Agnieszka Włodarczyk z rodziną w schronie. W środku nocy rozległ się alarm rakietowy
Sytuacja na Bliskim Wschodzie spędza sen z powiek większości świata. Wiele polskich gwiazd, które wybrały się do Dubaju stają w obliczu niebezpieczeństwa i utrudnionej drogi powrotu. Jedną z nich jest Agnieszka Włodarczyk z mężem Robertem Karasiem i synkiem. W nocy rozległ się alarm, a oni pilnie musieli udać się do schronu.
Agnieszka Włodarczyk z mężem i synkiem w Dubaju
Napięcie na Bliskim Wschodzie sięga zenitu, budząc ogromny niepokój na całym świecie. Po połączonym uderzeniu sił Izraela i USA na cele w Iranie, Teheran zareagował odwetem na amerykańskie bazy wojskowe. Państwowe media w Iranie doniosły również o wybuchach w Dubaju – i choć tamtejsze władze zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą, atmosfera w emiratach jest wyjątkowo napięta.
W samym centrum tych wydarzeń znalazła się Agnieszka Włodarczyk z Robertem Karasiem i ich 4,5-rocznym synem Milanem. Rodzina przebywa w ZEA ze względu na sportowe plany Karasia, który zamierzał pobić tam rekord Guinnessa, przebiegając cały kraj.
Włodarczyk odezwała się do fanów z Dubaju
Eskalacja napięcia w regionie wywołała lawinę pytań i wyrazów troski w mediach społecznościowych. Widząc rosnący niepokój swoich obserwatorów, Agnieszka Włodarczyk zdecydowała się zabrać głos, by osobiście ich uspokoić i opisać aktualną sytuację.
Proszę was, przestańcie panikować, bo to złe emocje, a ja ich nie potrzebuję. Tu, gdzie jesteśmy, jest ok. Zabezpieczyliśmy się w podstawowe rzeczy do picia, jedzenia i ja z Milanem idę do domu. Na mieście bardziej pusto niż wczoraj, może ze względu na niedzielę, a może nie. Ale starajmy się zachować spokój – napisała na Instagramie.
Po upływie kilku godzin Agnieszka Włodarczyk opublikowała kolejną wiadomość. Aktorka wyznała w niej, że mimo opanowania sytuacji, wraz z bliskimi opracowała plan na wypadek pogorszenia się warunków i jest przygotowana na każdy możliwy scenariusz.
Zostaliśmy powiadomieni, dokąd iść, gdy będzie sygnał alarmowy. Plecak ewakuacyjny spakowany, ale staramy się normalnie funkcjonować – przekazała.
Niestety spekulacje Agnieszki Włodarczyk się urzeczywistniły.
Włodarczyk z rodziną trafiła do schronu
Zgodnie z relacją Agnieszki Włodarczyk, po ogłoszeniu alertu ona i pozostali goście bez paniki opuścili swoje pokoje. Aktorka zabrała jedynie najpotrzebniejszy bagaż. Na zewnątrz czekały już udogodnienia przygotowane przez hotel – obsługa zadbała o komfort ewakuowanych, rozstawiając krzesła oraz materace z kompletną pościelą.
Był alert. Na spokojnie zeszliśmy na dół z plecakiem. Na miejscu były rozstawione krzesła, a nawet materace z pościelą. Obsługa hotelu miała wodę dla ludzi. Posiedzieliśmy ze 40 min, po czym dostaliśmy kolejny alert — napisała Włodarczyk w swojej relacji.
W następnym wpisie Agnieszka Włodarczyk uspokoiła fanów, informując, że goście mogli opuścić schron i wrócić do swoich apartamentów. Gwiazda udostępniła fotografie przygotowanych przez obsługę posłań, które czekały na ewakuowanych.
Warto przypomnieć, że polskie MSZ już w styczniu odradzało wyjazdy do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Według serwisu gov.pl, ostrzeżenia te wynikają z ryzyka ataków terrorystycznych związanych z napiętą sytuacją w regionie i konfliktem w Jemenie. Dodatkowym utrudnieniem pozostaje zamknięcie przestrzeni powietrznej dla cywilów w wielu krajach Bliskiego Wschodu.




