Bujakiewicz o mężczyznach i kupach w nocniku
W rozmowie z portalem Milion kobiet Katarzyna Bujakiewicz dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat życia z mężczyzną.
Aktorka od kilku lat jest w stałym związku. O swoim mężczyźnie mówi, że to pierwsza prawdziwa miłość jej życia.
Bujakiewicz jest jednak realistką. Nie snuje romantycznych historii. Mówi, że życie u boku faceta wymaga cierpliwości i umiejętności dochodzenia do kompromisów:
Jesteśmy zupełnie różni i nie ma sensu z tym walczyć. Wiadomo, że mężczyznom ciężko jest zamknąć klapę w WC, mnożenie naczyń w kuchni jest po prostu nagminne, podobnie rzucanie rzeczy gdziekolwiek. Nigdy się w takich kwestiach nie dogadamy – mówi aktorka.
Na przykładzie ilustruje, jak takie rzeczy wyglądają w jej domu:
Kilka dni temu miałam sytuację, kiedy zobaczyłam pełny nocnik naszego dziecka na środku łazienki. Mój facet wchodzi do łazienki, przechodzi obok, bierze prysznic, wyciera się i wychodzi. A nocnik zostaje dalej tam, gdzie stał. Pytam go: “Naprawdę nie widziałeś nocnika? Nie mogłeś go uprzątnąć? Prawie się o niego potknąłeś”. Na co on odpowiada: “Nie, nie widziałem”
Znacie to skądś? 😉
Cały wywiad z aktorką przeczytacie TUTAJ.

Coś mi się wydaje, że nie należy do inteligentnych ten Twój Dżolo, żeby przebywać w łazience z aromatycznymi zapachami? A ta w ogóle to jesteś mało konsekwentna, a ten Twój chłoptaś to uważa się za hrabiego, który takich prostackich czynności nie musi robić w końcu nie po to się edukował by umyć po sobie filiżankę. A córcia dostaje sama do klamki?
To jest lepsze. Wraca facet z roboty do domu i wdepnął w kupę, którą zrobił na podłodze jego bobas. Na to jego żonka – jak leziesz ślepoto, ja cały dzień chodzę koło tego i ani razu nie wdepnęłam, a tyś ledwo wszedł zaraz wdepnąłeś w kupę. Kasiu ja bym wyrzucał kupy z nocnika i jeszcze bym go umył własnymi gołymi dłońmi i sikam na siedząco. Jak już będziesz miała dość obecnego obiektu westchnień to daj znać chętnie go zstąpię pod jednym warunkiem, musisz przestać wywlekać tak zwane brudy rodzinne na świat. Co to kogo obchodzi, że lubię zupę pomidorową z ryżem. A Ty jaką preferujesz?
moj tez nigdy niczego nie widzial… to mega cwaniactwo.. i ja sie z tego wypisalam…
gość, 18-06-12, 13:39 napisał(a):moj facet jest inny -to on sprzątaMoże to nie facet?
gość, 19-06-12, 09:38 napisał(a):Na szczęście “tego” nie znam i nie poznam. Nie mamy dzieci bo nie chcemy ich mieć. I odpada problem kup jako tematu rozmowy. nie zycze nikomu ale czasem zdarzaja sie tez choroby i nie posiadanie dzieci wcale nie rozwiazuje kwestii trudnych tematow
beznadziejne towarzystwo lubi nieczystości
oni widzą, tylko udają bo im sie kupy ni chce tykać. Pamiętam jak moj facet mowil ze kibla nie umyje za chiny ludowe. Dlaczego? Bo to obrzydliwe… Ale ja mam myc ten kibel i dla mnie juz nie jest obrzydliwe?
gorzej jak i mama nie zauważy nocnika
gość, 18-06-12, 14:51 napisał(a):po prostu ma konkubenta mega fleje i niechluja!!!!moj Mąż jakos klape zawsze zamyka, a skarpety wklada go kosza na brudne “pranie”.wspolczuje mieszkania z takim syfiarzem.a ja Twojemu Mężowi współczuję mieszkania z kobietą posługującą się takim słownictwem.
Na szczęście “tego” nie znam i nie poznam. Nie mamy dzieci bo nie chcemy ich mieć. I odpada problem kup jako tematu rozmowy.
Jakbym o moim czytala.
taaaa, ja mam to samo w domu
Powiedziałam mojemu mężowi, że wszystkie rzeczy, które zostawia gdzie popadnie kiedyś powieszę na drzewie. On myśli, że ja żartuje…
gość, 18-06-12, 20:55 napisał(a):gość, 18-06-12, 19:36 napisał(a):mam w domu DOKŁADNIE tak samo. wykancza mnei to nerwowo. nie wiem juz jak z nim rozmawiac, jak tlumaczyc… jak dla mnie tacy faceci to sa niedorozwinieci psychicznie, jak dzieci specjalnej troski:/oj jak ja cię dobrze rozumiem.kocham tego swojego, ale nie mogę z nim wytrzymać… ;/dla mnie to tez jest jak niedorozwuj umyslowy. jak mozna byc tak slepym, leniwym, po prostu durnym egoista??? Przeciez KTOS bedzie musial to po was sprzatac, wstretni jaskiniowcy. a potem narzekacie ze wasze kobiety wciaz marudza, wciaz sporzataja i sa niezadowolone z zycia. nie cierpie takich facetow. i wlasnie sie rozwodze z takim durniem. zycie jest piekniejsze od bycia sluzaca.
mam w domu DOKŁADNIE tak samo. wykancza mnei to nerwowo. nie wiem juz jak z nim rozmawiac, jak tlumaczyc… jak dla mnie tacy faceci to sa niedorozwinieci psychicznie, jak dzieci specjalnej troski:/
gość, 18-06-12, 18:40 napisał(a):U mnie też jest inaczej-mój mąż jest pedantem i to on na mnie krzyczy, że nie spuszczam deski w toalecie… i to on mnie zagania do sprzątania, ale oczywiście jest podział obowiązków.Ale przepraszam, po co podnosisz tę deskę?a ma robić siusiu na zamkniętą klapę?
gość, 18-06-12, 19:36 napisał(a):mam w domu DOKŁADNIE tak samo. wykancza mnei to nerwowo. nie wiem juz jak z nim rozmawiac, jak tlumaczyc… jak dla mnie tacy faceci to sa niedorozwinieci psychicznie, jak dzieci specjalnej troski:/oj jak ja cię dobrze rozumiem.kocham tego swojego, ale nie mogę z nim wytrzymać… ;/
U mnie też jest inaczej-mój mąż jest pedantem i to on na mnie krzyczy, że nie spuszczam deski w toalecie… i to on mnie zagania do sprzątania, ale oczywiście jest podział obowiązków.Ale przepraszam, po co podnosisz tę deskę?
Ale bzdury :/ On na pewno widział ten nocnik, ale nie chciał się nim zająć. A ona taka naiwniara i mu uwierzyła :/ Facet nie sprząta, bo nie musi – zrobi to za niego Kasia. A ona go jeszcze usprawiedliwia, bo to przeciez facet, oni tak mają i juz :/ Żałosne.
gość, 18-06-12, 12:21 napisał(a):Wielka ekspertka, tylko ona jedna jest w związku z facetem. Każda, podkreślam KAŻDA kobieta przechodzi to samo i może czuć się tak samo wielką ekspertką w sprawach damsko-męskich jak szanowna pani Bujakiewicz…a gdzie ona nazwala sama siebie ekspertka?gdzie napisala, ze ona jedna, jedyna tak ma?zadali jej pytanie o jej zwiazek to odpowiedziala – i tyle, podkreslam, I TYLE. nie chcesz, to nie czytaj.
gość, 18-06-12, 15:31 napisał(a):Na szczęście nie znam tego;-) Mój mąż jest strasznym pedantem. Przy nim jestem straszną bałaganiarą;-)ja bym chciala, zeby maz byl pedantem, bo jest odrotnie i strasznie sie mecze, gdy ktos po sobie nie posprzata
ja swojego ladnie na smyczce trzymam, ale strasznie go kocham:* nigdy bym nim nie pomiatala 🙂
z drużyny szpiku, brawo!
Na szczęście nie znam tego;-) Mój mąż jest strasznym pedantem. Przy nim jestem straszną bałaganiarą;-)
rzeczywiście jest kim i czym się chwalić…
nie lubie tej przasnej gesi
U mnie też jest inaczej-mój mąż jest pedantem i to on na mnie krzyczy, że nie spuszczam deski w toalecie… i to on mnie zagania do sprzątania, ale oczywiście jest podział obowiązków.
po prostu ma konkubenta mega fleje i niechluja!!!!moj Mąż jakos klape zawsze zamyka, a skarpety wklada go kosza na brudne “pranie”.wspolczuje mieszkania z takim syfiarzem.
gość, 18-06-12, 10:56 napisał(a):czyli godzi się na to, aby być jego podwładną, choćbyście nie wiem jak to próbowały ubrać w ładne słowa – macie 3 wyjścia:1. Podporządkować się facetowi,2. Znaleźć mięczaka, który będzie się Wam podporządowywał.3. Być sameNie ma czegoś takiego jak kompromis w związku.Widzę,że nie byłaś nigdy w PRAWDZIWYM związku. Uwierz mi zatem, jako mężatce, że nie ma bycia razem bez owego KOMPROMISU, po prostu nie da się bez niego żyć we dwoje!!!!!!!!!
moj facet jest inny -to on sprząta
niektorzy mezczyzni widza wiecej niz my kobiety :]
gość, 18-06-12, 10:36 napisał(a):ma racje kobieta! Niestety ma i trzeba sie z tym pogodzic i facet nigdy nie posprzata jak kobieta bo nie widza wielu rzeczy, wiele im nie przeszkadza, moze to kwestia ze my jestesmy bardziej estetyczne hmm
Wielka ekspertka, tylko ona jedna jest w związku z facetem. Każda, podkreślam KAŻDA kobieta przechodzi to samo i może czuć się tak samo wielką ekspertką w sprawach damsko-męskich jak szanowna pani Bujakiewicz…
Kasia jest piekna:):)
gość, 18-06-12, 10:56 napisał(a):czyli godzi się na to, aby być jego podwładną, choćbyście nie wiem jak to próbowały ubrać w ładne słowa – macie 3 wyjścia:1. Podporządkować się facetowi,2. Znaleźć mięczaka, który będzie się Wam podporządowywał.3. Być sameNie ma czegoś takiego jak kompromis w związku.piepr*ysz glupoty! Albo trafialas na idiotow, albo widocznie nie potrafisz wytlumaczyc facetowi jak wspolpracowac w domu. Tyle w temacie.
pani kasia jest słodka 🙂
czyli godzi się na to, aby być jego podwładną, choćbyście nie wiem jak to próbowały ubrać w ładne słowa – macie 3 wyjścia:1. Podporządkować się facetowi,2. Znaleźć mięczaka, który będzie się Wam podporządowywał.3. Być sameNie ma czegoś takiego jak kompromis w związku.
gość, 18-06-12, 11:11 napisał(a):Mój jest taki sam, ale jest bogaty, więc mu wybaczam.hahaSwoją drogą, wywody o nocnikach i innych takich, mogłaby sobie darować po takim wywiadzie sprawia raczej wrażenie prostej baby
Mój jest taki sam, ale jest bogaty, więc mu wybaczam.
taka prawda. 🙂
Ma rację. Jeżeli oboje pracują. W domu mają takie same obowiązki. Model – kobieta w domu, facet w pracy przechodzi powoli do lamusa. Trzeba angażować faceta w sprawy domowe, w końcu też sra, je, brudzi, traci prąd i wodę. Wypadałoby, żeby na równi z kobietą zajmował się dzieckiem, uprał swoje śmierdzące gacie i skarpety, czasem coś ugotował i umył za sobą. Nie to to u mnie. Matka pracuje, a potem wraca i z jęzorem na brodzie myje gary, sprząta i pierza… a ojciec nie kiwnie palcem…
ma racje kobieta!
A ja mam tyle obowiązków, że nie wiem na dobrą sprawę w co ręce włożyć, a co dopiero niańczyć cudze dziecko (czyt. faceta). Póki co, odpuszczam sobie związki.