Agnieszka Włodarczyk jest polską aktorką i partnerką triathlonisty Roberta Karasia, z którym ma synka Milana. Agnieszka jest bardzo aktywna na Instagramie, na którym chętnie opowiada fanom o swoim życiu i przemyśleniach, często opisując faktyczny stan rzeczy, a nie instagramową idyllę.

Agnieszka Włodarczyk wściekła! Rodzinny dzień w restauracji zepsuł PRZERAŻAJĄCY BRUD

Agnieszka Włodarczyk narzeka na karaluchy w Hiszpanii

Teraz aktorka zdała relację z rodzinnego wyjazdu do Hiszpanii, gdzie spotkał ją prawdziwy dramat. Choć mogłoby się wydawać, że cel podróży jest prawdziwym rajem i idealnym miejscem do życia ze względu na piękną, ciepłą pogodę, delikatne zimy, życzliwych ludzi i dobre jedzenie, okazuje się, że życie w Hiszpanii ma też wady. A jedną z nich są… karaluchy!

Pełną emocji relację na Instagramie, Agnieszka Włodarczyk rozpoczęła od ciekawostki, w której zapytała fanów czy wiedzieli, że w uwielbianym przez wielu napoju jakim jest kawa mogą znajdować się karaluchy. Był to wstęp do historii, która przytrafiła się Agnieszce, choć nie z kawą, a ubikacją, w której zaatakował ją ogromny owad:

Wczoraj w toalecie spotkałam takiego [pokazuje wielkość], nie kłamię, takiego karalucha, którego próbowałam unicestwić i kiedy to zrobiłam klapkiem, to strzelił tak, jak kiedyś z kapiszonów, to był taki huk. On dalej chodził, więc zawołałam Roberta i Robert załatwił sprawę, ale też było ciężko. Okazuje się, że jak karaluchowi utnie się nawet głowę, to on potrafi żyć jeszcze tydzień! – opowiadała zniesmaczona.

Celebrytka przyznała, że bliskie spotkanie z karaluchami wywołało w niej prawdziwe obrzydzenie i skutecznie zniechęciło do porzucenia Polski raz na zawsze. Aktorka opublikowała też wpis, w którym opisano zagrożenia wynikające z obecności karaluchów – wśród nich między innymi przenoszenie chorób takich jak gruźlica, cholera, zapelenie wątroby czy paraliż dziecięcy, a także ostre ataki astmy i alergii. Ze względu na mnogość niebezpieczeństw, Agnieszka przyznała, że robale nie pozostawiły jej wyboru i muszą umrzeć:

Wiedziałam o tym, że na Kanarach jest plaga karaluchów, ale, że na lądzie, w Hiszpanii? To już był drugi. Więc miejsce piękne, niby raj, ale sorry, jak karaluchy wychodzą z różnych części domu, to nie jest miłe. Gdyby nie to, że te robal roznosi tyle chorób (…), to może bym nawet nie zabijała, ale no niestety… One będą zabijane w tym domu.

Następnie aktorka udostępniła odpowiedź jednej z fanek, która mieszkając w Andaluzji przez 8 lat przyznała, że choć karaluchy są ogromnym problemem, Hiszpanie traktują je bardziej jak komary czy irytujące muchy, z którymi nauczyli się żyć.

Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Agnieszce, by udało jej się skutecznie zabić każdego napotkanego na swojej drodze karalucha.

Agnieszka Włodarczyk uderza w „idealne” instagramowe życie gwiazd!

IG: agnieszkawlodarczykofficial

IG: agnieszkawlodarczykofficial

IG: agnieszkawlodarczykofficial

IG: agnieszkawlodarczykofficial

IG: agnieszkawlodarczykofficial

IG: agnieszkawlodarczykofficial

IG: agnieszkawlodarczykofficial

pasekkozak