Beata Kozidrak wróciła do kliniki onkologii, gdzie leczyła się kilka miesięcy temu. Łzy same płyną…
Ostatnie miesiące były dla Beaty Kozidrak czasem, o którym sama mówi dziś bez patosu, ale z dużą szczerością. Artystka wróciła do aktywności zawodowej i znów pojawia się na scenie, jednak jeden z jej ostatnich występów miał wyjątkowo osobisty wymiar. Tym razem nie chodziło o kolejny koncert dla fanów, lecz o powrót do miejsca, które, jak sama przyznaje, na zawsze zmieniło jej perspektywę.
Beata Kozidrak i koncert w Lublinie. Wyjątkowy wieczór wdzięczności
Jak ujawnił reporter “Dzień dobry TVN”, Piotr Wojtasik, kilka tygodni temu doszło do wydarzenia, które nie było szeroko zapowiadane. 31 marca w Teatrze Starym w Lublinie odbył się kameralny koncert Beaty Kozidrak, skierowany wyłącznie do pacjentów oraz personelu oddziału hematoonkologii i transplantacji szpiku.
To właśnie tam artystka wcześniej się leczyła. Zamiast oficjalnego wydarzenia w zamkniętej, niewielkiej przestrzeni zgromadziła się publiczność licząca zaledwie 165 osób. “Beata Unplugged” w akustycznej odsłonie miała być formą podziękowania dla tych, którzy towarzyszyli jej w najtrudniejszym czasie.
Jakiś miesiąc temu zadzwoniła do mnie menagerka Beaty Kozidrak, Ewa Tutka. Opowiedziała mi, że razem z Beatą wróciły na chwilę na oddział, na którym Beata się leczyła. I że Beata już wtedy miała w sobie taki bardzo prosty, ale piękny pomysł, że kiedy tylko poczuje się lepiej, kiedy będzie już po tym wszystkim, chce podziękować ludziom, którzy byli przy niej w szpitalu. Lekarzom, pielęgniarkom, salowym. I pomyślała, że zrobi to najlepiej jak potrafi, czyli śpiewem. 31 marca w Teatrze Starym w Lublinie odbył się taki właśnie koncert (…) – poinformował na Instagramie Piotr Wojtasik.
Na scenie wybrzmiały znane utwory w nowych aranżacjach, m.in. “Kołysanka dla Agaty” czy “Dwa serca, dwa smutki”. Jednak, jak podkreśla reporter, najważniejsze momenty działy się między piosenkami. Wspólne śpiewanie, rozmowy i emocje, których nie dało się zaplanować.
Beata Kozidrak w “Dzień dobry TVN”. Padną słowa o lęku i wsparciu
To nie koniec tej historii. Jak zapowiedziano, już w najbliższym wydaniu “Dzień dobry TVN” zostanie wyemitowana rozmowa z Beatą Kozidrak, nagrana tuż po koncercie. Ma to być spokojny, szczery wywiad o tym, co było najtrudniejsze, ale też o tym, co pomogło przetrwać.
Artystka już wcześniej, podczas jednego z występów, nie kryła wzruszenia, mówiąc o osobach, które ją wspierały:
Te moje cudowne pielęgniarki – strasznie was kocham. Strasznie mnie wspierały. Mówiły: “Beata, też chorowałam”… Rozmawiałyśmy, dodawałyśmy sobie sił – przyznała ze sceny.
W rozmowie z reporterem przyznała z kolei, że moment, w którym człowiek słyszy diagnozę, wiąże się z ogromnym strachem:
Mówi się choroba nowotworowa i jest wielki lęk – powiedziała.
Wzruszający powrót Beaty Kozidrak
Choć temat zdrowia Beaty Kozidrak wciąż budzi duże zainteresowanie, ten koncert pokazał coś więcej niż tylko powrót na scenę. To była próba domknięcia pewnego etapu i symboliczne spotkanie z miejscem, które, jak można wyczytać między wierszami, odegrało w jej życiu ogromną rolę.
Artystka nie zdradza wszystkich szczegółów swojej choroby i konsekwentnie stawia granice, ale jednocześnie coraz częściej dzieli się emocjami i doświadczeniem. Ten wieczór w Lublinie był jednym z takich momentów.
I wygląda na to, że dla wielu osób, nie tylko dla niej, zostanie w pamięci na długo.




