Kilka dni temu Andziaks niespodziewanie trafiła do szpitala i nagrała InstaStory, w którym zapłakana przekazywała fanom, że będzie miała operację i strasznie się bo. Influencerka wielokrotnie komunikowała, że bardzo boi się igieł i wenflonów:

Stało się najgorsze, czego w ogóle nie brałam po uwagę. Niestety vlogmas mój stanął pod znakiem zapytania. Od kilku dni źle się czułam i dzisiaj trafiłam do szpitala. Wiecie jak ja się boję igieł i szpitali… Okazało się, że mam wyrostek do wycięcia i zaraz będę mieć opearację i tak się boję. Nagrywam Wam się tutaj, bo jestem przerażona i chce, żebyście wiedzieli, gdybym się nie obudziła – mówiła zrozpaczona.

U jej boku wiernie trwał jej mąż Luka, z którym influencerka wzięła ślub zaledwie kilka miesięcy temu. Ostatecznie Andziaks obudziła się po operacji i przekazała fanom, że wszystko się udało. Jednocześnie przyznała, że jest bardzo osłabiona i obolała oraz po operacji nie jest w stanie sama wstać i pójść do toalety.

Andziaks trafiła do szpitala! „Boję się, że się nie obudzę”

Andziaks o powikłaniach po operacji. Wciąż nie może wyjść ze szpitala

Teraz Andziaks ponownie odezwała się do swoich fanów na Instagramie, by poinformować ich o aktualnym stanie zdrowia:

Dzisiaj się do was nie odzywałam dlatego, że cały dzień jest mi niedobrze, źle się czuje, wszystko mnie boli i jest masakra. Wczoraj już pozbyliśmy się wenflonu, bo miałam z nim różne przeboje i przeszliśmy na tabletki, ale po prostu ból był tak niesamowity i tak mi było cały czas niedobrze, że z powrotem musiałam mieć założony wenflon. Także idę spać teraz. Wzięłam tabletki na sen i mam nadzieje, że jutro już będzie lepiej, chociaż cały czas tak mówię i nie jest. I wiem, że niektórzy dochodzą tak szybko do siebie po tych operacjach, a ja jestem taka zniecierpliwiona i tak bardzo chciałabym już czuć się dobrze, biegać, skakać i robić wszystko.

IG: andziaks

IG: andziaks

Jakiś czas później, gdy Angelika ponownie się obudziła, wyjaśniła, że miała zostać wypisana do domu, jednak lekarze muszą kontynuować badania, ponieważ wciąż odczuwa silny ból:

Godzinę temu miał po mnie przyjechać Luka, ale jednak nie może przyjechać, bo nie wiadomo czy zostanę wypisana. Ponieważ muszę mieć jeszcze USG i jakieś inne badania. Miałam teraz dwa razy próbę pobrania krwi i się nie udało, bo już mam tak pokłute ręce, że nie ma po prostu żyły. Jestem już tak wymęczona, a do tego nie mogę wyjść, bo straszny ból czuję i teraz musimy zobaczyć na USG czy po prostu wszystko tam jest OK. Także trzymajcie kciuki.

Jednocześnie zwróciła się do osób, które umniejszają jej przeżyciom i porównują dochodzenie do siebie po cesarce:

I naprawdę dobrze sobie radziłam z tym chodzeniem, ale ja nie mogę chodzić, bo mnie tak boli. No nie mogę. Ktoś do mnie mówi „a ja po cesarce to chodziłam” – pamiętajcie, że to jest co innego. Każdy organizm inaczej przechodzi operację plus dodatkowo mi się tam już wszystko rozlewało, więc to nie jest porównywalne do cesarki. Boże, mam nadzieję że wszystko tam naprawdę jest dobrze.

Parę godzin później na Instagramie Andziaks pojawiła się kolejna relacja, już po USG. Celebrytka wyjaśniła, że wykryto u niej krwiak i stan zapalny, przez co czeka ją kolejne pobieranie krwi:

Pytacie mnie co tam wyszło na tym USG i wyszło, że mam krwiak i naciek zapalny, i to mnie tak po prostu boli. Więc teraz muszę dużo zjeść i dużo wypić, żeby udało mi się pobrać tą krew i wtedy będziemy wiedzieć co dalej.

IG: andziaks

IG: andziaks

Niestety okazało się, że kolejna próba pobierania krwi zakończyła się fiaskiem:

Kolejna próba i niestety się znowu nie udało. Będziemy teraz czekać na anastezjologów i może oni będą mieli jakieś inne techniki. W każdym razie nic, już nic nie chce ze mnie lecieć.

IG: andziaks

Ostatecznie jednak Andziaks zakomunikowała z dumą, że się udało i przy okazji przytoczyła zabawną historię związaną z pobieraniem krwi, która miała miejsce:

Tutaj wszyscy lekarze, pielęgniarze są tacy zaj*biści. Przyszła pani anastezjolog i ja zobaczyłam, że jest taka ogromna strzykawka i zaczęłam klnąć, mówię, że nie, koniec, ja już nie chcę, nie chcę, a pani mówi „damy radę”, druga pani trzymała mnie za rękę. I wiecie co? Pani mi się wbiła i cały czas mówiła „proszę kaszleć, mocno kaszleć”, więc ja mocno kaszlę, nabieram oddech, pani mówi „jeszcze mocniej, trzeba mocno kaszleć, bo nie będzie leciało” i ja tak kaszlałam przez minutę z całej siły i pani wyjęła tą igłę i ja mówię „i co, jak kaszlałam to lepiej leciało?” a pani mówi „nie, w ogóle, to nie ma znaczenia. Tylko musiałam jakoś odwrócić pani uwagę”. Więc ja sobie słuchajcie leżałam i kaszlałam, ale dałam z siebie wszystko. Kaszlałam na całego.  – po czym śmiejąc się dodała – Ale mamy to. Kolejna ręka pokłuta. Gdybym wam pokazała co tutaj się u mnie dzieje na ręce…no, to jest tylko taki malutki skrawek tego. Obym dzisiaj wyszła. Teraz za to trzymajcie kciuki.

IG: andziaks

IG: andziaks

IG: andziaks

Miejmy nadzieję, że uda jej się szybko wyzdrowieć i wyjść ze szpitala. Życzymy zdrowia.

Andziaks pokłóciła się z teściową: „Kilka miesięcy do siebie się nie odzywały”