Artur Orzech przerwał milczenie! Ujawnił kulisy swojego zwolnienia w TVP
Artur Orzech to polski dziennikarz muzyczny, konferansjer, a także prezenter radiowy i telewizyjny oraz muzyk. W 1963 roku był współzałożycielem zespołu rockowego Róże Europy. Później podjął pracę w Radio Dla Ciebie, skąd trafił do radiowej Jedynki, a w 2001 roku do Trójki.
Od 1994 roku był związany ze stacją TVP – był prowadzącym wielu programów m.in “Muzyczna Jedynka”, “Twoja Lista Przebojów”, “Studio Orzech”, “Hit, Hit, Hurra”, a także współprowadził poranny program TVP2 “Pytanie na śniadanie” oraz w latach 2019-2021 prowadził odnowiony konkurs talent show “Szansa na sukces”, w którym zastąpił w roli prowadzącego Wojciecha Manna.
W marcu 2021 roku został zwolniony z Telewizji Polskiej. Swoją decyzję władze TVP argumentowały zbyt późnym poinformowaniem o swojej “niedyspozycji” na planie nagraniowym do “Szansy na sukces”, przez co opóźniona została realizacja odcinka charytatywnego, co miało się przełożyć na “straty finansowe i wizerunkowe” stacji.
Artur Orzech zwolniony z TVP. Kto zastąpi prezentera w „Szansie na sukces”?
Artur Orzech komentuje swoje zwolnienie z TVP. Wyznał, co wydarzyło się naprawdę
Teraz Artur Orzech w rozmowie z Plejadą wrócił do swojego zwolnienia z TVP i zdradził, jak naprawdę miało wyglądać jego rozstanie ze stacją. Jak twierdzi, to nie stacja a on zdecydował się na zakończenie współpracy, a kierownictwo wiedziało o jego rezygnacji, ponieważ natychmiast mieli na jego miejsce zastępstwo w postaci Marka Sierockiego, który zamiast niego poprowadził charytatywny odcinek “Szansy na sukces” i został nowym prowadzącym:
To nie odbyło się tak, jak przedstawiała to Telewizja Polska – czyli że nikomu nic nie powiedziałem, milczałem i nie pojawiłem się na nagraniach. To pewne zafałszowanie. Gdyby rzeczywiście tak było, skąd wziąłby się Marek Sierocki? Przechodził korytarzem przy S-5 na Woronicza? Przecież nie wyciągnięto go jak królika z kapelusza iluzjonisty. Produkcja wiedziała, że mnie nie będzie, w związku z czym sięgnięto po niego jako zastępstwo. (…) Mam w posiadaniu dokumenty, z których jasno wynika, że niestawiennictwo na nagraniach, łączy się z karą finansową dla mnie. Karę zapłaciłem, co oznacza, że to ja zrezygnowałem ze współpracy z Telewizją Polską, a nie odwrotnie, jak próbowano przedstawić tę sytuację. Gdyby było inaczej, to, zgodnie z treścią podpisanego dokumentu, TVP musiałoby wypowiedzieć umowę, a tym samym zapłacić karę. A więc odejście z “Szansy na sukces” było wyłącznie moją decyzją.
W rozmowie wyjaśnił, że jednym z powodów swojego odejścia z programu był brak wpływu na wybór uczestników:
Początkowo miałem wpływ na wybór uczestników, brałem też udział w rozmowach redakcyjnych na temat tego, jakich artystów należy zaprosić. Z czasem jednak moje sugestie przestały być brane pod uwagę. A potem po prostu zacząłem dostawać maile z informacją, kto będzie gościem w kolejnym odcinku. Mój wpływ na program był coraz mniejszy, a od pewnego momentu – żaden. Moją rolę sprowadzono wyłącznie do prowadzenia “Szansy na sukces”. Przez ponad 30 lat w mediach naprawdę dużo zrobiłem i tylko występowanie przed kamerą mnie już nie interesuje.
Szalę goryczy przelało ciągłe zapraszanie (mimo protestów Orzecha) wykonawców disco polo do “Szansy na sukces”, w tym Jana Pietrzaka i zespołu Boys. Prowadzący odmówił wówczas prowadzenia odcinka:
Ja z tymi gośćmi po prostu nie miałbym o czym rozmawiać. Pamiętam, że wcześniej poproszono mnie o poprowadzenie “Szansy…” z Zenkiem Martyniukiem. Zapewniono mnie, że to ostatni flirt z disco polo w tym programie. Zgodziłem się, bo stwierdziłem, że jeśli będzie to tylko jeden odcinek, nie zaszkodzi to “Szansie…”. A poza tym uznałem, że może czegoś dowiem się o disco polo, na którym kompletnie się nie znam. Żeby była jasność – dla mnie to muzyka, która funkcjonuje w przestrzeni funkcjonalno-użytkowej, a nie artystycznej. Nie uważam, że powinno się wprowadzać ten gatunek do sal filharmonicznych. W TVP zdanie na ten temat było inne.
Gdy po raz kolejny stacja nie dała mu wyboru, postanowił odejść z programu:
To był czas, kiedy nie miałem już żadnego wpływu na dobór gości. Nikt nie pytał mnie o zdanie. Na kilka dni przed nagraniami dostałem mail z informacją, kto pojawi się w następnym odcinku i tyle. Trwały już wtedy prace nad zgromadzeniem dokumentacji do programu, szukano materiałów archiwalnych z udziałem gości. Jedyne, co mogłem zrobić, to zrezygnować z prowadzenia “Szansy na sukces”. I tak też się stało.
Artur Orzech dostał karę od TVP. Musiał zapłacić kilkanaście tysięcy złotych
![]()