Aż trudno uwierzyć, z czym Maja Chwalińska mierzy się poza kortem. Ujawniła wszystko w wywiadzie dla DDTVN: „To zaczęło się, gdy miałam 17 lat”
Maja Chwalińska jest dziś na ustach całej Polski – wszystko dzięki występowi na Roland Garros. Nasza rakieta dostała się do finału tego prestiżowego turnieju. Teraz pojawiła się w programie “Dzień dobry TVN”, w którym opowiedziała o strasznych problemach związanych z jej grą na największych kortach świata.
Maja Chwalińska podbiła świat tenisa
Maja Ewa Chwalińska to 25-letnia gwiazda tenisa, która wychowała się w Dąbrowie Górniczej, a swoją przygodę z tym sportem zaczęła już w wieku 7 lat. W 2016 roku, jako 15-latka została członkinią reprezentacji Polski Na swoim koncie ma wiele sukcesów, zarówno podczas gry solo, jak i w duecie, a jej partnerką na korcie przez długi czas była inna gwiazda tenisa – Iga Świątek. O tenisistce szczególnie głośno zrobiło się w ostatnich dniach, kiedy to wygrała w ćwierćfinale z Roland Garros z Anną Kalinską.
Tym samym Maja znalazła się w najlepszej czwórce turnieju, zaliczając jednocześnie potężny awans w rankingu WTA. Turniej rozpoczynała jako 114, a obecnie jest na 21 pozycji. W finale jej rywalką została Mirra Andriejewa, z którą ostatecznie przegrała. Pomimo tego, młoda tenisistka może liczyć na sporą wygraną. Po odliczeniu podatków obowiązujących we Francji realna kwota wyniesie około 770 tys. euro, czyli ok. 3 mln zł.
Maja Chwalińska pojawiła się w “Dzień dobry TVN”
Teraz nasza tenisistka pojawiła się na antenie “Dzień dobry TVN”, a jej występ był kulminacyjnym momentem odcinka. Rozmowę poprowadził uwielbiany duet – Marcin Prokop i Dorota Wellmann, a w jej trakcie poruszono wiele wątków z jej życia. Sama Maja Chwalińska przyznała, że wciąż nie dowierza temu, że osiągnęła taki sukces.
Dla mnie to też jest jeszcze jak sen. To wszystko wydarzyło się w krótkim odstępie czasowym. Nadal nie dowierzam w to, co się stało. (…) Śmieszne, bo życie i sport są po prostu ciekawe. Gram od siódmego roku życia i bardzo ciężko pracowałam, żeby znaleźć się w tym miejscu – opowiadała goszcząc w studiu.
Niestety, tenisistka grająca na takim poziomie musi się jednak mierzyć z hejtem. Jak jednak podkreśla, najważniejsze jest słuchanie głosu swoich bliskich, a nie komentarzy hejterów.
Uważam, że każdy sportowiec mierzy się z hejtem i opiniami innych. Bardzo ważne jest, żeby słuchać swoich najbliższych i otoczenia. To może bardzo zdekoncentrować.
Maja Chwalińska wyznała, że dostaje pogróżki
W wywiadzie powiedziała także, że gra w tenisa już od 18 lat, a w trakcie kariery przeszła przez wiele kryzysów, przez które musiała nawet robić sobie przerwy od tenisa.
Łatwo jest to powiedzieć, kiedy gra się na takiej scenie, ale uważam, że najważniejsze jest robić to, co się kocha. To jest dla mnie podstawa. Gdzieś po drodze utraciłam tę radość przez wszystkie lata, ale cieszę się, że ją odzyskałam.
Podkreśliła również, że zaczynanie kariery w tak młodym wieku to ogromne wyzwanie – zwłaszcza ze względu na wysokie oczekiwania kibiców.
Zaczynamy grać w tenisa, kiedy jesteśmy dziećmi, a profesjonalnie zaczynamy grać jako nastolatkowie. Ludzie wytykają nam błędy, a my próbujemy ogarnąć wszystko, co dzieje się wokół nas. Ciężko jest oczekiwać od tak młodych ludzi, żeby zawsze zachowywali się bardzo dojrzale.
Jak wyznała, już jako nastolatka zaczęła dostawać pogróżki.
Tak naprawdę każdy tenisista je dostaje, niezależnie od szczebla. U mnie zaczęło się to, kiedy miałam 17 lat. Zdaję sobie sprawę, że teraz będzie tego więcej, bo porażek też będzie dużo. Mam nadzieję, że jestem na tyle dojrzałą osobą, żeby sobie z tym poradzić.
Może jednak liczyć na wsparcie swoich bliskich. To dzięki nim radzi sobie z presją.
Ja jestem zbyt wrażliwą osobą. Nie dałabym rady z tym ciśnieniem. A tutaj wiedziałam, że niezależnie od tego, czy wygram, czy przegram, będą mnie wspierać.
Co ważne, rodzice nigdy do niczego jej nie zmuszali – to ona sama chciała zrobić karierę w sporcie.
To ja byłam tą, która zmusiła rodziców, żeby zapisali mnie na tenis. Wcześniej było karate, potem tenis, a przez trzy lata także siatkówka. Nigdy nie miałam wątpliwości, że to właśnie tenis będzie moją drogą.
Jak przyznaje, najważniejsze w jej życiu nie są sukcesy i pieniądze.
Pieniądze są ważne, sukcesy są super, ale przede wszystkim mamy być szczęśliwi w swoim życiu.
Rodzina gorąco wspiera jej karierę, pojawili się również na turnieju w Paryżu.
Cieszę się przede wszystkim wtedy, kiedy mam swoich najbliższych wokół siebie. Cała moja rodzina zjawiła się w Paryżu. Po finale mieliśmy chwilę, żeby wszyscy razem usiąść i coś zjeść. Jesteśmy normalną rodziną ze Śląska i Zagłębia.
W pewnym momencie pokazano nagrania sprzed lat – Maja Chwalińska po raz pierwszy wystąpiła w programie jako nastolatka. Co by dziś powiedziała samej sobie z tamtego czasu?
Ciężko mi, tak szczerze mówiąc, powiedzieć, co bym jej powiedziała. To wszystko stało się po coś, potrzebowałam przez to przejść. Nic bym nie powiedziała, tylko ją przytuliła. Może powiedziałabym, że wszystko będzie okej – mówiła ze wzruszeniem.






