Agnieszka Hyży oburzona zachowaniem Andziaks. Wystosowała ważny apel
Ostatnio głośno jest o Andziaks po urodzeniu drugiego dziecka. Tym razem zszokowała wszystkich wręczając 5-letniej córce nowego Iphone’a. Agnieszka Hyży nie wytrzymała po tym, co zobaczyła. Apeluje do rodziców.
Andziaks wzbudza kontrowersje
Andziaks i Luka nie dają o sobie zapomnieć. Choć ich drugie dziecko dopiero przyszło na świat, w sieci huczy z zupełnie innego powodu. Wszystko za sprawą kontrowersyjnego prezentu, który noworodek „podarował” swojej 5-letniej siostrze. Gdy Charli odpakowała niespodziankę, okazało się, że to najnowszy iPhone.
Podczas gdy dziewczynka z entuzjazmem sprawdzała gadżet, a jej mama relacjonowała wszystko z uśmiechem, w internecie zawrzało. Film z tej chwili stał się wiralem, wywołując lawinę krytycznych komentarzy pod adresem metod wychowawczych pary celebrytów.
Agnieszka Hyży apeluje
Narastający problem nadużywania smartfonów przez najmłodszych oraz brak pełnej kontroli rodzicielskiej nad treściami w sieci stają się wyzwaniem cywilizacyjnym. W odpowiedzi na te zagrożenia francuskie Zgromadzenie Narodowe przegłosowało przepisy odcinające dzieci poniżej 15. roku życia od mediów społecznościowych. Podobne rozwiązania są rozważane w Polsce, a eksperci liczą na poparcie Marty Nawrockiej w tej kwestii.
Głos w dyskusji o odpowiedzialnym wychowaniu w dobie cyfrowej zabrała także Agnieszka Hyży. W wywiadzie dla „Faktu” odniosła się do szeroko komentowanego zachowania Andziaks, która sprezentowała nowiutkiego iPhone’a swojej niespełna sześcioletniej córce.
Nie ukrywam, że w kwestiach dotyczących dzieci jestem faktycznie bardzo stanowcza i nie dlatego, że “tak jest teraz modnie”, tylko dlatego, że mam świadomość odpowiedzialności i realnych konsekwencji. Są dwie sprawy, które uważam za absolutnie kluczowe i od lat wymagające w Polsce regulacji prawnych: ujawnianie wizerunku dzieci w sieci oraz dostęp dzieci do telefonów i social mediów. Pierwszy temat nadal budzi emocje, ale drugi jest już od dawna przedmiotem konkretnych rozwiązań na świecie. Takie regulacje wprowadziła między innymi Francja, częściowo kraje skandynawskie oraz kilka stanów w USA, a u nas dopiero zaczyna się o tym mówić – mówi Agnieszka Hyży.
Agnieszka Hyży oburzona zachowaniem Andziaks
Dla Agnieszki Hyży bezpieczeństwo dzieci w sieci to sprawa niecierpiąca zwłoki. Dziennikarka podkreśla, że rządzący w Polsce muszą niezwłocznie uregulować zasady korzystania z telefonów przez najmłodszych.
Znam mnóstwo dzieci, nawet w najbliższym otoczeniu, które przejawiają dokładnie to, o czym mówią badania. Skoro my, dorośli, już to wiemy albo właśnie się o tym dowiadujemy, to dlaczego świadomie narażamy na to własne dzieci? Problem polega też na tym, że w Polsce prawie nie ma edukacji cyfrowej, szkoły nie są przygotowane, a rodzice zostali z tym kompletnie sami. To powinno być już poza dyskusją i rozważaniami. Trzeba skorzystać z gotowych rozwiązań, które funkcjonują w innych krajach, zacząć edukować rodziców, nauczycieli i opiekunów oraz uświadamiać dzieci od najmłodszych lat — apeluje.
Słowa dziennikarki mają solidne oparcie w jej codzienności. Agnieszka Hyży czerpie bowiem z bogatego doświadczenia rodzicielskiego – wychowuje trzynastoletnią Martę, pięcioletniego Leona oraz aktywnie uczestniczy w opiece nad czternastoletnimi synami swojego męża, Grzegorza.
Jeżeli chodzi o nasze doświadczenia z telefonami: mamy rodzinę patchworkową, więc telefon pojawił się u dzieci nie jako “prezent”, ale jako narzędzie kontaktu między domami i na pewno nie w wieku pięciu czy sześciu lat, tylko dopiero w późniejszych klasach szkoły podstawowej. Starsze dzieci mają telefony jako nastolatki, w wieku 13 czy 14 lat. Mogą z nich korzystać, ale z rozsądnymi zasadami, takimi jak blokady rodzicielskie, limity czasowe czy ograniczenia dotyczące aplikacji. Moja córka skończy w tym roku czternaście lat i nie ma własnego profilu na Instagramie, choć wiele jej koleżanek już tak. Co więcej, ostatnio z własnej inicjatywy usunęła aplikację ze swojego telefonu. Jeśli z czegoś korzysta, to sporadycznie z mojego telefonu i głównie po to, żeby przeglądać treści edukacyjne lub podróżnicze, nad czym mam pełną kontrolę – mówi Agnieszka Hyży.





A cóż nauczyciele mają do tego że rodzice dzieciom kupują telefony i nie potrafią ich kontrolować?
Brawo
Brawo!!!