Anna Lewandowska nie wytrzymała na wizji “Pytania na śniadanie”. Poszło o jej chore dziecko
Anna Lewandowska, dziennikarka “Pytania na śniadanie” nie wytrzymała ostatnio na antenie i powiedziała, co ją denerwuje w ludziach. Zgotowała się, kiedy była mowa o Aleksandrze Kwaśniewskiej.
Dziecko Barbary Sienkiewicz jest poważnie chore!
Anna Lewandowska jest mamą chorego dziecka
Córka byłego prezydenta często jest pytana, dlaczego jeszcze nie ma dzieci. Kwaśniewska wiele razy tłumaczyła, że pytanie się o takie kwestie, jest wysoce niestosowane, ponieważ brak dziecka może wynikać z wielu problemów.
Teraz Anna Lewandowska podzieliła się swoją opinią na antenie “Pytania na śniadanie”. Wyznała, że sama spotykała się z bolesnymi i wścibskimi zaczepkami:
Mam dziecko z niepełnosprawnością i to pytanie, które mnie zawsze oburza, to jest takie pytanie ludzi – “Ale co? Ale w ciąży wiedziałaś, że to dziecko będzie chore?”. A co cię to interesuje? To jest moja decyzja, czy ja chcę urodzić chore dziecko, czy nie chcę, czy wiedziałam, że jest chore. Ludzie są po prostu wścibscy – pożaliła się dziennikarka.
Tragedia w rodzinie Tomasza Karolaka: „W jej głowie pękł tętniak”
Anna Lewandowska ma dwoje dzieci, a jedno z nich jest poważnie chore. Temat ten na tyle rozemocjonował internautów, że zdecydowała się nieco szerzej o tym opowiedzieć na swoim Instagramie:
Nikt nigdy nie ma prawa takich pytań zadawać! Jestem zalatana, więc, zamiast pisać, nagrałam kilka stories o byciu mamą dziecka z niepełnosprawnością i najgorszego pytania, z jakim się mierzę. Takiego pytania również nikt nigdy nie powinien zadawać. Gdyby nie wsparcie rodziny — nigdy nie mogłabym funkcjonować, tak jak widzicie. To jest ultra ważne. Samotni rodzice często nie mają możliwości podjęcia pracy. Jakie pytanie mnie tak denerwuje? Jak wygląda powrót na rynek pracy, mając chore dziecko? — pisze Lewandowska.
Magda Stępień ujawnia, jak wyglądała śmierć syna: „Ja zasnęłam i nagle zaczęła spadać saturacja”
Uważa, że takie pytania są nie na miejscu dlatego, że ona wtedy czuje się jak najgorsza matka na świecie: “Tak jak ja bym w ogóle dziecku badań nie robiła, nie chodziła do lekarza w ciąży. To jest kompletna bzdura”.
Ludzie też nie potrafią zrozumieć, że ktoś świadomie decyduje się na to, że urodzi chore dziecko. Ja jestem taką osobą. Zdecydowałam się na to, wzięłam to na klatę. Miałam ogromne wsparcie mojej rodziny i nie pokazuje szczegółów z mojego życia takiego naprawdę prywatnego. Bo nie chcę, bo to jest moja decyzja – podkreśliła.



To sa pytania nie tylko bolesne, ale również stygmatyzujące. Nie mam żadnych wątpliwości, że brak kultury poprzez zadawanie takich pytań jest kontynuowany systemowo na wielu płaszczyznach. Niepełnosprawni są poprzz to odzierani z prywatności. Zdrowie to sprawa osobista. W zakładach pracy np dla celów rozliczeń wynagrodzeń system w6musza złożenie przez niepełnosprawnych orzeczenia, które trafia do kadr lub działu finansowego i tam pani “Krysia czy Marysia” dowiaduje się na co osoba niepełnosprawna jest chora, widzi, np. c6 jt schorzenie specjalne a to może być np. choroba 0sychiczna y epulepsja czy inne choroby. Niepełnosprawni chcąc skorzystać z przywilejów nawet jeśli sobie tego nie życzą, aby “Krysia czy Marysia” z kadr czy z działu finansowego wiedziały na co sa chore, bo w końcu to sprawa osobista muszą okazać orzeczenie w którym pisze o chorobie. To przemocowe i wstrętne działanie systemu wymagające natychmiastowej zmiany. Uważam, że absolutnie zakład pracy nie powinien znać choroby a niepełnosprawni tak jak każdy inny pracownik powinni w dokumentach wskazać osobę, którá należy piwiadomić w razie choroby. Kr6sia czy Marysia w razie choroby i tak wezwie lekarza więc zbędna jest jej wiedza o chorobie, wystarczy powiadomić osobę, którą wskazał pracownik.