Beyonce i Jay Z w separacji?
Rozwody i separacja w świecie gwiazd są wiecznie modne. Niektóre potrafią mocno zaskoczyć. Kto by pomyślał, że na przykład Orlando Bloom i Miranda Kerr postanowią się rozejść. Zanosi się na to, że to nie będzie jedyne rozstanie, które zszokuje opinię publiczną.
Jak informuje HollywoodLife nad separacją rozmyśla teraz Beyonce! Skąd u niej taki pomysł? Gwiazda uważa, że jej mąż Jay Z jest zbyt samolubny i nie potrafi stawiać rodziny na pierwszym miejscu. Co ważne, Bey jest teraz w Australii, bo tak zaplanowano jej trasę koncertową. Jay Z natomiast koncertuje po Europie, a to kalendarz jego żony był ustalony jako pierwszy – w ogóle nie wziął go pod uwagę. W efekcie para widziała się raptem przez 3 dni, kiedy wybrała się razem na mały odpoczynek. Poza tym gwiazdor nie widzi ani małżonki, ani małej Blue Ivy. Podobno para nie może się też porozumieć w kwestii planów związanych z kolejnymi koncertami w lecie przyszłego roku.
Artystka czuje się ostatnio jak samotna matka i jest na tyle rozżalona, że nie zawahałaby się pójść do sądu. Powinna to zrobić?


Przeraża mnie, z jaką nienawiścią reagują ludzie do normalnych osób, którym coś się udało. Może też wyjdźcie na zewnątrz, zobaczcie, że istnieje świat poza internetem a nie ciągła zazdrość i zawiść do Bogu Ducha winnych ludzi. Jak nie jesteście fanami akurat tej pary to się nie wypowiadajcie na ich temat bo wiecie tyle co nic. Ich to i tak nie ruszy. Przeszkadza wam ich wygląd? To na nich nie patrzcie, nikt wam nie każe 🙂 nie mierzcie wszystkich jedną miarą bo pojęcia o ludziach nie macie. Ale do czego zmierzam, otóż każdy ma prawo do własnego zdania ale nieuzasadniona nienawiść nie jest w porządku. Nie wspomnę o rasizmie.
To przy okazji szanuj swojego rozmówcę, bo kultura zależy w dużej mierze od inteligencji. Zresztą…akceptacja faktu, że ktoś może mieć inne zdanie również. Poza tym nie uważam jakobyś zbiła moje argumenty, bo ile ludzi tyle interpretacji i opinii na dany temat. Co do twoich kompetencji- nie mi je oceniac, bo nie zniżę się do poziomu rozmowy jaki ty przedstawiasz i nie skomentuje cię na podstawie kilku zdań tu napisanych. Naprawdę musisz starać się kogoś skrytykować żeby poczuć się lepiej? TO jest dopiero smutne…tak czy siak mozesz czuc się wygrana jeśli cię to zadowoli. Nie chcę stać na przeszkodzie.
Niestety nie wiem co to za strona, znam angielski i interpretacji potrafię dokonać sama. Zresztą, skoro uważasz, że to sztuka niskich lotów, to po co w ogóle bierzesz się za jakąkolwiek analizę (Sherlocku)? Nie wiem też po co silisz się na te złośliwości. Jestem pod wrażeniem ile wysiłku włożyłaś by mi odpisać, ale dziękuję za dalszą rozmowę. Ja traktuję ten temat bardzo lekko i miałam nadzieję na interesującą wymianę zdań, ale jeśli idziesz w takie przygadywanki to nie kontynuuję. Pozdrawiam.
gość, 16-11-13, 15:05 napisał(a):Niestety nie wiem co to za strona, znam angielski i interpretacji potrafię dokonać sama. Zresztą, skoro uważasz, że to sztuka niskich lotów, to po co w ogóle bierzesz się za jakąkolwiek analizę (Sherlocku)? Nie wiem też po co silisz się na te złośliwości. Jestem pod wrażeniem ile wysiłku włożyłaś by mi odpisać, ale dziękuję za dalszą rozmowę. Ja traktuję ten temat bardzo lekko i miałam nadzieję na interesującą wymianę zdań, ale jeśli idziesz w takie przygadywanki to nie kontynuuję. Pozdrawiam. Podobno lubisz się dowiadywać, no to masz okazję. Dlaczego “silę się” na analizę? Bo nie podchodzę do życia i sztuki (jakiejkolwiek) bezrefleksyjnie. Jak widzisz, moje kompetencje językowe, kulturoznawcze itp. są generalnie dosyć wysokie, więc wysiłku, szczerze mówiąc, aż tyle nie musiałam wkładać, by zbić twoje argumenty. Smutne jest natomiast to, że dziwi cię, gdy ktoś obszernie i z zaangażowaniem tobie odpowiada. To jakaś nowość w twoim życiu? Ja traktuję wszelkie rozmowy poważnie, bo inaczej szkoda by mi było w ogóle brać w nich udział.
aaakurat! i kto ja bedzie promowal?! na pewno sie nie rozwiada, gwarantuje
>Nie ja jestem autorką komentarza do którego się wcześniej odniosłaś, ale mam ochotę Ci odpisać. Może i mam ,,odbiór sztuki na poziomie pięciolatka” jak to sama napisałaś, bo lubię Beyonce, ale przynajmniej (w odróżnieniu od Ciebie) lubię wiedzieć o czym mówię. Dziewczyna ma rację, Bow Down jest kierowane w stronę hejterów i być może Keri Hilson, a zostało to raz na zawsze wyjaśnione na koncercie kiedy wykonała tę piosenkę, a intro stanowiły cytaty z najgłupszych plotek na jej temat. Proponuję więc na przyszłość kolejność 1. Dowiaduje się 2. Piszę o tym. Pozdrawiam.Wiesz, też korzystam z rapgenius.com i w komentarzach do tekstu wyczytałam to samo co ty. Brawo! Umiesz czytać! Niestety z odbiorem liryki (wątpliwej jakości, fakt) nie radzisz sobie już tak dobrze, więc jeśli ktoś narzuci ci jedną interpretację utworu, to będziesz się jej trzymała. A utwór ten można rozumieć wieloznacznie: Queen B jest nie tylko ponad hejterami, ale też ponad fanami, którym łaskawie “rozrzuca cukierki”/ przed którymi wozi się kolorową bryką. Występ Beyonce to jeden z możliwych komentarzy do tego utworu, ale nie jedyny. W następnej trasie zilustruje piosenkę atakami psychofanów (jak w clipie “Stan” Eminema) i co? Zresetujesz sobie pamięć i uznasz, że ten kawałek jest jednak o czymś innym?Oczywiście idolka żyjąca z uwielbienia swoich psychofanów w życiu nie przyzna, że czasem przekraczają oni granicę i powinni znać swoje miejsce, bo robią się zwyczajnie upierdliwi, ale takie piosenki oraz towarzyszący im entourage to właśnie jeden ze sposobów, by o tym przypomnieć. A jak dalej nie wierzysz, to wejdź na jej stronę i zobacz, jak jest zilustrowana informacja o sukcesie komercyjnym najnowszej płyty jej męża: “Bow down!” To też do Keri Hilson Sherlocku?
No tak prawdziwa meska natura wziela gore. Bo ona powinna wszystko zostawic, rzucic kariere i gotowac mu obiadki siedzac caly czas w domu z dzieckiem. Klasyczny problem kobiet XXI wieku, faceci nie sa w stanie zaakceptowac kobiet robiacych kariere.
gość, 15-11-13, 23:54 napisał(a):‘wielka iluminacka para sie rozstanie? niemozliwe’ może B zmądrzała tak jak Katy P. która związała się z tym debilem Brandem. on też do nich należya perry do nich nie należy? oni wszyscy jeśli chcą być na topie muszą do nich należeć, nie istnieje niezależna od illuminatów gwiazda, która bez ich wsparcia byłaby w czołówce
gość, 15-11-13, 19:57 napisał(a):gość, 15-11-13, 16:13 napisał(a):a dlaczego jej kariera ma byc wazniejsza od kariery meza? a czemu nie ?a czemu tak?
są tak bogaci że mogą trochę spędzić razem czas i trochę odpocząć od pracy
gość, 15-11-13, 16:45 napisał(a):P.S.: Nigdy nie byłam fanką HH i R&B i w sumie spodziewałam się, że zagorzali fani tego gatunku mają odbiór sztuki na poziomie pięciolatka: “W piosence Beyonce jest o takiej złej, brzydkiej pani, więc chodzi o to, że zła, brzydka pani zdenerwowała Beyonce”. Facepalm.Nie ja jestem autorką komentarza do którego się wcześniej odniosłaś, ale mam ochotę Ci odpisać. Może i mam ,,odbiór sztuki na poziomie pięciolatka” jak to sama napisałaś, bo lubię Beyonce, ale przynajmniej (w odróżnieniu od Ciebie) lubię wiedzieć o czym mówię. Dziewczyna ma rację, Bow Down jest kierowane w stronę hejterów i być może Keri Hilson, a zostało to raz na zawsze wyjaśnione na koncercie kiedy wykonała tę piosenkę, a intro stanowiły cytaty z najgłupszych plotek na jej temat. Proponuję więc na przyszłość kolejność 1. Dowiaduje się 2. Piszę o tym. Pozdrawiam.
‘wielka iluminacka para sie rozstanie? niemozliwe’ może B zmądrzała tak jak Katy P. która związała się z tym debilem Brandem. on też do nich należy
nie dziwie się jej. Jay Z to pojeb! nie rozumiem jak można związac się z gościem, który zbił majątek na narkotykach. a w dodatku podobno jest satanistą
gość, 15-11-13, 16:13 napisał(a):a dlaczego jej kariera ma byc wazniejsza od kariery meza? a czemu nie ?
nie zawahalaby sie pojsc do sadu… dobre sobie. Ja mysle ze by sie zawahala i to pozadnie – to jedna z najbardziej wplywowych par show-biznesu. Razem tworza pewna marke, cos jak beckhamowie, ale na mniejsza skale. Ich malzenstwo to m.in tez potezne dochody, mimo ze kazde z osobna tez gromadzi niemale sumy. Powiedzmy sobie szczerze, ze w tego typu zwiazkach “uczucia” nie sa jedyna i najwazniejsza rzecza, ktora bierze sie pod uwage przed ewentualna separacja.
biedni są, nie starcza im do pierwszego, to muszą tyrać, nie to, co czytelniczy Kozaczka 🙂
a dlaczego jej kariera ma byc wazniejsza od kariery meza?
gość, 15-11-13, 14:23 napisał(a):wielka iluminacka para sie rozstanie? niemozliwe.
Kolejna bzdura
przecież to jakiś śmieć jest. I jedno i drugie.
gość, 15-11-13, 14:25 napisał(a):gość, 15-11-13, 13:35 napisał(a):To jest chyba największa i najśmieszniejsza plotka jaką o niej czytałam.. No może jeszcze te o sugoratce.. Kto jest fanem Beyonce i zna ją dobrze wie że jej małżeństwo jest szczere i są na prawdę w sobie zakochani. Głupie plotki.Fanką Beyonce (rzekłabym nawet, że psycho) może i jesteś, ale to jeszcze nie znaczy, że ją dobrze znasz. Co więcej, twoja idolka pokazała ci miejsce w swoim królewskim orędziu “Bow Down”: I know when you were little girlsYou dreamt of being in my worldDon?t forget it, don?t forget itRespect that, bow down bitchesTo jest piosenka dla Keri Hilson i Keyshia’y Cole… Poczytaj trochę.
P.S.: Nigdy nie byłam fanką HH i R&B i w sumie spodziewałam się, że zagorzali fani tego gatunku mają odbiór sztuki na poziomie pięciolatka: “W piosence Beyonce jest o takiej złej, brzydkiej pani, więc chodzi o to, że zła, brzydka pani zdenerwowała Beyonce”. Facepalm.
Niech sie rozejdą,on jest za stary i zbyt pazerny na kase..
gość, 15-11-13, 16:11 napisał(a):gość, 15-11-13, 14:25 napisał(a):gość, 15-11-13, 13:35 napisał(a):To jest chyba największa i najśmieszniejsza plotka jaką o niej czytałam.. No może jeszcze te o sugoratce.. Kto jest fanem Beyonce i zna ją dobrze wie że jej małżeństwo jest szczere i są na prawdę w sobie zakochani. Głupie plotki.Fanką Beyonce (rzekłabym nawet, że psycho) może i jesteś, ale to jeszcze nie znaczy, że ją dobrze znasz. Co więcej, twoja idolka pokazała ci miejsce w swoim królewskim orędziu “Bow Down”: I know when you were little girlsYou dreamt of being in my worldDon?t forget it, don?t forget itRespect that, bow down bitchesTo jest piosenka dla Keri Hilson i Keyshia’y Cole… Poczytaj trochę.To jest utwór liryczny, w którym występuje metafora, a więc dopuszczalna jest wielopłaszczyznowa interpretacja. A teoria, że to diss jest dyskusyjna. Poczytaj trochę.
jak dla jednego i drugiego kariera jest na pierwszym miejscu to co sie dziwicie
i tak są czarni XD
No widzisz, tylko to on trzęsie światkiem rapu mimo że nie ma wyglądu, głosu i rapuje słabo. Ciekawe czemu tak jest?A ona jako rasowa sucz wie, że nie ważne jak wygląda facet, ile ma lat i czy ma ładną buzkę. Liczy się tylko ile on ma i ile może. Widać ma i może dużo.Bawi mnie wiara w jakieś szczytne ideały w wykonaniu “gwiazd”. To dżungla a jay z jest w niej kunta kinte ;)wez sobie pod uwage kiedy jay zaczal najwiecej zarabiac… od kad zaczal sie spotykac z nia bo wczesniej byl znany, ale malo kto sie nim interesowal… gdyby BIG zyl dalej to nikt by nie wiedzial, ze jay istnieje… dodam jeszcze, ze oni sa najlepiej zarabiajaca para w show biznesie i kto wiecej dochodow do domu przynosi? beyonce zarabiala wiecej od niego nawet na maciezynskim. on, gdyby nie sprzedal swojej marki odziezowej to bylby o ponad 200mln dolarow mniej wart czyli beyonce by byla gora. o tym, ze polowe tej firmy wyrwal damonowi dashowi mowic nie trzeba. on jest poprostu cwany i umial sie zawsze zakrecic. najpierw wysterowal kolege bez ktorego nic by nie zrobil, a pozniej na zone wybral sobie dobra kobiete. wczesniej probowal urobic aaliyah, ale go olala na rzecz wspolnika jaya… ona jest bardziej wplywowa od niego.
gość, 15-11-13, 13:35 napisał(a):To jest chyba największa i najśmieszniejsza plotka jaką o niej czytałam.. No może jeszcze te o sugoratce.. Kto jest fanem Beyonce i zna ją dobrze wie że jej małżeństwo jest szczere i są na prawdę w sobie zakochani. Głupie plotki.Fanką Beyonce (rzekłabym nawet, że psycho) może i jesteś, ale to jeszcze nie znaczy, że ją dobrze znasz. Co więcej, twoja idolka pokazała ci miejsce w swoim królewskim orędziu “Bow Down”: I know when you were little girlsYou dreamt of being in my worldDon?t forget it, don?t forget itRespect that, bow down bitches
wielka iluminacka para sie rozstanie? niemozliwe.
To jest chyba największa i najśmieszniejsza plotka jaką o niej czytałam.. No może jeszcze te o sugoratce.. Kto jest fanem Beyonce i zna ją dobrze wie że jej małżeństwo jest szczere i są na prawdę w sobie zakochani. Głupie plotki.
pieniądze najważniejsze mimo iz mają ich tyle ze mogli by wyzywic jeszcze ze 3 pokolenia na wysokim poziomie
gość, 15-11-13, 10:56 napisał(a):gość, 15-11-13, 06:19 napisał(a):nie oszukujmy sie, Beyonce też nie jest pięknością, te jej fortuny wydane na peruki, makijaże i stylistów robią cuda, bez makijazu = koszmarbez przesady. kazdy bez korekt wyglada gorzej, ale ona ma naprawde ladna i wdzieczna twarz do tego czarujacy usmiech. wystarczy zobaczyc jej zdjecia jak byla nastolatka… wiele sie nie zmienila. za to jay jest mega brzydki. zawsze bylam fanka rapu zwlaszcza tego czarnoskorych. podobal mi sie z wygladu np. pac, cent, nas czy will smith. natomiast jak widzialam jaya w teledyskach to sobie myslalam, ze jest najbrzydszym z wszystkich raperow, do tego ma glos jak leszcz. beyonce byla jedna z najladniejszych czarnoskorych kobiet (wg mnie). jak dowiedzialam sie, ze sa para to pierwsza mysl jaka mi przyszla do glowy to, ze laska moze miec kazdego i co ona w nim widzi. trafilo mu sie jak slepej kurze ziarno. nas jak go dissowal w ether to wspomnial o jego brzydkiej gebie (pochodza z tego samego srodowiska wiec wszyscy musieli sie z niego nabijac).No widzisz, tylko to on trzęsie światkiem rapu mimo że nie ma wyglądu, głosu i rapuje słabo. Ciekawe czemu tak jest?A ona jako rasowa sucz wie, że nie ważne jak wygląda facet, ile ma lat i czy ma ładną buzkę. Liczy się tylko ile on ma i ile może. Widać ma i może dużo.Bawi mnie wiara w jakieś szczytne ideały w wykonaniu “gwiazd”. To dżungla a jay z jest w niej kunta kinte 😉
hahahahaha większej głupoty dawno nie czytałam
Nie ma to jak wiedza o tym kto coś myśli.. kozaczkowi się udało.
mam nadzieje że to tylko ploty
ci to mają problemy..
gość, 15-11-13, 06:19 napisał(a):nie oszukujmy sie, Beyonce też nie jest pięknością, te jej fortuny wydane na peruki, makijaże i stylistów robią cuda, bez makijazu = koszmarbez przesady. kazdy bez korekt wyglada gorzej, ale ona ma naprawde ladna i wdzieczna twarz do tego czarujacy usmiech. wystarczy zobaczyc jej zdjecia jak byla nastolatka… wiele sie nie zmienila. za to jay jest mega brzydki. zawsze bylam fanka rapu zwlaszcza tego czarnoskorych. podobal mi sie z wygladu np. pac, cent, nas czy will smith. natomiast jak widzialam jaya w teledyskach to sobie myslalam, ze jest najbrzydszym z wszystkich raperow, do tego ma glos jak leszcz. beyonce byla jedna z najladniejszych czarnoskorych kobiet (wg mnie). jak dowiedzialam sie, ze sa para to pierwsza mysl jaka mi przyszla do glowy to, ze laska moze miec kazdego i co ona w nim widzi. trafilo mu sie jak slepej kurze ziarno. nas jak go dissowal w ether to wspomnial o jego brzydkiej gebie (pochodza z tego samego srodowiska wiec wszyscy musieli sie z niego nabijac).
jak jej zle to iech sie rozwodzi, wiecie ile by na tym zarobiła?
samotność w związku jest najgorsza-coś o tym wiem…i wcale się jej nie dziwie.
ahahahahahahahahha niezle sie uśmiałam
szkoda by jej było kasy
bez sensu niby tak sie kochaja a tu takie plotki!
nie sadze by się rozwodzili, bo ona go bardzo kocha, dla niej dom i rodzina jest najwazniejsza, co za głupoty wypisujecie, mimo stylu zycia, wiedzieli przecież o tym ze praca pochania ich w 100% nie zrobiłabym tego, nie piszcie takich rzeczy!
I po tylu latach dopiero odkryła, że jest samolubny… A tak mocno za nim tęskni, że aż musi od niego odejść, bo go nie widuje. Żałosne, pokrętne tłumaczenie nikczemnego człowieka, który jest winien, a próbuje winę przerzucić na drugą stronę i przy tym uspokoić własne sumienie, że to niby nie on zniszczył życie temu drugiemu. Obrzydliwe (zakładając, że to, co piszecie, jest prawdą).
a co ona myslala ze to jest proste ?
gość, 15-11-13, 08:34 napisał(a):powinniście zadać pytanie ile kobiet/rodzin tak żyję, że mężowie są np w delegacjach i same się wszystkim zajmują?Sytacja większości, a bynajmniej połowy kobiet na świecie. więc serio? serio?! “zwykli śmiertenicy” mogą, a oni nie? :>sprawdz co znaczy słowo “bynajmniej”
powinniście zadać pytanie ile kobiet/rodzin tak żyję, że mężowie są np w delegacjach i same się wszystkim zajmują?Sytacja większości, a bynajmniej połowy kobiet na świecie. więc serio? serio?! “zwykli śmiertenicy” mogą, a oni nie? :>
To sie juz wczesniej dzialo a dal jej dziecko od surogatki zeby nie czula sie taka samotna ale jak widac nie podzialalo a myslal ze juzbedzie mial babe z glowy
Jesli faktycznie źle by sie u nich działo to nie wstawiałaby fot męża na swój profil
nie oszukujmy sie, Beyonce też nie jest pięknością, te jej fortuny wydane na peruki, makijaże i stylistów robią cuda, bez makijazu = koszmar