Agnieszka R. z 13 zarzutami. Wstrząsająca relacja ofiar. Zgotowała im piekło
Agnieszka R., niegdyś jedna z ikon polskiego sportu, została objęta aktem oskarżenia obejmującym 13 zarzutów oszustw finansowych. W sprawie pojawiają się kolejne relacje osób, które twierdzą, że pożyczyły jej pieniądze i do dziś ich nie odzyskały. Jedna z pokrzywdzonych, warszawska prawniczka, zdecydowała się opowiedzieć o kulisach znajomości.
Od sportowych triumfów do sali sądowej. Agnieszka R. usłyszała zarzuty
Jeszcze kilkanaście lat temu Agnieszka R. była symbolem sportowej determinacji. Zdobywała medale mistrzostw świata i Europy w kick-boxingu, sięgnęła po tytuł mistrzyni świata w boksie zawodowym, nosiła mistrzowskie pasy prestiżowych federacji. Dla wielu była inspiracją, przykładem siły i konsekwencji. Dziś jej nazwisko pojawia się w zupełnie innym kontekście.
Pod koniec stycznia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wpłynął akt oskarżenia obejmujący 13 zarzutów sklasyfikowanych jako oszustwa finansowe. Według ustaleń śledczych, 14 pokrzywdzonych osób miało łącznie stracić ponad 102 tysiące złotych.
To jednak nie same liczby budzą największe emocje lecz relacje ludzi, którzy twierdzą, że zostali przez byłą mistrzynię wykorzystani.
Pokrzywdzona prawniczka ujawnia prawdę o Agnieszce R.
Wśród pokrzywdzonych jest Anna Szydłowska, warszawska adwokat. Jak relacjonuje w rozmowie z Faktem, kilka lat temu, na prośbę wspólnego znajomego, zgodziła się pomóc Agnieszce R. w sprawach prawnych.
Podkreśla, że nie oczekiwała wynagrodzenia za swoją pracę. Chciała jedynie zwrotu poniesionych kosztów, dojazdów, korespondencji, opłat administracyjnych. Jak twierdzi, pieniędzy do dziś nie odzyskała.
Najbardziej żal mi innych pokrzywdzonych, bo są osoby, które poniosły nie tylko straty finansowe, ale też ogromną krzywdę psychiczną – mówi.
W rozmowach, które, jak twierdzi, zostały nagrane, miały paść w jej kierunku wulgarne słowa, gdy zaczęła domagać się zwrotu pieniędzy. Według relacji prawniczki, sytuacja szybko eskalowała, a kontakt z byłą sportsmenką stał się coraz trudniejszy.
Mam nagrania. Wyzywała mnie nawet od k***w, tylko dlatego, że upomniałam się o zwrot pieniędzy. Tłumaczyła wtedy, że jej partner (już nieżyjący), nie pracuje. Odpisałam jej wtedy: “Nie mogę ponosić ani odpowiedzialności ani tym bardziej konsekwencji Twoich decyzji życiowych, chociażby wyboru partnera”. Wtedy zaczęło się obrażanie
Szydłowska przyznaje wprost: nie liczy już na odzyskanie swoich pieniędzy. Najbardziej porusza ją jednak historia innej kobiety.
“Spłonęło jej mieszkanie, zachorowała. Nie dostała nawet złotówki”
Wśród osób, które, według relacji prawniczki, miały pożyczyć Agnieszce R. większe kwoty, jest kobieta, która później sama znalazła się w dramatycznej sytuacji życiowej. Jej mieszkanie spłonęło. Niedługo potem zachorowała na nowotwór. Jak twierdzi Szydłowska, mimo wiedzy o tych wydarzeniach, była mistrzyni nie zwróciła jej pieniędzy ani nie podjęła prób wsparcia.
Ale tamta kobieta… Ona doznała ogromnej krzywdy. Agnieszka była jej winna duże pieniądze. A później tej pani spaliło się mieszkanie, potem zachorowała na nowotwór. I mimo tej tragicznej sytuacji Agnieszka nie zrobiła dla niej absolutnie nic. Wiedziała o wszystkim, a jednak to zignorowała. Nawet złotówki jej nie oddała. A przecież mogła choćby użyć swojego nazwiska, żeby pomóc zrobić zbiórkę, pomóc, tak jak inni pomagali jej samej. Ale tego nie zrobiła. To było strasznie krzywdzące – wyjawiła.
Sprawa nabrała rozgłosu po emisji reportażu w programie “Interwencja” na antenie Polsatu. Wtedy, jak twierdzi, zaczęli zgłaszać się do niej kolejni pokrzywdzeni.
Relacje, które usłyszała, miały dotyczyć próśb o pieniądze motywowanych dramatycznymi historiami: na leczenie, na jedzenie, na implant zęba. W jednym z przypadków miało dojść do tymczasowego użyczenia mieszkania, które, według właścicielki, zostało zdewastowane.
Nagły zwrot w sprawie Agnieszki R.
Wcześniej opinia publiczna współczuła byłej sportsmence. W mediach społecznościowych informowała o poważnych problemach zdrowotnych i trudnej sytuacji finansowej. Powstała nawet zbiórka charytatywna, w ramach której zebrano ponad 400 tys. zł.
Kilka miesięcy później pojawiły się jednak doniesienia o postępowaniu karnym.
Obecnie sprawa trafiła do sądu. Akt oskarżenia obejmuje 13 zarzutów. Agnieszka R. nie odniosła się publicznie do najnowszych wypowiedzi osób, które twierdzą, że zostały pokrzywdzone.





Jechać ze szmatą.
Nietytuoujevue tej dzieci ,, ta azra,, ? Dziwne!!!!
Bezrobotnego o chemików i e, tylko jest tak stało a ich w tak. To z ba nawet k jak jeść w mordę i wygodny nic dodać N OD but id i tak.
Wydaje się tyle co zostanie po otrzymaniu łączenie rachunków, nie na kredyt. Bo skończy jak tylko za kratamiok goi od ludzi w..
Rylik rylik szoruje kible w wiezieniu……
Po. Co zakrywacue nitce. Wszyscy wiedzą drżą, ze tylko Agnieszka tylko z w stosunku czuła, się nDno i z w nie jej iż cha cha cha,