filtra. I kremy tu sa naprawde dobre ze wzgledu na wysokie ryzyko czerniaka. Promienie sa bardzo mocne. Ja sama stosujac kremy 30 plus jestem brązowa kiedy w Europie na takim kremie sie nie mogłam opalic w ogóle.Od lat trąbią w mediach,że jest coraz większe ocieplenie klimatu,a promienie UV bardziej szkodliwe dlatego należy UNIKAĆ słońca zwlaszcza w godz południowych. Co za idiota zakłada swojemu dziecku bluzkę na ramiączkach?? Przecież to jest miejsce najbardziej narażone na poparzenie. T-shirt tak,ale taka bluzeczka??

[b]gość, 03-08-15, 16:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 15:54 napisał(a):[/b]u dziecka takie starcze piegi po spaleniu skóry wielokrotnie przez lata? jak to możliwe? co za ludzie opiekują się takim dzieckiem które uległo poparzeniu wielokrotnie aż do wytworzenia takich plam posłonecznych?Bo to akurat nie dziecko…[/quote]ja pier……. !!!! Najgorzej , jak się jakas kretynka wypowiada! To nie są żadne plamy starcze!!!!! To znamiona barwnikowe , inaczej pigmentacyjne debilko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jest mozliwe poparzenie uzywajac kremu z filtrem 30. Ja mieszkam w Australii I tu uzywa sie 50. Mój maz spalil sobie twarz pomimo wysokiego filtra. I kremy tu sa naprawde dobre ze wzgledu na wysokie ryzyko czerniaka. Promienie sa bardzo mocne. Ja sama stosujac kremy 30 plus jestem brązowa kiedy w Europie na takim kremie sie nie mogłam opalic w ogóle.

Z tego wniosek, że nie należy całkowicie rezygnować z chemii w kosmetykach. Naturalne kosmetyki dobrze działają na skórę, ale nie chronią przed słońcem wystarczająco.

[b]gość, 03-08-15, 20:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jest mozliwe poparzenie uzywajac kremu z filtrem 30. Ja mieszkam w Australii I tu uzywa sie 50. Mój maz spalil sobie twarz pomimo wysokiego filtra. I kremy tu sa naprawde dobre ze wzgledu na wysokie ryzyko czerniaka. Promienie sa bardzo mocne. Ja sama stosujac kremy 30 plus jestem brązowa kiedy w Europie na takim kremie sie nie mogłam opalic w ogóle.Od lat trąbią w mediach,że jest coraz większe ocieplenie klimatu,a promienie UV bardziej szkodliwe dlatego należy UNIKAĆ słońca zwlaszcza w godz południowych. Co za idiota zakłada swojemu dziecku bluzkę na ramiączkach?? Przecież to jest miejsce najbardziej narażone na poparzenie. T-shirt tak,ale taka bluzeczka??[/quote]Po to kremy z filtrami, zeby zakladac spokojnie bluzeczki na ramiaczkach.

[b]gość, 03-08-15, 17:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 12:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 12:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:39 napisał(a):[/b]Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???Tez sie zastanawiam ile trzzeba siedziec na skoncu zeby sie tak spalic…[/quote]Dziecko małe o jasnej karnacji wystarczy 3-4 godz w mocnym słońcu, a pewnie nawet mniej.[/quote]Jaki rodzic pozwala małemu dzieku na mega upale siedziec 4 h na sloncu nawet jesli jest nasmarowane kremem? Jak dla mnie to bardzo duzo dla dziecka. Nawet jak sie jedzie nad jezioro z dzieckiem to szuka sie jakiegos cienia bo nie powinno kilka h bez przerwy przebywac na sloncu. Tym bardziej jesli ma bardzo delikatną skore i sklonnosci do poparzeń[/quote] 3-4 godziny??? Ja po godzinie na słońcu jestem tak spalona 🙁

[b]gość, 03-08-15, 20:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 20:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jest mozliwe poparzenie uzywajac kremu z filtrem 30. Ja mieszkam w Australii I tu uzywa sie 50. Mój maz spalil sobie twarz pomimo wysokiego filtra. I kremy tu sa naprawde dobre ze wzgledu na wysokie ryzyko czerniaka. Promienie sa bardzo mocne. Ja sama stosujac kremy 30 plus jestem brązowa kiedy w Europie na takim kremie sie nie mogłam opalic w ogóle.Od lat trąbią w mediach,że jest coraz większe ocieplenie klimatu,a promienie UV bardziej szkodliwe dlatego należy UNIKAĆ słońca zwlaszcza w godz południowych. Co za idiota zakłada swojemu dziecku bluzkę na ramiączkach?? Przecież to jest miejsce najbardziej narażone na poparzenie. T-shirt tak,ale taka bluzeczka??[/quote]Po to kremy z filtrami, zeby zakladac spokojnie bluzeczki na ramiaczkach.[/quote]co za idiotka wierzy w ocieplenie klimatu..

Sorry ale nawet nie bedac posmarowanym zadnym kremem to nie wiem ile by trzeba bylo siedziec na sloncu zeby sie az tak spalic. Krem to tylko krem, dziala czy nie to jednak trzeba miec troche wyobrazni a nie prażyć siebie i jeszcze dziecko bez opamietania przez caly dzien

[b]gość, 03-08-15, 15:58 napisał(a):[/b]Ktos chyba zapomniał od czasu do czasu zerknąć na malucha.Dokładnie. Takie poparzenia to robią sie po dłuższym czasie nie po 10 -15 minutach. Jak można w ogóle maluszka wystawić na takie słońce? Co z tego czy z kremem czy nie. Poza tym 30 to za mało dzieci powinny miec co najmniej spf 50.

[b]gość, 03-08-15, 15:54 napisał(a):[/b]u dziecka takie starcze piegi po spaleniu skóry wielokrotnie przez lata? jak to możliwe? co za ludzie opiekują się takim dzieckiem które uległo poparzeniu wielokrotnie aż do wytworzenia takich plam posłonecznych?Bo to akurat nie dziecko…

co za kretyni kupują kosmetyki reklamowane przez jakąs gwiazdke jednego filmu?? i jacy kretyni smażą swoje dzieci i siebie samych na palącym słońcu?!

[b]gość, 03-08-15, 12:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 12:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:39 napisał(a):[/b]Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???Tez sie zastanawiam ile trzzeba siedziec na skoncu zeby sie tak spalic…[/quote]Dziecko małe o jasnej karnacji wystarczy 3-4 godz w mocnym słońcu, a pewnie nawet mniej.[/quote]Jaki rodzic pozwala małemu dzieku na mega upale siedziec 4 h na sloncu nawet jesli jest nasmarowane kremem? Jak dla mnie to bardzo duzo dla dziecka. Nawet jak sie jedzie nad jezioro z dzieckiem to szuka sie jakiegos cienia bo nie powinno kilka h bez przerwy przebywac na sloncu. Tym bardziej jesli ma bardzo delikatną skore i sklonnosci do poparzeń

raczej kupiłabym produkt uznanej firmy specjalizującej się w ochronie przeciwsłonecznej niż wybrała produkt sygnowany przez gwiazdy…

Ktos chyba zapomniał od czasu do czasu zerknąć na malucha.

[b]gość, 03-08-15, 11:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:44 napisał(a):[/b]Kosmetyki jak kosmetyki, ale jeśli ktoś maźnie malucha kremem z filtrem 30, a potem praży go na słońcu to jest idiotą i tyle. Dzieci mają przecież mega delikatną i wrażliwą skórę i nie wiem ile trzeba mieć IQ by myśleć, że po posmarowaniu ich kremem można je wystawiać na ostre słońce. Ja jestem dorosła, mam skórę wrażliwą, i nawet gdy posmaruję się bardzo grubą warstwą kremu z SPF 50+ (!!!) to i tak staram się nie wystawiać ciała na bardzo mocne słońce, bo wystarczy że któregoś miejsca na ciele nie wysmarowałam wystarczająco dokładnie i już mam czerwoną plamę. Ludzie, no myślcie trochę…Matka Polka…[/quote]A ty niedzieciata idiotka? Jak kiedyś się ich dorobisz, to smaż swojego dzieciaka na plaży jak jajko na patelni, tylko potem nie czepiaj się, że nie masz wolnej chwili dla siebie, bo ono cały czas płacze, bo je skóra piecze i boli.

Badziewne kosmetyki to jedno, ale ci ludzie to idioci. Jak zaczyna cię słońce przypiekać to czujesz to i widzisz. Zamiast uciekać do cienia i nałożyć coś łagodzącego, to oni dalej smażyli się na słońcu.

[b]gość, 03-08-15, 13:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:24 napisał(a):[/b]Te kosmetyki są beznadziejne, nie pierwszy raz spotykam się z krytyką szajsu Alby. Alba to cwana suka kuta na 4 nogi, jej kosmetyki pochodzą z Chin, są testowane na zwierzętach.Gwiazdy wcisną każdy chłam za pieniądze.[/quote]Akurat kosmetyki od Alby są robione w USA i mają masę certyfikatów świadczących o ich nietestowaniu.

u dziecka takie starcze piegi po spaleniu skóry wielokrotnie przez lata? jak to możliwe? co za ludzie opiekują się takim dzieckiem które uległo poparzeniu wielokrotnie aż do wytworzenia takich plam posłonecznych?

[b]gość, 03-08-15, 14:56 napisał(a):[/b]Może się mylę, ale dzieci chyba potrzebują wiekszego filtra niż 30?Zależy jaka maja karnację. Jeśli dość ciemna to nie potrzebują , ale jeśli są rude i blade to zapewne mocniejsza

[b]gość, 03-08-15, 12:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:39 napisał(a):[/b]Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???Tez sie zastanawiam ile trzzeba siedziec na skoncu zeby sie tak spalic…[/quote]Dziecko małe o jasnej karnacji wystarczy 3-4 godz w mocnym słońcu, a pewnie nawet mniej.

[b]gość, 03-08-15, 11:39 napisał(a):[/b]Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???Tez sie zastanawiam ile trzzeba siedziec na skoncu zeby sie tak spalic…

[b]gość, 03-08-15, 10:54 napisał(a):[/b]Alba za oceanem od lat ma opinię humorzastej, infantylnej panienki z dobrego domu ale w Polsce wystarczy ze zachowuje sie normalnie (jak kazda mama) i jyz ja wychwalają pod niebiosa. Afera, jaka wybuchła po tym gdy jedna z jej “normalnych przyjaciółek” wyznala że jest aktorką ktora za opłaty miała udawać jej koleżankę w Polsce została przemilczana. Zaraz po tym okazalo sie ze ma stylistów mających pomagać ubierać jej się”tanio i zwyczajnie” to tez u nas pominięto. Ciekawe czemu.Pewnie dla tego, że w Polsce 99,9% ludzi kompletnie nie obchodzi jedna z tysiąca zaoceanicznych celebrytek. Myślisz że cała reszta aktorek z USA nie korzysta z piaru mającego wykreować ich wizerunek? Przecież to oczywiste, że to co widzisz w mediach ma się nijak do prawdy, chyba, że masz 13 lat i łykasz wszystko jak pelikan, a kiedy odkryjesz rąbka prawdy z emocji popuszczasz w majtochy…

[b]gość, 03-08-15, 12:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:39 napisał(a):[/b]Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???Tez sie zastanawiam ile trzzeba siedziec na skoncu zeby sie tak spalic…[/quote]Dziecko małe o jasnej karnacj

[b]gość, 03-08-15, 12:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:39 napisał(a):[/b]Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???Tez sie zastanawiam ile trzzeba siedziec na skoncu zeby sie tak spalic…[/quote]Jak wynika z jednego z komentarzy: kilka godzin nad basenem na Hawajach… Nad basenem, w którym woda dodatkowo odbija słońce. Z dwulatkiem. Posmarowanym filtrem 30-stką… Ale pretensje oczywiście nie do siebie, tylko do celebrytki która to reklamuje.

Może się mylę, ale dzieci chyba potrzebują wiekszego filtra niż 30?

[b]gość, 03-08-15, 11:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:44 napisał(a):[/b]Kosmetyki jak kosmetyki, ale jeśli ktoś maźnie malucha kremem z filtrem 30, a potem praży go na słońcu to jest idiotą i tyle. Dzieci mają przecież mega delikatną i wrażliwą skórę i nie wiem ile trzeba mieć IQ by myśleć, że po posmarowaniu ich kremem można je wystawiać na ostre słońce. Ja jestem dorosła, mam skórę wrażliwą, i nawet gdy posmaruję się bardzo grubą warstwą kremu z SPF 50+ (!!!) to i tak staram się nie wystawiać ciała na bardzo mocne słońce, bo wystarczy że któregoś miejsca na ciele nie wysmarowałam wystarczająco dokładnie i już mam czerwoną plamę. Ludzie, no myślcie trochę…Matka Polka…[/quote]Nie mam dzieci. Mam za to rozum…

[b]gość, 03-08-15, 11:24 napisał(a):[/b]Te kosmetyki są beznadziejne, nie pierwszy raz spotykam się z krytyką szajsu Alby. Alba to cwana suka kuta na 4 nogi, jej kosmetyki pochodzą z Chin, są testowane na zwierzętach.Gwiazdy wcisną każdy chłam za pieniądze.

[b]gość, 03-08-15, 11:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-08-15, 11:44 napisał(a):[/b]Kosmetyki jak kosmetyki, ale jeśli ktoś maźnie malucha kremem z filtrem 30, a potem praży go na słońcu to jest idiotą i tyle. Dzieci mają przecież mega delikatną i wrażliwą skórę i nie wiem ile trzeba mieć IQ by myśleć, że po posmarowaniu ich kremem można je wystawiać na ostre słońce. Ja jestem dorosła, mam skórę wrażliwą, i nawet gdy posmaruję się bardzo grubą warstwą kremu z SPF 50+ (!!!) to i tak staram się nie wystawiać ciała na bardzo mocne słońce, bo wystarczy że któregoś miejsca na ciele nie wysmarowałam wystarczająco dokładnie i już mam czerwoną plamę. Ludzie, no myślcie trochę…Matka Polka…[/quote]Co za tepy komentarz, oczywiscie ten drugi ! Trzeba miec rozum tak jak pani z pierwszego koemantatza a te glupie tekstyy typu matka polka zachowaj sobie dla swojej mamy

Wesołego smarowaniaSkład kremów z filtrem jest paskudny. Niestety mają w sobie substancje rakotwórcze. Substancje zawarte w kremach z filtrami wchłaniają się głęboko w skórę i wsiąkają w nas jak woda w gąbkę. Nie zapominajcie o tym co producent sugeruje, mianowicie że należy smarować się kilka razy podczas korzystania z kąpieli słonecznych, a co za tym idzie – w naszą skórę wsiąka kolejna masa chemii.

Filtr 30 to za mało. ..nuc dziwnego ze na pelnym słońcu przypieklo.

Patrząc na skład – nie kupiłabym. Krem zawiera tylko jeden, w dodatku najsłabszy filtr- tlenek cynku. W dodatku nie mikronizowany. Porządne kremy oparte wyłącznie na filtrach mineralnych (czyli fizycznie odbijających światło, niewnikających) zwykle zawierają zarówno tlenek cynku, jak i tlenek tytanu, w dodatku mikronizowane – wtedy ta sama ilość składnika zapewnia ok. dwa razy większą ochronę (w porównaniu do nie mikronizowanego). Generalnie takie filtry łatwo ścierają się ze skóry (chemiczne – wnikają w nią) i ponowna aplikacja grubej warstwy co 1-1,5 godziny jest konieczna. Jeśli nie jest się eko-maniakiem albo wyjątkowo wrażliwym alergikiem, lepiej stosować te straszne filtry wnikające. I tak szkodzą mniej niż słońce (a zwłaszcza poparzenie). Swoją drogą – jak można doprowadzić sie do takiego “buraka”. Nie zauważyli zaczerwienienia na plaży???

Dla dzieci z filtrem 30 ?? szaleni?Sama używam kremu z filtrem 50 (mam alergiczną i wraźliwą skórę) Dzieci wiadomo mają skórę bardziej wrażliwą od dorosłych więc smarowanie ich 30 i wystawianie na słońce uważam za bezmyślne.

Kosmetyki jak kosmetyki, ale jeśli ktoś maźnie malucha kremem z filtrem 30, a potem praży go na słońcu to jest idiotą i tyle. Dzieci mają przecież mega delikatną i wrażliwą skórę i nie wiem ile trzeba mieć IQ by myśleć, że po posmarowaniu ich kremem można je wystawiać na ostre słońce. Ja jestem dorosła, mam skórę wrażliwą, i nawet gdy posmaruję się bardzo grubą warstwą kremu z SPF 50+ (!!!) to i tak staram się nie wystawiać ciała na bardzo mocne słońce, bo wystarczy że któregoś miejsca na ciele nie wysmarowałam wystarczająco dokładnie i już mam czerwoną plamę. Ludzie, no myślcie trochę…

[b]gość, 03-08-15, 11:44 napisał(a):[/b]Kosmetyki jak kosmetyki, ale jeśli ktoś maźnie malucha kremem z filtrem 30, a potem praży go na słońcu to jest idiotą i tyle. Dzieci mają przecież mega delikatną i wrażliwą skórę i nie wiem ile trzeba mieć IQ by myśleć, że po posmarowaniu ich kremem można je wystawiać na ostre słońce. Ja jestem dorosła, mam skórę wrażliwą, i nawet gdy posmaruję się bardzo grubą warstwą kremu z SPF 50+ (!!!) to i tak staram się nie wystawiać ciała na bardzo mocne słońce, bo wystarczy że któregoś miejsca na ciele nie wysmarowałam wystarczająco dokładnie i już mam czerwoną plamę. Ludzie, no myślcie trochę…Matka Polka…

Ja wierzę. Sama w tym roku kupiłam jakiś inny niz zwykle krem i tez się poparzyło dziecko po jednym dniu (dopiero wieczorem było widać). Zwykle kupowałam krem z filtrem plus 50 w DM niedrogi i nie bylo nigdy problemu. Biedne dzieci

Te kosmetyki są beznadziejne, nie pierwszy raz spotykam się z krytyką szajsu Alby. Alba to cwana suka kuta na 4 nogi, jej kosmetyki pochodzą z Chin, są testowane na zwierzętach.

A moze chca tylko kasy odszkodowanie;/

Alba za oceanem od lat ma opinię humorzastej, infantylnej panienki z dobrego domu ale w Polsce wystarczy ze zachowuje sie normalnie (jak kazda mama) i jyz ja wychwalają pod niebiosa. Afera, jaka wybuchła po tym gdy jedna z jej “normalnych przyjaciółek” wyznala że jest aktorką ktora za opłaty miała udawać jej koleżankę w Polsce została przemilczana. Zaraz po tym okazalo sie ze ma stylistów mających pomagać ubierać jej się”tanio i zwyczajnie” to tez u nas pominięto. Ciekawe czemu.

Szkoda tych dzieci. Strasznie to wygląda, choć wydaje mi się, że ktoś chce narobić brudu Jessice i te zdjęcia mogą być nieco “podrasowane”