Anna Mucha chce się przeprowadzić (FOTO)

anna-mucha-82-R1 anna-mucha-82-R1

Strata ukochanego kota, Vincenza była dla Anny Muchy wielkim przeżyciem.

Po tym, jak aktorka znalazła swego pupila martwego (najprawdopodobniej ktoś otruł zwierzę), zrezygnowała z wyjazdu wakacyjnego, który wcześniej planowała.

Jak donosi Fakt celebrytka prawdopodobnie pójdzie jeszcze dalej – rozczarowana okolicą, w której mieszkała do tej pory, Mucha wraz z partnerem, Marcelem Sorą, zaczęła szukać nowego mieszkania.

Fotoreporterzy widzieli aktorkę przed apartamentowcem na warszawskim Gocławiu – do tej pory Mucha mieszkała na Starej Ochocie.

Gazeta pisze, że celebrytka już od pewnego czasu planowała zmianę lokum. To, co wydarzyło się z kociakiem, przyspieszyło ponoć podjęcie decyzji.

Czytaj więcej:
Koroniewska i Dowbor znowu razem! Oto dowód!

 

Anna Mucha chce się przeprowadzić (FOTO)

Fot. KAPiF

Anna Mucha chce się przeprowadzić (FOTO)

Anna Mucha chce się przeprowadzić (FOTO)

Anna Mucha chce się przeprowadzić (FOTO)
Fot. newspix.pl

 
15 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Na Gocławiu to raczej spokoju nie zazna. 😛

Much wygląda jak miś Uszatek.

łooo matko, jaki paskudny budynek i paskudna miejscówka :/

gość, 21-08-12, 16:49 napisał(a):Mam nadzieję, że Ania nareszcie znajdzie sobie porządne lokum, w którym nikt nie będzie zatruwał jej kociaka! Strata najlepszego pupila bywa bardzo, ale to bardzo bolesna, więc się jej nie dziwie. Tamto mieszkanie, Ani by tylko przypominało Vincenta. Trzymaj się Aniu ! ;*O ktoś z najbliższej rodziny pociesza i rozumie muchę.

Tak, paparazzi akurat zwiedzali sobie Gocław, a tu proszę jaka niespodzianka! Celebrytka ogląda mieszkania! 😉

czyzby znowu reklama?otruli jej kota i sie ……przeprowadza hahahahah

Biedna, szkoda kota i jej. Ja mojej kotki nie wypuszczam, na szczęście jest kanapowcem i jej nie przeszkadza.

Jakoś ją lubię 😉

wcale ten kot nie musiał srać, niektórzy po prostu nie lubią zwierząt i jak mogą to krzywdę zrobią.

lansować sie na kota ? ale obciach już jej brak pomysłów chyba w końcu chodzi w futrach, tamte zwierzęta to krasnoludek wysłał do krainy wiecznych łowów ?

Was chyba posralo z tym uzalalniem sie nad tym kotem. Zeby nie bylo sama kocham zwsierzaki ( mam dwa psy i krolika),ale jakos nie wstrzasnela mna ta “tragedia” jak Wami. Wyjasnjienie jest [proste- gdyby ona tego kota trzymala w domu to by nikomu nie chodzil i nie sral pod nosem. A ze kot lazil poza mieszkaniem widocznie tak kogos wkurzyl,ze sie ten ktos postanowil z problemem poradzic. Przeeciez jak kot przylazi i sika pod nosem to po prostu smierdzi i nie idzie tego nicxzym zniwelowac i niestety wcale mi g nie szkoda. Ale to nie wina kota, tylko Anki,ze go nie pilnowala,zeby obcym ludziom nie sral pod nosem. Takie moje zdanie. Kot jak kot taka ma nature, ale ta cxala ”Gwizada” powinna go pilnowac.

gość, 21-08-12, 16:49 napisał(a):Mam nadzieję, że Ania nareszcie znajdzie sobie porządne lokum, w którym nikt nie będzie zatruwał jej kociaka! Strata najlepszego pupila bywa bardzo, ale to bardzo bolesna, więc się jej nie dziwie. Tamto mieszkanie, Ani by tylko przypominało Vincenta. Trzymaj się Aniu ! ;*Najlepiej niech Ania się wyprowadzi na zawsze tam gdzie diabeł mówi dobranoc. Kot [*] – Ania – WON !!!!!!!!!!! I niech kupi bilet w jedną stronę.

Na Gocławiu jest fajniej!

Kot mógł się najeść trutki dla szczurów. Albo zjeść szczura, który zjadł trutkę.

Mam nadzieję, że Ania nareszcie znajdzie sobie porządne lokum, w którym nikt nie będzie zatruwał jej kociaka! Strata najlepszego pupila bywa bardzo, ale to bardzo bolesna, więc się jej nie dziwie. Tamto mieszkanie, Ani by tylko przypominało Vincenta. Trzymaj się Aniu ! ;*