Agnieszka Hyży pokazała synów Grzegorza. “Przerośli mnie”
Agnieszka Hyży otwarcie opowiada o życiu w patchworkowej rodzinie i chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami. Ona i jej mąż dbają o prywatność swoich dzieci, nie pokazując ich twarzy w sieci. Tym razem pochwaliła się zdjęciem z pasierbami. Na najnowszym zdjęciu dziennikarki możemy zauważyć, że synowie Grzegorza Hyżego sporo urośli, o czym świadczy dopisek “Przerośli mnie”.
Związek Agnieszki i Grzegorza Hyży
Agnieszka Hyży od lat tworzy szczęśliwe małżeństwo z wokalistą Grzegorzem Hyżym. Para pobrała się w Rzymie 17 lipca 2015 r. i pięć lat temu powitała na świecie syna Leona. Hyzy wychowują także córkę Martę z poprzedniego związku prezenterki oraz synów wokalisty z poprzedniego związku: Wiktora i Alexandra.
Obecnie Agnieszka Hyży oraz Grzegorz Hyży uchodzą za jedną z najbardziej zgranych par polskiego show-biznesu. Znana dziennikarka i popularny piosenkarz zaczęli się spotykać dekadę temu, a po raz pierwszy zostali przyłapani razem na ślubie Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora.
Co ciekawe, początkowo prezenterka nie myślała poważnie o związku z mężczyzną młodszym od siebie o dwa lata.
To Grzegorz pierwszy chciał się poznać – moją pierwszą reakcją było to, że nie mam teraz ochoty na żadne relacje, a już na pewno nie z mężczyzną po przejściach i z dziećmi. Takie były moje pierwsze odczucia. Ale, wiesz, serce nie sługa. Od pierwszego spotkania, przez kolejne rozmowy… i tak wszystko potoczyło się dość szybko, bo przecież po roku byliśmy już małżeństwem – mówiła.
Dzisiaj tworzą udaną patchworkową rodzinę, ale jak sama zauważa:
Nie można też udawać i wciskać ludziom kitu, że od 12 lat jesteśmy w sobie nieustannie zakochani, nie mamy żadnych trosk ani problemów, nigdy się nie kłócimy i że generalnie panuje u nas wieczna idylla – podsumowała.

Rodzina patchworkowa
Agnieszka Hyży nie ukrywa, że wychowywanie czwórki dzieci w patchworkowej rodzinie to nie zawsze prosta sprawa i wymaga wiele pracy oraz uwagi, ale stara się, by relacje między nimi były jak najlepsze.
W podcaście “Ładne Bebe” opowiedziała, np o tym, jak udaje jej się utrzymywać dobre relacje z byłym mężem, z którym dzieli się opieką nad córką.
Potrafiliśmy stanąć ponad to wszystko i nigdy nie spotkaliśmy się na sali sądowej — u prawnika byliśmy raz, jak ustalaliśmy kwestię rozwodu. (…) Nieraz mówiliśmy sobie, że zdaliśmy egzamin, w takim sensie, że córka nigdy nie będzie mogła mi zarzucić, że prowadziłam jakąś wojnę, bitewkę jej kosztem albo że swoje nieprzerobione emocje załatwialiśmy jej kosztem. Jeśli można być dumnym z tego, że się z kimś rozstało i rodzina nie istnieje, to jestem dumna z tego, że mogliśmy być ponad naszymi emocjami — stwierdziła o swojej relacji z Mikołajem Witem.
Zdarzyło jej się też zdradzić, że chłopcy spędzają z ojcem i jego rodziną dokładnie tyle samo czasu, co z mamą, dlatego naturalne jest, że angażuje się w ich życie i jest z nimi emocjonalnie związana. Jednak, że w żaden sposób nie podważa decyzji rodziców. Jedyną kwestią sporną jest pokazywanie twarzy dzieci Grzegorza.
Tam dzieci są pokazywane, a u nas nie. Nie jest tajemnicą, bo Grzegorz o tym mówił, że nie wyraża na to zgody. Apelował również do mediów, żeby to uszanowały. I to nie wynika z żadnej złośliwości czy konfliktu rodzicielskiego, tylko z odpowiedzialności oraz ochrony wizerunku i prawa do prywatności dzieci – stwierdziła.
Agnieszka Hyży na zdjęciu z synami Grzegorza
Takie zdjęcie na profilu dziennikarki to jest dość rzadkie. Jednocześnie śmiało można stwierdzić, że jest to bardzo ważny kard rodzinny.
Wcześniej publicznie wspomina o synach męża 1 marca, z okazji ich 14. urodzin. To wtedy w social mediach opublikowała zdjęcia Grzegorza z chłopcami wykonane w Chicago.
Pod kultowym domem Kevina kończy się dzieciństwo, a zaczyna coś zupełnie nowego.
Właśnie skończyli 14 lat. HAPPY BIRTHDAY, Boys – pisała.
A teraz na InstaStories Agnieszka Hyży opublikowała zdjęcie, na którym stoi tyłem do obiektywu między dwoma Nastoletnimi już synami Grzegorza Hyżego. Zgodnie z zasadą, jaką wyznają, twarzy chłopców nie widać, jednak można śmiało zauważyć, że obaj są już wyżsi od prezenterki. We wzruszającym podpisie na zdjęciu czytamy:
19 maja. DZIEŃ BLIŹNIAKÓW. Gdy ich poznałam, mieli 2 lata. 12 lat później… przerośli mnie.
Decyzja o niepokazywaniu dzieci w sieci chroni nie tylko ich prywatność i bezpieczeństwo, ale także zdrowie psychiczne.




